Sprzedą auta po kolizji

  • Autor wątku Autor wątku jacekkarlino
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jacekkarlino

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
2
Witam,
Syn miał wypadek dzień po tym jak zgłosił przerejstrowanie zakupionego samochodu.Na miejscu Policja orzekła winę syna,dała mandat oraz zatrzymała dowód rejestracyjny.
W międzyczasie wystawiliśmy auto na sprzedaż w takim stanie jakim jest ,znalazł się kupiec,który to auto zakupił do naprawy .Kupił ze starym dowodem poprzedniego właściciela a dzisiaj byłem po odbiór dowodu stałego w urzędzie a Pani powiedziała ,że jest zatrzymany i go nie wyda co rozumiem ale stwierdziła również,że auta sprzedać nie można tylko zezłomować na co się nie godzę gdyż to nasza własność i przedstawia większą wartość niż na złomie i ktoś może z niego jeszcze korzystać.Moje pytanie jak teraz zrobić aby nowy właściel po naprawie auta i przeglądzie technicznym odebrał dowód jako już swój ,jak sformuować umowę aby w urzędzie ją zaakceptowali.
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam
 
Sprzedany przez was samochód ma conajmniej wade prawną, a dodatkowo dokonaliście oszustwa dając stary nieważny dowód rejestracyjny i nie wspominając o tym, ze auto ma zatrzymany DR. Nowy nabywca tego nie zarejestruje, bo nawet nie ma wszystkich dokumentów. Należy takie auto naprawić, poddać badaniu technicznemu, ktore potwierdzi, ze pojazd nadaje się do jazdy i wtedy zwrócić się o zwrot DR.
 
Ostatnia edycja:
Samochód bez ważnych badań technicznych a na dodatek mocno pewnie uszkodzony jest wg prawa traktowany jako tzw. "Odpad Niebezpieczny". Oczywiście pozostaje on waszą własnością, ale nie mozna go w takim stanie sprzedać jako samochód. Dlatego urzędniczka zasgerowała oddanie do Stacji Demontażu. Niektórzy z nich nawet coś płacą za taki wrak - lista tutaj, może coś się znajdzie https://fors.pl/stacje-demontazu/

Policja teraz nie zabiera fizycznie druku Dowodu Rejestracyjnego, kiedyś zabierali i dawali takie pokwitowania, ale nigdy na tej podstawie nie można było uszkodzonego samochodu sprzedać.

jacekkarlino napisał:
przedstawia większą wartość niż na złomie i ktoś może z niego jeszcze korzystać.
W tym momencie niestety raczej nie przedstawia. Musi być nieźle skasowany, skoro Policja zatrzymała dowód. A dlaczego wy nie chcecie naprawić i korzystać?

Jedną legalną drogą, jaka można podązyć jest naprawienie samochodu jako waszego, zrobienie badania technicznego i dopiero potem sprzedaż. Ale jesli naprawicie po taniości i będą w tym samochodzie jakieś wady ukryte, to nabywca może zażądać zwrotu kasy.
 
jan.jakub napisał:
Wystarczy zbita lampa

Kiedyś miałem stłuczkę, gość wjechał na mój pas ruchu dostawczym autem. Urwane lusterko, zniszczony błotnik i zbita lampa przednia (była taka zachodząca na błotnik). Dowodu Rejestracyjnego mi nie zabrali. To było sporo lat temu, może się coś zmieniło, ale ze 2 lata temu kumplowi wjechali w tył, niszcząc obie lampy i też nie stracił DR. W obu przypadkach auta zostały naprawione i jeździliśmy nimi dalej.

jan.jakub napisał:

Ważne o tyle, że jeśli autor wątku nie chce naprawiać i tym dalej jeździć, to prawdopodobnie uszkodzenia są na tyle poważne, że koszty naprawy przewyższają wartość samochodu. A wtedy ten samochód jest odpadem i nie mozna go sprzedać jako samochodu, tylko należy przekazać do firmy posiadajacej stosowne zezwolenia na zbieranie takich odpadów. Te firmy często płacą za takie wraki, ale nie są to kwoty zbliżone do ceny takiego samego auta w dobrym stanie technicznym. Ale to chyba nie jest dziwne?

Wyrok z 14 października 2020 r. w sprawie C-629/19 TSUE : należy zwrócić szczególną uwagę na okoliczność, że rozpatrywany przedmiot lub substancja nie są jej posiadaczowi przydatne lub nie są mu już przydatne, skutkiem czego przedmiot ten lub ta substancja stanowią obciążenie, którego posiadacz zamierza się pozbyć. Gdy taka sytuacja rzeczywiście ma miejsce, istnieje ryzyko, że posiadacz pozbędzie się danego przedmiotu lub substancji, które do niego należą, w sposób mogący szkodzić środowisku naturalnemu. Dlatego należy odzyskać lub unieszkodliwić ten przedmiot lub tę substancję bez zagrażania zdrowiu ludzkiemu oraz bez stosowania procesów lub metod, które mogłyby szkodzić środowisku naturalnemu.

Czyli krótko mówiac, należy auto przekazać do stacji demontażu albo naprawić jeśli się da. Nie wolno przekazywać osobie/firmie która nie ma stosownych zezwoleń. W świetle w/w wyroku, skoro autor postanowił się samochodu pozbyć, to zachodzi przesłanka by go unieszkodliwić czyli przekazać do autoryzowanej stacji demontazu.Tak jak powiedziała pani w urzędzie.
 
Dawno nie czytałem takich bzdur jak wyżej, zaczynając od pierwszego postu autora wątku i lecąc przez odpowiedzi!

Po pierwsze primo: jakim cudem posiadaliście "stary dowód" skoro zgłoszone zostało nabycie pojazdu? "Stary" dowód jest zatrzymywany przez urząd i wydawany na miejscu tzw. miękki - co wynika z kodeksu postępowania administracyjnego, więc proszę o wytłumaczenie, skąd mieliście 'stary dowód' przy sprzedaży auta?

Po drugie - żaden urzędnik wydziału komunikacji nie zasugeruje zezłomowania pojazdu/oddania na stację demontażu! To nie jest absolutnie żadna jego kompetencja! Dyspozycja WRAKIEM leży w gestii właściciela i można ten pojazd legalnie sprzedać.

O ile samochód nadaje się technicznie do naprawy (czego autor nie wspomina), a zapewne tak skoro znalazł się nabywca, sprzedaż była legalna, jedynie w umowie zawarłbym zapis w informacjach dodatkowych o zatrzymaniu dowodu przez policję (dowód jest zatrzymywany elektronicznie, nie fizycznie) wynikłego z kolizji i stanu sprzedawanego auta.

Co do nowego właściciela - nic innego jak naprawia auto, na lawecie jedzie do OSKP, gdzie wykonują badanie i przywracają auto do ruchu. Z badaniem do odpowiedniego Wydziału Komunikacji i rejestruje.

Jedyny "pierd" na całej sprawie to ten stary dowód rejestracyjny po zgłoszeniu nabycia w urzędzie.

ladowny napisał:
Ważne o tyle, że jeśli autor wątku nie chce naprawiać i tym dalej jeździć, to prawdopodobnie uszkodzenia są na tyle poważne, że koszty naprawy przewyższają wartość samochodu. A wtedy ten samochód jest odpadem i nie mozna go sprzedać jako samochodu

ABSOLUTNA BZDURA I NIEPRAWDA. Z jakiego odmętu wyciągnąłeś tą tezę, aż się boję pytać. Boli od czytania... Proszę o podstawę prawną powyższego.
 
Ostatnia edycja:
ladowny napisał:
Kiedyś miałem stłuczkę, gość wjechał na mój pas ruchu dostawczym autem. Urwane lusterko, zniszczony błotnik i zbita lampa przednia (była taka zachodząca na błotnik). Dowodu Rejestracyjnego mi nie zabrali. To było sporo lat temu, może się coś zmieniło, ale ze 2 lata temu kumplowi wjechali w tył, niszcząc obie lampy i też nie stracił DR. W obu przypadkach auta zostały naprawione i jeździliśmy nimi dalej.

A więc twierdzisz, że policjant nie dopełnił swoich obowiązków?

Zapraszam więc do lektury rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia ORAZ rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia z dnia 26 czerwca 2012 r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach (w zasadzie załącznik do niego) - podpowiem: niedziałający reflektor ("Brak światła, źródła światła lub jego uszkodzenie") jest oznaczony jako UD (usterka drobna) i UI (usterka istotna), gdzie niedziałający będzie interpretowany jako np. spalona żarówka - nawet tu już można zatrzymać DR. Co dopiero mówić o uszkodzeniu klosza - na stówkę UI, więc DR zatrzymany nawet bez możliwości dotarcia do miejsca garażowania = laweta. Z resztą "Brak lub niedziałanie świateł mijania" jest określone jako UI, więc ... a z lusterkiem sytuacja ta sama.

A w gratisie dostaniesz ode mnie ciekawostkę - DR (dowód rejestracyjny) może zostać zatrzymany nawet za niepewne mocowanie akumulatora.
 
Ostatnia edycja:
Semmao napisał:
ABSOLUTNA BZDURA I NIEPRAWDA. Z jakiego odmętu wyciągnąłeś tą tezę, aż się boję pytać. Boli od czytania... Proszę o podstawę prawną powyższego.

Ustawa z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach. Dz.U. 2013 poz. 21
https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20130000021/U/D20130021Lj.pdf

Art. 3. 1.
Ilekroć w ustawie jest mowa o:
[..]
6) odpadach – rozumie się przez to każdą substancję lub przedmiot, których posiadacz pozbywa się, zamierza się pozbyć lub do których pozbycia się jest obowiązany;

Ustawa z dnia 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Dz.U. 2005 nr 25 poz. 202
https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20050250202/U/D20050202Lj.pdf

Rozdział 3 Obowiązki właścicieli pojazdów
Art. 18. Właściciel pojazdu wycofanego z eksploatacji przekazuje go wyłącznie do przedsiębiorcy prowadzącego stację demontażu lub przedsiębiorcy prowadzącego punkt zbierania pojazdów.

Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 czerwca 2005 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Dz.U. 2005 nr 108 poz. 908
https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20051080908/U/D20050908Lj.pdf
Art. 72.
1. Rejestracji dokonuje się na podstawie:
[...]
4) zaświadczenia o pozytywnym wyniku badania technicznego pojazdu, jeżeli jest wymagane albo dowodu rejestracyjnego pojazdu lub innego dokumentu wydanego przez właściwy organ państwa członkowskiego Unii Europejskiej, Konfederację Szwajcarską lub państwo członkowskie Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) – strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, potwierdzającego wykonanie oraz termin ważności badania technicznego;

Jest też orzecznictwo - tu za wikipedią "Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu, w wyroku z dnia 18.12.2019 r. (znak IV SA/Po 630/19)[2] zwrócił uwagę, że definicja odpadów opiera się na znanej od dawna w prawie unijnym i polskim „triadzie”: odpadem jest każda substancja lub przedmiot, których posiadacz pozbywa się, zamierza się pozbyć lub do pozbycia się jest obowiązany. Dla uznania przedmiotu za odpad nie ma znaczenia okoliczność, że dla jego nabywcy może on mieć wartość użytkową i nadaje się do dalszego wykorzystania po poddaniu stosownym operacjom."
 
_JURIJ napisał:
A więc twierdzisz, że policjant nie dopełnił swoich obowiązków?

Nie twierdzę, może uznał uszkodzenia za usterki drobne. U mnie ucierpiał głównie prawy błotnik, uszkodzona była przednia lampa zespolona, ale świeciła i prawe lusterko. Zresztą było to wiele lat temu, na pewno więcej niż kilkanaście. Nie pamiętam jak mocne były te uszkodzenia, natomiast pamiętam że wspomniane elementy kwalifikowały się do wymiany bo miałem problem z ich zakupem do mojej wersji auta i trochę potrwało zanim sprowadzili.

Możliwe że teraz przepisy są bardziej restrykcyjne lub bardziej restrykcyjnie egzekwowane, choć nie zdarzyło mi się żeby policjant zaglądał pod maskę i sprawdzał akumularor :-)
Natomiast zdarzyło się parę lat temu że miałem awarię w tylnej lampie. Policja stanęła obok mnie na czerwonym świetle i poinformowała, ale nawet mnie nie zatrzymali, nie mówiąc o zabraniu DR, tylko pouczyli że nie działa, mam naprawić i pojechali. Tak więc nie czepiają się każdego drobiazgu szukając okazji zeby zatrzymać DR z powodu przepalonej żarówki.

Zresztą zarządzenie jest "w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych" - zgoda, na badaniu technicznym owszem, nie działająca żarówka nie przejdzie, ale jak się przepali podczas jazdy i zauważy to policja to ma od razu zabierać DR i auto ma wracać na lawecie?
 
Powrót
Góra