Sprzeciw wobc nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym - na konkretnym przykładzie

  • Autor wątku Autor wątku tommyz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tommyz

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2009
Odpowiedzi
12
Witam

Mam do oprotestowania nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym.

Rzekomy dług dotyczy nieopłaconych rachunków na rzecz TPSA. Ponieważ sprawa jest dosyć zagmatwana, wolałbym nie tracić czasu na opisywanie całej historii, tylko podnieść zarzut przedawnienia i uciąć na tym sprawę.

Mam kilka wątpliwości:

1) Ostatnia należność za którą powód domaga się zapłaty ma "termin płatności (wymagalności)" określony na dzień 30-08-2006, nastomiast data wniesienia pozwu to 31-08-2009. Nie jestem więc pewien czy przedawnienie nastąpiło 30-08-2009, czy też 31-08-2009 i wtedy ostatnia faktura nie zdołała się przedawnić (zakładając że dług wogóle istnieje)?

2) Pozew został złożony do niewłaściwego sądu - zgodnie z tym co wyczytałm w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 października 2002 r. w sprawie sądów apelacyjnych, sądów okręgowych i sądów rejonowych oraz ustalenia ich siedzib i obszarów właściwości. Czy to zasługuje na osobny zarzut i/lub wniosek o przeniesienie sprawy do sądu właściwego dla mojego miejsca zamieszkania

3) Czy powinienem wpisać na sprzeciwie jakieś kanoniczne formułki z cyklu "wnoszę o uchylenie nakazu zapłaty w całości, wnoszę o obciążenie kosztami procesu stron powodową, oświadczam że nie uznaję długu" - chodzi mi o to żeby nie przegrać z powodów w rodzaju: "No przecież pan nie wnosił o to, a teraz jest za późno"

Dziękuję,
tommyz
 
1. termin 30 sierpnia 2006, więc 3 lata upłynęły w dniu 30 sirpnia 2009 roku - ale skąd wiemy że tutaj jest termin 3 lewtni?
2. wszystko zależy od rodzaju naruszenia przepisów o właściwości, jest to napisane w kpc;
3. lepiej, aby pan to wpisał, bo nic pan nie mówi o tym co to za postępowanie;
 
Dziękuję za odpowiedź.

ad .1) Jest to postępowanie upominawcze, przedawnienie wg mnie jest 3 lata, ze względu na art. 118 KC - rzekome należności są za usługi telekomunikacyjne (czyli okresowe), a ponadto są związane z działalnością gospodarczą TPSA.

Tutaj jest jeszcze taka kwestia, że w pozwie jest wymieniona kwota sporu, będąca sumą kwot składowych i odsetek od nich - na podstawie art. 482 par. 1 KC. Czy więc zarzut przedawnienia podnieść wobec całości, czy wobec kwot składowych (chodzi mi o to że w razie gdyby ostatnia należność okazała się być z jakiegoś powodu nieprzedawniona, aby zarzut przedawnienia utrzymał się wobec należnoci poprzednich) ?

ad. 2) Sąd jest wybrany chyba losowo - nie jest właściwy ani dla mojego miejsca zamieszkania, ani dla miejsca wykonywania umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych - nie jest też właściwy dla powoda ani jego pełnomocnika.

ad. 3) Proszę więc o jakiś kanoniczny zestaw formułek :)

tommyz
 
zarzut przedawnienia radze podnieść co do całości, z tego co pan pisze, to całość jest przedawniona - odsetki przedawniają się z należnościami głównymi; jeśli się okaże, że częśc, to zobaczy pan to w treści wyroku i uzasadnieniu;

ale pewnie tam ma siedzibę firma windykacyjna, więc zarzut niewłaściwości również należy podnieść - z tego co wiem to często są to oklice zamościa i chyba mińska, tam są dwie najwięszke firmy; - tutaj sąd też nie jest jeleń, więc wyśle do sądu właściwego sprawę;

nie zanm forumłek, bo to nie moja rola procesowa, ale chyba tak wystarczy:

wnoszę o:

1. przekazanie sprawy do Sądu Rejonowego w x - właściwego dla miejsca zamieszkania dłużnika - art. 27 § 1 i 2 kpc
2. o oddalenie powództwa w całości z uwagi na przedawnienie roszczeń;
3. rozpoznanie sprawy pod moją nieobecność;
4. zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu według norm przypisanych;

kwestia jest taka, że pewnie jak to dotrze do pełnomocnika powoda, to on cofnie powództwo, wówczas radze się temu sprzeciwić, wówczas Sąd oddali powództwo, jeśli się pan nie sprzeciwi, to sąd umorzy postępowanie;
 
Dziękuję bardzo za informacje.

A czy wnioski zarzuty to jest to samo, czy też zarzutem jest np. "roszczenie objętem pozwem przedawniło się" a wniosek to "wnoszę o oddalenie powództwa z powodu przedawnienia" ? Chodzi mi o to czy podczas wypełniania pola 7 formularza SP powinienem osobno wymienić zarzuty i wnioski, czy też to co Pan napisał to są już zarzuty i wnioski w jednym?

Odnośnie przedawnienia, gdzieś kiedyś obiło mi się o uszy, że w sprzeciwie trzeba przede wszytskim zaprzeczyć twierdzeniom powoda i obalić dowody, bo zarzut przedawnienia nie moe występować samoistnie. Czy faktycznie tak jest?

Nawet jeśli można podnieść zarzut przedawnienia jako jedyny zarzut 'merytoryczny', to tutaj mam taki dylemat że w ten sposób przyznaję że należność jest faktyczna, a ja cały czas twierdzę że żadnej należności nie ma i cała sprawa wynika a bałaganu i niekompetencji w TPSA. Czy więc nie byłoby bezpieczniej odnieść się do pozwu, a na końcu dopisać, że "w razie gdyby sąd jednak uznał że należność istnieje, wnoszę o oddalenie pozwu ze względu na jej przedawnienie" ?

tommyz
 
Ostatnia edycja:
wnioski - wnioski dowodowe;

zarzuty - twierdzenia w sprawie;

pan nie ma co obalać, przecież ani faktu nabycia roszcenia przez firmę windykacyjną, ani wysokości faktur pan nie kwestionuje;
jest taka teoria, nawet na forum były scysje, jaki ma charakter zarzut przedawninia;

kolejnośc nie ma znaczenia;

a ma pan dowody, że tam jest bałagan, w szczególności ma pan dowody wpłaty?
bo chyba o to chodzi?
 
Sprawa jest zawiła, związana z przeprowadzką, była składana reklamacja do TPSA na którą TPSA nie odpowiedziała w terminie 30 dni (a przynajmniej nic o tym nie wiem - nie dostałem żadnego listu poleconego, a nowy adres w systemie był - aneks do umowy dotarł prawidłowo), a więc z mocy prawa uznała reklamację. Do tego jedna z faktur opiewa na kwotę wziętą wg mnie z księżyca i wystawiona została dwa mięsiace po finalnym rozwiązaniu umowy - firma windykacyjna odesłała mnie do TPSA, a ta nie dostarczyła mi duplikatu, więc nawet nie wiem za co ta faktura jest.

Także chciałbym podejść do sprawy jak najprościej, ale jednocześnie trochę boję się podnosić sam zarzut przedawnienia, w razie gdyby się okazało że np. jego bieg został przerwany. Co w takiej sytuacji?

tommyz
 
ale w jaki sposób bieg został przerwany?

tutaj w grę wchodzi jedynie kwestia uznania roszczenia, a pan z tego co pisze, to nie tylko nie uznał roszczenia, ale podjął spór z TP, co do zasadności rachunków;

te fakty równiez nalezy w sprzeciwie podnieść, bo są one istotne;

to uznanie reklamacji, to jest specyficzna sprawa, otóż komentarze mówią, że w zasadzie jest to domniemanie i tyle - nie można tego czytać w sposób wprost - dla laika;
polskie prawo nie zna czegoś takiego jak domniemanie nieobalalne, a to by się do tego sprowadzało;

w kązdym razie domniemanie jest, że reklamacja została ujęta, oczywiście panu przysługują wszelkie zarzutu w stosunku do firmy windyacyjnej, które pan miał w stosunku do TP S.A., więc jeśli w sądzie pan pewne fakty udowodni, to oni muszą przedstawić dokuemtny świadczące przeciwko;

kilka osób na forum juz wygrywało sprawy co do przedawnień, także spokojnie;
 
W pierwszym poście połączyłeś termin płatności z terminem wymagalności.
Dlaczego?
 
a co w tym dziwnego?

fakture z terminem płatności poczytuje się jako wezwanie do zapłaty
 
adamlukass:

W uzasadnieniu pozwu jest lista faktur, dla każdej faktury jest, cyt: "Termin płatności (wymagalności)", do tego od tych dat naliczane są odsetki.

rafał_26:

Czyli co - lepiej podnieść zarzut niestnienia zobowiązania oraz zarzut przedawnienia w razie gdyby zobowiązanie jednak istniało, czy skupić się tylko na przedawnieniu? Innymi słowy, czy zapasowy zarzut nieistnienia zobowiązania czymś grozi, w razie gdybym nie dał rady go udowodnić?

I jeszcze jedno - czy w sprzeciwie (zarzutach i/lub uzasadnieniu) powoływać się na przepisy, czy lepiej nie bo jeśli nie trafię (np. podniosę zarzut przedawnienia z art. 118KC a okaże się że to jednak inny przepis miał zastosowanie) to tracę dany zarzut?

Dziękuję
tommyz
 
Może słabo kontaktuję :)
zawsze mi się wydawało, iż termin płatności zastrzeżony w fv to nie jest termin wymagalności.
Jeżeli w fv termin płatności był 30.08 to termin wymagalności tegoż roszczenia to 31.08.
 
Stąd moje wątpliwości - pozew wpłynął 31/08/2009, więc ma to dla mnie kapitalne znaczenie :)
 
adamlukass napisał:
Może słabo kontaktuję :)
zawsze mi się wydawało, iż termin płatności zastrzeżony w fv to nie jest termin wymagalności.
Jeżeli w fv termin płatności był 30.08 to termin wymagalności tegoż roszczenia to 31.08.
Oczywiście, iż tak jest.

Faktura określa termin płatności, tj. termin do którego dłużnik ma zapłacić, a wierzyciel nie może skierować sprawy do sądu.
Zaś datą wymagalności jest następny dzień roboczy, w którym wierzyciel może już podjąć działania zmierzające do przymusowego ściągnięcia należności.
 
Mój plan jest więc taki:
1) Podnoszę zarzut niestnienia długu - i dołączam dowody (czy powinienem wykonać po dwie kopie u notariusza, czy też wysłać oryginał+kserokopię?)

2) W razie gdyby jednak istniał - podnoszę zarzut przedawnienia (czy faktycznie mogę to napisać ogólnie, odnośnie całej kwoty spornej, a sąd sam wyłuska co się przedawniło a co nie?)
 
spokojnie, sąd to nie jeleń, sobie poradzi z Twoimi zarzutami, w razie czego, to dopyta Cię na rozprawie o co Ci chodzi;
 
Dzięki. A co z tymi dowodami? Mam wysłać do sądu dwa egzemplarze dowodów - czy to mają być oryginały + zwykłe kserokopie, oryginały + kopi notarialne, czy dwie kopie notarialne?
 
wystarczy że wyślesz kserokopie i jeśli sąd, bądź przeciwnik je będą chcieli kwestionować, to mają obowiazek wezwnaia Cię do okazania oryginałów;

wszystko składa się przyznajmniej w dwóch egzemplarzach do akt i dla sądu;

jeśli chcesz być 100% bezpieczny, to możesz wysłać oryginały dla Sądu, zrobić ksero dla przeciwnika procesowego - to tez do sądu wysyłasz, a sąd mu doręcza, tak, jak i inne pisma;
do tego robisz sobie ksero dla siebie, a po zakońćzeniu sprawy wnosisz do sądu o wydanie oryginałów w zamian za ksero
 
Bedek napisał:
Oczywiście, iż tak jest.

Faktura określa termin płatności, tj. termin do którego dłużnik ma zapłacić, a wierzyciel nie może skierować sprawy do sądu.
Zaś datą wymagalności jest następny dzień roboczy, w którym wierzyciel może już podjąć działania zmierzające do przymusowego ściągnięcia należności.

Czyli gdyby 31.08 wypadł w niedzielę to dniem wymagalności byłby 01.09 ?
 
po pierwsze dziękuje Bedkowi za czujność, przynzaje się do pomyłki;

adamlukass:

Art. 115. Jeżeli koniec terminu do wykonania czynności przypada na dzień uznany ustawowo za wolny od pracy, termin upływa dnia następnego.

plus ustawa o dniach wolnych od pracy;p
 
Powrót
Góra