sprzeciw w EPU, firma nie dostarczyła dokumentacji do sądu rejonowego, przedawnienie

  • Autor wątku Autor wątku malgobro2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Powód w ten sposób przegrywa sprawę. Tak samo, jak wygrywa ten co cofa, bo dłużnika zapłacił po wniesieniu pozwu. Dlatego też podstawą jest art. 98 kpc.
 
No, więc napisz, jaką Ty masz koncepcję?

Traktujemy, że sprawy nie było??
 
Nie zostało przerwane. Powyższą sytuację należy traktować tożsamo, jak zwrot pozwu z uwagi na nieuzupełnienie braków formalnych.
to w takim razie o co chodzi w kc ż○e każde postępowanie przed sądem przerywa bieg przedawnienia?
epu to nie sąd? przecież w epu zapadlo orzeczenie o przekazaniu do sądu rejonowego?3
 
malgobro2 napisał:
to w takim razie o co chodzi w kc ż○e każde postępowanie przed sądem przerywa bieg przedawnienia?
epu to nie sąd? przecież w epu zapadlo orzeczenie o przekazaniu do sądu rejonowego?3

art. 130 § 2. kpc Po bezskutecznym upływie terminu przewodniczący zwraca pismo stronie. Pismo zwrócone nie wywołuje żadnych skutków, jakie ustawa wiąże z wniesieniem pisma procesowego do sądu.

203 § 2.Pozew cofnięty nie wywołuje żadnych skutków, jakie ustawa wiąże z wytoczeniem powództwa. Na żądanie pozwanego powód zwraca mu koszty, jeżeli sąd już przedtem nie orzekł prawomocnie o obowiązku ich uiszczenia przez pozwanego.

Art. 505[37]. § 1.Po przekazaniu sprawy w przypadkach wskazanych w art. 50533, 50534 oraz 50536 przewodniczący wzywa powoda do usunięcia braków formalnych pozwu oraz uzupełnienia pozwu, w sposób odpowiedni dla postępowania, w którym sprawa będzie rozpoznana - w terminie dwutygodniowym od daty doręczenia wezwania. W przypadku nieusunięcia braków formalnych pozwu sąd umarza postępowanie.
 
rafal_26 napisał:
No, więc napisz, jaką Ty masz koncepcję?

Traktujemy, że sprawy nie było??

Przepraszam za późna odpowiedź - jakoś przegapiłem Twoją.
Nie będę pisal, że "sprawy nie było", lecz że nie ma podstaw do zasądzenia kosztów.
 
stern-75 napisał:
Przepraszam za późna odpowiedź - jakoś przegapiłem Twoją.
Nie będę pisal, że "sprawy nie było", lecz że nie ma podstaw do zasądzenia kosztów.

Ja się nie pytam co uważasz, tylko dlaczego tak?

Ustawodawca wprowadził zasadę kontynuacji. Przy umorzeniu z uwagi na cofnięcie po wydanym nakazie wraz ze zrzeczeniem się roszczenia, traktujemy że ktoś sprawę wygrał. Przy odrzuceniu pozwu PO odbyciu się posiedzenia i zawiśnięciu sprawy koszty również się należą. Więc dlaczego w tej sytuacji nie?

Z Twojej koncepcji wynika, że mogę Cię pozwać o milion złotych, jeśli wniesiesz sprzeciw, a ja nie uzupełnię "braków", nie masz prawa do kosztów...

Ciekawe;D

Można uznać, że koszty się nie należą, o ile sprawa nie zawisła - nie doręczono pozwanemu skutecznie pisma. Na przykład:
A. brak podstaw w epu - powód nie uzupełnia braków przed s. wł. o.
B. uchylenie nakazu z uwagi na brak adresu - j/w.

W sytuacji, gdy sprawa zawisła, koszty należą się tak samo, jak przy odrzuceniu (gdy sprawa już zawisła).
 
rafal_26 napisał:
Ja się nie pytam co uważasz, tylko dlaczego tak?

Ustawodawca wprowadził zasadę kontynuacji. Przy umorzeniu z uwagi na cofnięcie po wydanym nakazie wraz ze zrzeczeniem się roszczenia, traktujemy że ktoś sprawę wygrał. Przy odrzuceniu pozwu PO odbyciu się posiedzenia i zawiśnięciu sprawy koszty również się należą. Więc dlaczego w tej sytuacji nie?

Z Twojej koncepcji wynika, że mogę Cię pozwać o milion złotych, jeśli wniesiesz sprzeciw, a ja nie uzupełnię "braków", nie masz prawa do kosztów...

Ciekawe;D

Nie znam odmienności w procedurach uzależnionych od tego, czy sprawa dotyczy 1.000 czy 1.000.000 zł (poza właściwością rzecz jasna). Więc rozumiem, że to ma zaszokować czytelników ;).

Oczywiście w dwu podanych przykładach koszty się należą. Ale - przy umorzeniu na podstawie 182 kpc już nie.

Moim zdaniem osoba, która nie uzupełniła braków nie przegrywa procesu.

rafal_26 napisał:
W sytuacji, gdy sprawa zawisła, koszty należą się tak samo, jak przy odrzuceniu (gdy sprawa już zawisła).

Dowiedziałem się, że kolega walczy o uznanie stanowiska analogicznego z Twoim. W rejonie mu się nie udało - dam znać, co zrobił okręg.
 
stern-75 napisał:
Oczywiście w dwu podanych przykładach koszty się należą. Ale - przy umorzeniu na podstawie 182 kpc już nie.

Bo wynika to wprost z przepisu!
§ 4.Z umorzeniem postępowania umarzają się nawzajem także koszty stron w danej instancji.
 
Gdy pojawi się wykładnia, że strona która nie uzupełniła braków przegrywa proces, zgodzę się, że koszty się należą.

Tyle, że konsekwentnie należałoby chyba uznać, że kolejna sprawa nie może być wytoczona, bo mamy powagę rzeczy osądzonej.
 
stern-75 napisał:
- przy umorzeniu na podstawie 182 kpc już nie.
Dotyczy to umorzenia zawieszonego postępowania i to jedynie w sytuacji określonej w tym przepisie, a dodatkowo dot. to tylko jednej instancji.
Gdyby wolą ustawodawcy było zastosowanie tej konstrukcji także w innych przypadkach - to pewnie dałby temu wyraz w treści ustawy.

Przepis prawny:
art. 182
§ 1. Sąd umarza postępowanie zawieszone na zgodny wniosek stron lub na wniosek spadkobiercy, jak również z przyczyn wskazanych w art. 177 § 1 pkt 5 i 6, jeżeli wniosek o podjęcie postępowania nie został zgłoszony w ciągu roku od daty postanowienia o zawieszeniu. Ponadto sąd umorzy postępowanie w razie stwierdzenia braku następcy prawnego strony, która utraciła zdolność sądową, a w każdym razie po upływie roku od daty postanowienia o zawieszeniu z tej przyczyny. Sąd także umorzy postępowanie w razie śmierci strony po upływie lat pięciu od daty postanowienia o zawieszeniu postępowania z tej przyczyny.

§ 2. Umorzenie postępowania zawieszonego w pierwszej instancji nie pozbawia powoda prawa ponownego wytoczenia powództwa, jednakże poprzedni pozew nie wywołuje żadnych skutków, jakie ustawa wiąże z wytoczeniem powództwa.

§ 3. Umorzenie zawieszonego postępowania przez sąd wyższej instancji powoduje uprawomocnienie się zaskarżonego orzeczenia, z wyjątkiem spraw o unieważnienie małżeństwa lub o rozwód oraz o ustalenie nieistnienia małżeństwa, w których postępowanie umarza się wówczas w całości.

§ 4. Z umorzeniem postępowania umarzają się nawzajem także koszty stron w danej instancji.
 
stern-75 napisał:
Gdy pojawi się wykładnia, że strona która nie uzupełniła braków przegrywa proces, zgodzę się, że koszty się należą.

Tyle, że konsekwentnie należałoby chyba uznać, że kolejna sprawa nie może być wytoczona, bo mamy powagę rzeczy osądzonej.

Niestety, ale nie ma to ze sobą nic wspólnego.

Przecież przy skutecznym cofnięciu również nie ma powagi, a koszty się należą...

Argument, że jakiś SR tak gdzieś zrobił, szczególnie że znam praktykę większości SR, które nie rozumieją istoty epu, jest dla mnie mniejszym argumentem, niż to, że tak myśli moja babcia.

Przypomnę tylko, że SR potrafią zwracać opłaty, bo nie odbyło się posiedzenie, bo cofnięto przed wysłaniem pisma, kompletnie zapominając o tym, że rozpoznają sprawę w ramach kontynuacji po epu.

Zresztą Bedek słusznie wskazał, że 182 § 4 dotyczy jedynie danej instancji. Więc nawet przyjąć, że ów przepis stosujemy per analogia, to umorzenie kosztów mogłoby dotyczyć jedynie postępowania przed SR wł. ogólnej.

Zauważmy, że nawet przy sprzeciwie od wyroku zaocznego mamy czasem podówjne koszty - koszty postępowania do wniesienia sprzeciwu od wyroku zaocznego i koszty po tym sprzeciwie.

Przyznam, że trochę w tym epu i po epu siedzę, a takiego postanowienie o oddaleniu wniosku o koszty nie widziałem.
 
rafal_26 napisał:
Niestety, ale nie ma to ze sobą nic wspólnego.

Pytanie, czy można stosować analogię?

rafal_26 napisał:
Przecież przy skutecznym cofnięciu również nie ma powagi, a koszty się należą...

... bo jest przepis, który pozwala je zasądzić.

Mamy więc normy:
norma 1) przegrywający płaci
norma 2) cofający pozew płaci

ale nie ma normy "nieuzupełniający braków formalnych płaci".

Żeby obciążyć go kosztami należałoby uznać, że jest stroną przegrywającą. Taka interpretacja jest możliwa, ale nie jest dla mnie jakoś specjalnie oczywista.
Przy okazji - znasz jakieś orzeczenie sądu odwoławczego co do tych kosztów? (I instancyjnych zdaje się nie poważasz zbytnio).
 
Oczywiście, że nie znam, bo nie miałem przyjemności, aby któryś SR miał w tym temacie wątpliwości. SO również co do zasady nie poważam, chyba że używa racjonalnych argumentów, co też nie często się zdarza, skoro uzasadnienia piszą asystenci...

Natomiast dysponuję wieloma postanowieniami SO w Lublinie, z których wynika, że po epu jest zasada kontynuacji postępowania ze wszelkimi rygorami. Nie można robić tego, co niektóre sądy próbowały, czyli wzywać do braków "formularzowych" którąkolwiek ze stron. Skoro mamy do czynienia z kontynuacją, to nie jest możliwe uznanie, że braki mają skutek taki, jakby był zwrot. Pisałem już, że zasadą, którą set razy SN wskazywał jest, że koszty należą się zawsze, jeśli mamy do czynienia z zawisłością sporu. Dlatego porównuję tę sytuację, do odrzucenia pozwu.
 
rafal_26 napisał:
Oczywiście, że nie znam, bo nie miałem przyjemności, aby któryś SR miał w tym temacie wątpliwości. SO również co do zasady nie poważam, chyba że używa racjonalnych argumentów, co też nie często się zdarza, skoro uzasadnienia piszą asystenci...

Aż się boję zapytać, czy czujesz się związany normami zawartymi w przepisach. ;).
 
stern-75 napisał:
Aż się boję zapytać, czy czujesz się związany normami zawartymi w przepisach. ;).

Zależy którymi. Znamy wiele przepisów, których wykładnia językowa jest niewystarczająca, prawda Bedek :beer:
 
przygotowuję sprzeciw od nakazu zapłaty wydanego w epu i mam takie oto pytania: czy jeśli jest to kwota poniżej 10 tys. składam go na formularzu? teoretycznie sprzeciw powinien być złożony na formularzu, gdy pozew była w ten sposób złożony... jak jest tutaj? i pytanie drugie: czy załączam odpis pisma dla drugiej strony?
Z góry dzięki!!! :)
 
Powrót
Góra