R
rmrmg
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2011
- Odpowiedzi
- 18
opis sytuacji:
Z pewnym telekomem w latach 2000-2010 łączył mnie szereg umów (zwykle po kilka naraz). Po wypowiedzeniu ostatniej telekom stwierdził, że nie oddałem sprzętu. Telefonicznie dowiedziałem się, że był to sprzęt związany z umową wypowiedzianą w 2004. Odpisałem, że nie mam, na pewno oddałem, a jakby co to i tak sprawa przedawniona. W "odpowiedzi" dostałem w 2011 fakturę z której nie wynika czego dotyczy (tytułem jest nic niemówiący numer). Teraz wzywają do zapłaty faktury ten_sam_numer za usługi telekomunikacyjne (czyli nie nowa klasyfikacja). Przedstawiłem im znowu swoje zdanie, spytałem skąd ta zmiana sprzętu w usługę. Znowu odpowiedzi brak czekam na nakaz i będę pisał sprzeciw. (pewnie esąd na widok faktury wyda nakaz od razu, nie patrząc skąd się wzięła)
pytania:
1. Coś szczególnego trzeba napisać w sprzeciwie? Wszak faktura nie jest przedawniona ale roszczenie jako takie jest. A telekom stara się zaciemnić sprawę.
2. Typową praktyką windykacji jest wycofywanie pozwów po otrzymaniu sprzeciwu by nie zamykać sobie drogi dalszego marudzenia. Czy można jakoś wykorzystać art 203 par 4 KPC "sąd może uznać za niedopuszczalne cofnięcie pozwu [... gdy jest to ...] sprzeczne z zasadami współżycia społecznego" do nakłonienia sądu do niedopuszczenia cofnięcia pozwu?
Mógłbym argumentować, że moje stanowisko przedstawione w sprzeciwie jest znane powodowi, natomiast powód nigdy (pisemnie) nie sprecyzował skąd DOKŁADNIE wzięła się faktura. Co więcej przedstawił kilka różnych wersji. Jest jakaś szansa, że sąd wziąłby to pod uwagę? Macie pomysły jak uczynić to bardziej prawdopodobnym? Komuś udało się wykorzystać ten przepis?
Z pewnym telekomem w latach 2000-2010 łączył mnie szereg umów (zwykle po kilka naraz). Po wypowiedzeniu ostatniej telekom stwierdził, że nie oddałem sprzętu. Telefonicznie dowiedziałem się, że był to sprzęt związany z umową wypowiedzianą w 2004. Odpisałem, że nie mam, na pewno oddałem, a jakby co to i tak sprawa przedawniona. W "odpowiedzi" dostałem w 2011 fakturę z której nie wynika czego dotyczy (tytułem jest nic niemówiący numer). Teraz wzywają do zapłaty faktury ten_sam_numer za usługi telekomunikacyjne (czyli nie nowa klasyfikacja). Przedstawiłem im znowu swoje zdanie, spytałem skąd ta zmiana sprzętu w usługę. Znowu odpowiedzi brak czekam na nakaz i będę pisał sprzeciw. (pewnie esąd na widok faktury wyda nakaz od razu, nie patrząc skąd się wzięła)
pytania:
1. Coś szczególnego trzeba napisać w sprzeciwie? Wszak faktura nie jest przedawniona ale roszczenie jako takie jest. A telekom stara się zaciemnić sprawę.
2. Typową praktyką windykacji jest wycofywanie pozwów po otrzymaniu sprzeciwu by nie zamykać sobie drogi dalszego marudzenia. Czy można jakoś wykorzystać art 203 par 4 KPC "sąd może uznać za niedopuszczalne cofnięcie pozwu [... gdy jest to ...] sprzeczne z zasadami współżycia społecznego" do nakłonienia sądu do niedopuszczenia cofnięcia pozwu?
Mógłbym argumentować, że moje stanowisko przedstawione w sprzeciwie jest znane powodowi, natomiast powód nigdy (pisemnie) nie sprecyzował skąd DOKŁADNIE wzięła się faktura. Co więcej przedstawił kilka różnych wersji. Jest jakaś szansa, że sąd wziąłby to pod uwagę? Macie pomysły jak uczynić to bardziej prawdopodobnym? Komuś udało się wykorzystać ten przepis?