T
tomik.poezji
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 3
Witam uprzejmie,
Spotkała mnie przykra sytuacja. Mianowicie wylicytowałem pokrowiec na tablet zaprojektowany przez jakiegoś artystę. Przedmiot wylicytowałem za 1 zł, nie było ceny minimalnej. Pieniądze wpłaciłem i zaczęły się problemy
Krótka korespondencja (kupiłem przedmiot chyba od osoby prywatnej ale maile dostawałem z konta firmowego):
Po 3 dniach otrzymałem od sprzedającego maila:
"Witam,
Niestety sprzedasz nie może być zrealizowana, ponieważ został już sprzedany. Aukcja niestety nie zdążyła zostać zdjęta.
Bardzo przepraszam za kłopot."
Odpisałem, że skoro transakcja jest prawnie wiążąca, to oczekuję na przesłanie mi zakupionego przedmiotu.
Odpowiedź sprzedającego:
"Niestety nie jestem w stanie nic zrobić, cena była tak niska że klient któremu zależało na tym pokrowcu odebrał go osobiście. Temat uważam za zamknięty."
Odpisałem:
"Niestety nie rozumiem sformułowania "Temat uważam za zamknięty". Wystawianie aukcji w serwisie Allegro jest obwarowane przepisami prawa - skoro przedmiot kupiłem - została zawarta umowa kupna-sprzedaży i prawo własności przeszło na mnie jako nabywcę. Czuję się w tym momencie oszukany, a Pan odcina się od sprawy nie poczuwając się do odpowiedzialności za taki obrót sprawy."
Odpowiedź sprzedającego:
"Jak tylko otrzymam przelew zwrócę pieniądze na Pańskie konto."
Moja:
"Takie rozwiązanie mnie nie satysfakcjonuje.
Zgodnie z art. 535 K.c. skutkiem zawartej umowy sprzedaży sprzedawca zobowiązany jest do przeniesienia własności rzeczy i jej wydania, a kupujący do zapłaty ceny i odebrania rzeczy. Ja jako kupujący dopełniłem ciążącego na mnie obowiązku i zapłaciłem za zakupiony towar. Skoro powstał stosunek zobowiązaniowy, to jako wierzyciel mam prawo oczekiwać, że dłużnik spełni obciążające go świadczenie, a więc, że zachowa się zgodnie z treścią zobowiązania, zaspokajając jednocześnie określony interes wierzyciela. Jeżeli to nastąpi, zobowiązanie zostaje wykonane i jako takie wygasa. Brak spełnienia świadczenia oznacza niewykonanie zobowiązania, a taka sytuacja ma miejsce w niniejszej sprawie.
W myśl przepisu art. 471 K.c. dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. W niniejszej sprawie bezspornie mamy do czynienia z niewykonaniem zobowiązania leżącego po drugiej stronie.
W związku z powyższym oczekuję od Pana odszkodowania."
Ostatnia odpowiedź sprzedającego:
"W dalszym ciągu czekam na numer rachunku bankowego do zwrotu Pańskiej wpłaty.
Jeśli nie poda Pan numeru rachunku rozumiem, że mogę tą kwotą wesprzeć fundację:
"SILENTIO dla dzieci z autyzmem"
Na numer rachunku czekam do jutra (środa) do końca dnia.
Tym samym kończę korespondencję z Panem."
Podsumowując...
Spodziewam się krytyki, że to błaha sprawa. Ale przecież gra mogłaby toczyć się o większe pieniądze, a mi chodzi po prostu o jakąś podstawową sprawiedliwość i o to, że sprzedający tak bezkrytycznie podchodzi do problemu. Proszę o pomoc i wskazówki, może ten temat pomoże również innym osobom.
Dziękuję i pozdrawiam.
Spotkała mnie przykra sytuacja. Mianowicie wylicytowałem pokrowiec na tablet zaprojektowany przez jakiegoś artystę. Przedmiot wylicytowałem za 1 zł, nie było ceny minimalnej. Pieniądze wpłaciłem i zaczęły się problemy
Krótka korespondencja (kupiłem przedmiot chyba od osoby prywatnej ale maile dostawałem z konta firmowego):
Po 3 dniach otrzymałem od sprzedającego maila:
"Witam,
Niestety sprzedasz nie może być zrealizowana, ponieważ został już sprzedany. Aukcja niestety nie zdążyła zostać zdjęta.
Bardzo przepraszam za kłopot."
Odpisałem, że skoro transakcja jest prawnie wiążąca, to oczekuję na przesłanie mi zakupionego przedmiotu.
Odpowiedź sprzedającego:
"Niestety nie jestem w stanie nic zrobić, cena była tak niska że klient któremu zależało na tym pokrowcu odebrał go osobiście. Temat uważam za zamknięty."
Odpisałem:
"Niestety nie rozumiem sformułowania "Temat uważam za zamknięty". Wystawianie aukcji w serwisie Allegro jest obwarowane przepisami prawa - skoro przedmiot kupiłem - została zawarta umowa kupna-sprzedaży i prawo własności przeszło na mnie jako nabywcę. Czuję się w tym momencie oszukany, a Pan odcina się od sprawy nie poczuwając się do odpowiedzialności za taki obrót sprawy."
Odpowiedź sprzedającego:
"Jak tylko otrzymam przelew zwrócę pieniądze na Pańskie konto."
Moja:
"Takie rozwiązanie mnie nie satysfakcjonuje.
Zgodnie z art. 535 K.c. skutkiem zawartej umowy sprzedaży sprzedawca zobowiązany jest do przeniesienia własności rzeczy i jej wydania, a kupujący do zapłaty ceny i odebrania rzeczy. Ja jako kupujący dopełniłem ciążącego na mnie obowiązku i zapłaciłem za zakupiony towar. Skoro powstał stosunek zobowiązaniowy, to jako wierzyciel mam prawo oczekiwać, że dłużnik spełni obciążające go świadczenie, a więc, że zachowa się zgodnie z treścią zobowiązania, zaspokajając jednocześnie określony interes wierzyciela. Jeżeli to nastąpi, zobowiązanie zostaje wykonane i jako takie wygasa. Brak spełnienia świadczenia oznacza niewykonanie zobowiązania, a taka sytuacja ma miejsce w niniejszej sprawie.
W myśl przepisu art. 471 K.c. dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. W niniejszej sprawie bezspornie mamy do czynienia z niewykonaniem zobowiązania leżącego po drugiej stronie.
W związku z powyższym oczekuję od Pana odszkodowania."
Ostatnia odpowiedź sprzedającego:
"W dalszym ciągu czekam na numer rachunku bankowego do zwrotu Pańskiej wpłaty.
Jeśli nie poda Pan numeru rachunku rozumiem, że mogę tą kwotą wesprzeć fundację:
"SILENTIO dla dzieci z autyzmem"
Na numer rachunku czekam do jutra (środa) do końca dnia.
Tym samym kończę korespondencję z Panem."
Podsumowując...
Spodziewam się krytyki, że to błaha sprawa. Ale przecież gra mogłaby toczyć się o większe pieniądze, a mi chodzi po prostu o jakąś podstawową sprawiedliwość i o to, że sprzedający tak bezkrytycznie podchodzi do problemu. Proszę o pomoc i wskazówki, może ten temat pomoże również innym osobom.
Dziękuję i pozdrawiam.