H
hower89
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2018
- Odpowiedzi
- 4
ZUS nie przyznał mi świadczenia rehabilitacyjnego, stwierdziwszy, że w danym okresie byłem zdolny do pracy.
Odwołałem się, przyszła w końcu opinia biegłego, który uznał, że nie byłem zdolny do pracy. ZUS odwołał się od tej opinii, wnosząc o opinię innego biegłego.
Drugi biegły uznał tak jak ZUS, że byłem zdolny wówczas do pracy.
Oczywiście nie zgadzam się z opinią drugiego biegłego. Co w tej sytuacji powinienem zrobić? I co robią sędziowie, gdy maja dwie sprzeczne opinie biegłych?
Czy mogę na przykład wnieść o odrzucenie opinii drugiego biegłego i utrzymanie tylko opinii pierwszego biegłego, jako że w uzasadnieniu drugi biegły napisał, iż "w dokumentacji medycznej z dnia [jakiś rok wcześniej] były podobne objawy i lekarz nie stwierdził niezdolności do pracy". Jednakże w dokumentacji z innego dnia widzę objawy jeszcze bardziej podobne do tych okresu, o który toczy się sprawa, i wtedy lekarz wypisał mi ZLA (biegły miał dostęp do dokumentacji z obu tych terminów) - więc jakby argument, że "kiedys było podobnie i nie dostał pan zwolnienia" jest tyle samo wart co "kiedyś było podobnie, i dostałem zwolnienie"? Czyli argument generalnie z dupy, cop otwierdza nawet historia choroby.
Drugim argumentem za stwierdzeniem, że byłem zdolny do pracy w tym okresie (grudzień) była informacja z dokumentacji medycznej z lutego następnego roku, że deklaruję, iż od grudnia nie przyjmuję leków, co zdaniem biegłego świadczy o poprawie zdrowia.
Rzecz w tym, że przestałem wtedy brać względnie nowe psychotropy ze względu właśnie na drastyczny spadek samopoczucia i wzmożenie myśli samobójczych, bo w ulotce leku było napisane, że takie mogą być efekty uboczne przyjmowania tego leku. Dokładnie i szeroko opisałem przyczyny odstawienia leków w tym czasie w odwołaniu od decyzji ZUS. Więc moim argumentem tutaj jest, że biegły nie wykazał się ekspertyzę, tylko sam sobie coś założył, zinterpretował przeciwnie do stanu faktycznego i nawet nie wziął pod uwagę, że osoby z problemami psychicznymi odstawiają jakieś leki nie tylko w sytuacji poprawy zdrowia.
Więcej argumentów uzasadniających swoją opinię biegły nie miał.
Nadmienię jeszcze tylko, że sprawa toczy się już od jakichś 4 lat.
Odwołałem się, przyszła w końcu opinia biegłego, który uznał, że nie byłem zdolny do pracy. ZUS odwołał się od tej opinii, wnosząc o opinię innego biegłego.
Drugi biegły uznał tak jak ZUS, że byłem zdolny wówczas do pracy.
Oczywiście nie zgadzam się z opinią drugiego biegłego. Co w tej sytuacji powinienem zrobić? I co robią sędziowie, gdy maja dwie sprzeczne opinie biegłych?
Czy mogę na przykład wnieść o odrzucenie opinii drugiego biegłego i utrzymanie tylko opinii pierwszego biegłego, jako że w uzasadnieniu drugi biegły napisał, iż "w dokumentacji medycznej z dnia [jakiś rok wcześniej] były podobne objawy i lekarz nie stwierdził niezdolności do pracy". Jednakże w dokumentacji z innego dnia widzę objawy jeszcze bardziej podobne do tych okresu, o który toczy się sprawa, i wtedy lekarz wypisał mi ZLA (biegły miał dostęp do dokumentacji z obu tych terminów) - więc jakby argument, że "kiedys było podobnie i nie dostał pan zwolnienia" jest tyle samo wart co "kiedyś było podobnie, i dostałem zwolnienie"? Czyli argument generalnie z dupy, cop otwierdza nawet historia choroby.
Drugim argumentem za stwierdzeniem, że byłem zdolny do pracy w tym okresie (grudzień) była informacja z dokumentacji medycznej z lutego następnego roku, że deklaruję, iż od grudnia nie przyjmuję leków, co zdaniem biegłego świadczy o poprawie zdrowia.
Rzecz w tym, że przestałem wtedy brać względnie nowe psychotropy ze względu właśnie na drastyczny spadek samopoczucia i wzmożenie myśli samobójczych, bo w ulotce leku było napisane, że takie mogą być efekty uboczne przyjmowania tego leku. Dokładnie i szeroko opisałem przyczyny odstawienia leków w tym czasie w odwołaniu od decyzji ZUS. Więc moim argumentem tutaj jest, że biegły nie wykazał się ekspertyzę, tylko sam sobie coś założył, zinterpretował przeciwnie do stanu faktycznego i nawet nie wziął pod uwagę, że osoby z problemami psychicznymi odstawiają jakieś leki nie tylko w sytuacji poprawy zdrowia.
Więcej argumentów uzasadniających swoją opinię biegły nie miał.
Nadmienię jeszcze tylko, że sprawa toczy się już od jakichś 4 lat.