Sprawdziany szkolne

  • Autor wątku Autor wątku aleksander2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

aleksander2

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2014
Odpowiedzi
2
Witam,
Moja nauczycielka języka angielskiego ma dość dziwny system nauczania. Co jakiś czas robi kartkówki ze słówek, na których jednorazowo znajduje się około 100 wyrażeń. Na następnej lekcji rozdaje kartkówki chętnym uczniom do sprawdzania do domu. Z tego co wiem, to testy niejednokrotnie są poprawiane poza szkołą w oparciu o książkę. Wyniki z tych sprawdzianów są nadzwyczajnie dobre, a co więcej wpisywane w szkolny dziennik. W ciągu semestru wystawianych w ten sposób jest około 12-15 ocen (czyli więcej niż 3/4 wszystnich!). Moje pytanie brzmi: czy takie postępowanie nauczyciela jest zgodne z prawem?
 
Prawo nie ma tu nic do rzeczy.
Z tym pytaniem proponowałbym zgłosić się do wychowawcy, dyrekcji szkoły
lub kuratorium.
 
Czemu uczniowie sprawdzają kartkówki?
 
Nauczycielce prawdopodobnie nie chce się sprawdzać. Na każdej karkówce jest ponad sto słówkek. Czasami są 2 razy w tygodniu. Sądziłem, że jest jakaś podstawa prawna dzięki której możnaby zakończyć takie postępowanie nie narażając się na możliwą zemstę.
 
Czy zadałeś proste pytanie np. wychowawcy co sądzi na w/w temat?
 
aleksander2 napisał:
Nauczycielce prawdopodobnie nie chce się sprawdzać. Na każdej karkówce jest ponad sto słówkek. Czasami są 2 razy w tygodniu. Sądziłem, że jest jakaś podstawa prawna dzięki której możnaby zakończyć takie postępowanie nie narażając się na możliwą zemstę.

Tak, jest podstawa prawna, zapewne w Konstytucji. Takie sprawy załatwia się w szkole, a nie na forum prawnym.
 
Podstawa prawna działań nauczyciela, o którą pytasz znajduje się w odpowiednio:
1. Wewnątrzszkolnym Systemie Oceniania.
2. Przedmiotowym Systemie Oceniania.
Jeżeli W PSO z języka angielskiego nie zapisano takich sprawdzianów, w co wątpię, to nauczyciel działa niezgodnie z prawem. Jeżeli tak. to jest ok.
W zakresie sposobu sprawdzania przez niszczyciela kartkówek, cóż nie widzę tu negatywnego działania, skąd wiesz, że w ten sposób nie sprawdza on wiedzy uczniów?
I na koniec. Żadne prawo nie określa maksymalną liczbę ocen, jeżeli już to minimalną.
 
Powrót
Góra