Sprzedający tłumaczy niezgodność towaru z opisem jako uszkodzenie w trakcie wysyłki

  • Autor wątku Autor wątku EsotericSoul
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

EsotericSoul

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
25
Kupiłam na Allegro używaną konsolę do gier od chłopaka, który pierwotnie dał ogłoszenie w serwisie ogłoszeniowym, jednak chciał "załatwić sprawę" poprzez Allegro, na co chętnie przystałam, więc wystawił aukcję i w ten sposób zakupiłam wspomniany przedmiot.

W opisie aukcji zapewnił, że konsola jest w 100% sprawna, w świetnym stanie wizualnym etc. - nic, tylko kupować, krótko rzecz ujmując. Prawda okazała się jednak zupełnie inna, konsola dotarła do mnie niesprawna, a jej stan wizualny jest zaledwie zadowalający.

Od razu napisałam do niego wiadomość, chcąc rozwiązać sprawę. Nie odpisywał, więc zadzwoniłam pod numer tel., który przypisany jest na koncie Allegro, z którego wystawił konsolę.

Zarówno konto na Allegro, jak i podany numer telefonu należą do babci chłopaka. Płaciłam przez PayU, więc nie wiem, na czyj rachunek bankowy zostały przekazane pieniądze.

Po moim telefonie do babci, która obiecała mi, że da znać wnukowi, iż dzwoniłam, chłopak odpisał mi na wiadomość. Poprosiłam, aby dał znać, kiedy będzie mógł porozmawiać przez tel., aby łatwiej było nam wyjaśnić sprawę, jednak ten oświadczył, że nie może rozmawiać, ponieważ jest w szpitalu (co, tak swoją drogą, jest kłamstwem).

W wiadomościach zatem wypunktowałam mu, co w konsoli nie działa etc. On natomiast odpisał mi "beztrosko" (używając emotikonek z uśmieszkami), że nic mi na to nie może poradzić i że "pewnie konsola upadła komuś na poczcie i dlatego nie działa, ale to już nie jest jego wina". Twierdzi, że przed wysyłką ją sprawdzał i była w pełni sprawna.

Nie chcę podchodzić do niego jak do oszusta, ale trzy rzeczy mi się nie podobają. Po pierwsze: w ciągu niedługiej rozmowy przed zakupem konsoli, sam zbił cenę ze 170 do 150, a potem do 140 zł, nie musiałam nawet jakoś bardzo negocjować. Po drugie: kłamie w sprawie szpitala, w którym nie przebywa (w trakcie rozmowy z jego babcią, kobieta powiedziała mi, że zadzwoni na domowy, skoro nie odbiera komórki i w domu ktoś mu na pewno przekaże, że chcę się z nim skontaktować). Po trzecie: zwalił winę na pocztę i napisał, że "on nic mi na to nie może poradzić" jeszcze zanim napisałam mu, że chcę zwrotu pieniędzy.

Spór na Allegro mogę rozpocząć dopiero za kilka dni. On nie chce oddać mi pieniędzy. Jestem gotowa zgłosić sprawę na policję, choć w ogóle mi się to nie uśmiecha, bo szkoda mi jego babci, która zapewne zostanie wciągnięta w to wszystko (mam tylko jej kompletne dane), szkoda mi własnego czasu, nerwów etc. Chcę jednak odzyskać te pieniądze, więc innej opcji nie mam.

Pytanie tylko: czy jego tłumaczenie się (a raczej obwinianie poczty) nie utrudni wszystkiego? Czy to w ogóle ma jakieś znaczenie i może zadziałać na jego korzyść?
 
A w jaki sposób udowodnisz, że to on wysłał niesprawną konsolę? może Tb coś się przytrafiło i się zepsuła, a co konkretnie jest z tą konsolą? nie odpala w ogóle?
 
weider91 napisał:
A w jaki sposób udowodnisz, że to on wysłał niesprawną konsolę?

No i właśnie o to mi chodzi. Jego słowa przeciwko moim wrażeniom po otrzymaniu konsoli. Ja po prostu wyjęłam z paczki konsolę, która nie działa.
 
cedwah napisał:
Twierdzisz, że konsola, która do Ciebie dotarła znacznie odbiega od jej opisu na Allegro, ale nie masz na to dowodu.

Jak nie mam? Konsola nie działa. W opisie aukcji natomiast widniała informacja o tym, że jest w 100% sprawna. Już pomijam fakt, że wizualnie wygląda kiepsko, a chłopak napisał, że jest w świetnym stanie.
 
Tylko problem w tym, że nie masz na to dowodu, a słowa to za mało :/
 
weider91 napisał:
Tylko problem w tym, że nie masz na to dowodu, a słowa to za mało :/

Zgadza się, nie mam dowodu na to, w jakim stanie wysłał do mnie konsolę. Mam tylko niesprawną konsolę.
Z tym tylko, że chłopak kłamie, bardzo szybko zbił cenę (sam) i automatycznie założył, że winę ponosi poczta.
 
Ostatnia edycja:
Należało sprawdzić przy odbiorze i spisać protokół. Bez niego nie udowodnisz, że odebrałaś konsolę w stanie odbiegającym od opisu.
 
Możesz zgłosić do Allegro fakt, że konto prowadzą dwie różne osoby (tak to, co napisałaś zinterpretowałoby Allegro), co jest niezgodne z regulaminem. Po takim zgłoszeniu cwaniaczek szybko dostanie bana.
Tutaj jest odpowiedni punkt regulaminu:
2.13. Użytkownikowi nie wolno korzystać z Kont innych Użytkowników oraz udostępniać swojego Konta innym osobom, z wyjątkiem przypadków:
a. udostępnienia Konta Firmowego osobom należycie umocowanym przez Użytkownika do działania w jego imieniu,
b. udostępnienia Konta Zwykłego małżonkowi Użytkownika poprzez umieszczenie danych małżonka Użytkownika w specjalnym formularzu pod warunkiem, że Użytkownik Konta Zwykłego przynajmniej raz skorzystał z usługi PayU lub przynajmniej raz uregulował należności za usługi związane z organizacją Transakcji świadczone w ramach Grupy Allegro.

Użytkownik, który udostępnił Konto na zasadach określonych powyżej ponosi odpowiedzialność za wszystkie działania podejmowane w ramach Allegro.

Użytkownik powinien zachować w tajemnicy hasło do Konta.
Źródło: Regulamin - Allegro - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej.

Możesz cwaniaka zaszantażować - albo zwróci Ci wszystkie koszta (konsoli i wysyłki w obie strony), albo zgłosisz go do Allegro. Masz na niego haka.

cedwah napisał:
Należało sprawdzić przy odbiorze i spisać protokół. Bez niego nie udowodnisz, że odebrałaś konsolę w stanie odbiegającym od opisu.
Miała zmusić kuriera/listonosza, żeby zaczekał, aż spróbuje włączyć konsolę? Myślałam, że takie coś nie jest uwzględnione w "sprawdzeniu paczki".
 
EsotericSoul napisał:
bardzo szybko zbił cenę (sam) i automatycznie założył, że winę ponosi poczta.


może potrzebował gotówki na szybko? a winę na transport zrzuca praktycznie każdy w takiej sytuacji, bo co innego może napisać?

nie myśl, że twierdzę iż Ty zepsułaś konsolę, po prostu piszę jak jest
 
cedwah napisał:
Należało sprawdzić przy odbiorze i spisać protokół.

Konsola przyszła do mnie listem poleconym. Koperta nie była w żaden sposób uszkodzona. Jutro dowiem się, czy miałam w ogóle możliwość spisania takiego protokołu (bo ostatnio mi tego odmówiono, gdy przyszła do mnie paczka za pobraniem i chciałam sprawdzić przy listonoszu, czy w środku jest to, co kupiłam).

-------------------------
rne napisał:
Możesz cwaniaka zaszantażować - albo zwróci Ci wszystkie koszta (konsoli i wysyłki w obie strony), albo zgłosisz go do Allegro. Masz na niego haka.

Nie chcę go ani szantażować, ani się z nim "szarpać przez internet". Zresztą, on w ogóle nie widzi problemu w tej sytuacji, a przynajmniej takie sprawia wrażenie. Sprzedał mi konsolę i "nic więcej mi nie może poradzić" - proste. Szkoda, że nie dodał jeszcze, że "po prostu muszę się pogodzić z faktem, że konsola nie działa".
 
Ostatnia edycja:
Ale z tego co widzę, to nie ma innego sposobu byś odzyskała całość pieniędzy. Skoro konsola nie działa, to raczej nie sprzedasz jej za tyle, by pokryć straty z poprzedniej transakcji.

Nie musisz się z nim szarpać, wystarczy napisać mu jedną wiadomość i nie debatować już z nim. Jak się nie zgodzi oddać pieniędzy to zgłosisz, że jego konto prowadzą dwie osoby. No ale zrobisz jak zechcesz.
 
rne napisał:
Nie musisz się z nim szarpać, wystarczy napisać mu jedną wiadomość i nie debatować już z nim. Jak się nie zgodzi oddać pieniędzy to zgłosisz, że jego konto prowadzą dwie osoby. No ale zrobisz jak zechcesz.

Ależ oczywiście, że zgłoszę sprawę do Allegro. Nie odpuszczę tematu, jeśli nie dojdziemy ze sprzedającym do porozumienia. Napisałam mu wyraźnie, że chcę zwrócić konsolę i otrzymać pieniądze z powrotem.
Jutro skontaktuję się z babcią chłopaka i uprzedzę ją o wszystkim (konto na Allegro jest na nią).
Dowiem się na poczcie, jak sprawa ma się z protokołem przy liście poleconym, a następnie udam się do Miejskiego Rzecznika Konsumentów. Chcę odzyskać te pieniądze.
 
Ostatnia edycja:
EsotericSoul napisał:
Ależ oczywiście, że zgłoszę sprawę do Allegro.

Allegro Ci nie pomoże, oni tylko wyślą informację na maila do sprzedającego, że ma załatwić tę sprawę kontaktując się z kupującym i tyle. Oni nie zajmują się reklamacjami. Można spróbować jedynie z tym użytkowaniem przez inną osobę, bo odstępowanie konta jest niezgodne z regulaminem, ale w niczym nie pomoże to w przedmiotowej kwestii.

Inna sprawa że na poczcie można zamówić droższą nieco, ale bardzo pomocną wysyłkę z możliwością sprawdzenia towaru podczas odebrania. Można mieć przecież przy sobie baterie, załadować je w konsolę (a jeśli jest zasilanie sieciowe, to na poczcie wtyczki też są) i sprawdzić. Wtedy jest dowód. Z kurierem jest prościej, a i tak nikt nie sprawdza paczki przy doręczeniu a potem są lamenty.
 
Czasem_pytam napisał:
Inna sprawa że na poczcie można zamówić droższą nieco, ale bardzo pomocną wysyłkę z możliwością sprawdzenia towaru podczas odebrania. Można mieć przecież przy sobie baterie, załadować je w konsolę (a jeśli jest zasilanie sieciowe, to na poczcie wtyczki też są) i sprawdzić. Wtedy jest dowód. Z kurierem jest prościej, a i tak nikt nie sprawdza paczki przy doręczeniu a potem są lamenty.

To temat do odrębnej dyskusji. Kupiłam i sprzedałam ogrom rzeczy poprzez Allegro i jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby w trakcie transportu coś zostało uszkodzone. Inną sprawą są zwyczajni oszuści, którzy wysyłają buble, a zarzekają się, że przedmioty były w stanie sklepowym.

Jasne, uszkodzenia się zdarzają, oczywiście, że tak. Sama czasem zamieram na poczcie, kiedy widzę, jak pracownice rzucają moimi listami do wyznaczonych skrzynek, zamiast podejść i włożyć je na spokojnie. Ale litości, proszę - chłopak wysyła mi sprzęt, którego niesprawność wręcz nie może być wynikiem upadku, ale uparcie twierdzi, że tak właśnie jest. Koperta nienaruszona, konsola w ochronnym etui, obudowa konsoli w całości, ale konsola upadła i od uderzenia akurat dwa najważniejsze (i przy tym najczęściej psujące się w tych modelach) styki płyty głównej uległy zniszczeniu, tak? To nonsens, tylko idiota dałby się na to nabrać, bo nawet laik wpadłby na to, żeby poprosić o opinię kogoś, kto zna się na danym sprzęcie i potrafi ocenić sytuację (w tym przypadku np. w serwisie konsol).
 
Ostatnia edycja:
EsotericSoul napisał:
Koperta nienaruszona, konsola w ochronnym etui, obudowa konsoli w całości, ale konsola upadła i od uderzenia akurat dwa najważniejsze (i przy tym najczęściej psujące się w tych modelach) styki płyty głównej uległy zniszczeniu, tak? To nonsens, tylko idiota dałby się na to nabrać, bo nawet laik wpadłby na to, żeby zapytać kogoś, kto zna się na danym sprzęcie i potrafi ocenić sytuację.

Tak, ja wiem, że to jego cwaniactwo, ale niestety - słowo przeciw słowu, zawsze możesz prosić o opinię serwis który wyda Ci na piśmie, że do usterki nie mogło dojść w wyniku transportu, rzucania, upadku etc. bo jest to wada powstala podczas użytkowania. Czy chłopak jest pełnoletni ? Niech wypowie się może jakiś ekspert, co w przypadku, jeśli taka transakcja została zawarta przez małoletniego na koncie babci.
 
Czasem_pytam napisał:
Czy chłopak jest pełnoletni ? Niech wypowie się może jakiś ekspert, co w przypadku, jeśli taka transakcja została zawarta przez małoletniego na koncie babci.

Właśnie też mnie to zastanawia: czy on w ogóle jest pełnoletni (z konta babci korzysta bowiem albo właśnie dlatego, że nie ukończył jeszcze 18 lat, albo z innych powodów, których chyba sugerować nie muszę, biorąc pod uwagę opisywany przeze mnie przypadek)? Być może to (gdyby nie był) ułatwiłoby mi sprawę, bo np. mogłabym skontaktować się z jego rodzicami. Czekam na możliwość skontaktowania się z jego babcią, póki co (nie odebrała tel. rano, ale wczoraj też nie odebrała, gdy dzwoniłam, jednak oddzwoniła później), wówczas spróbuję wypytać o jego wiek, a także o kilka innych rzeczy.

Na ten moment chłopak zmienił zdanie co do zwrócenia mi pieniędzy, bowiem napisałam mu, że Program Ochrony Kupujących na Allegro zakłada, że aby móc z niego skorzystać, należy złożyć zawiadomienie na policji, co też uczynię. Dodałam mu także w wiadomości, że z racji tego, że konto na Allegro jest na jego babcię, a on z niego skorzystał wbrew regulaminowi, toteż konto najpewniej zostanie zablokowane, co więcej, babcia również zostanie w to wszystko "wciągnięta", a osobiście uważam, że niczym sobie nie zasłużyła na to, żeby jej robić tego typu problemy. Nie wiem, co go zmartwiło bardziej - policja czy zawracanie głowy babci - jednak postanowił, że zwróci mi pieniądze. Ciekawa tylko jestem, co z tego wyniknie. Numer rachunku ode mnie dostał w mailu. Czekam na przelew zwrotny.
 
Ostatnia edycja:
Taka ciekawostka: na poczcie powiedziano mi, że jeśli przesyłka nie nosi widocznych śladów uszkodzenia, nie mam mam możliwości sporządzenia protokołu przy listonoszu. Jeśli natomiast ślady uszkodzenia (lub otwarcia) posiada, nie trafia w ogóle do doręczenia, zostaje awizowana i należy ją odebrać na poczcie, decydując wówczas, czy wspomniany protokół chce się sporządzać, czy nie.

A chłopak zwyczajnie szukał kogoś, kogo będzie mógł oszukać. Po tym, jak odesłałam mu konsolę, stwierdził, że ona działa jak należy, tylko ja nie umiem jej obsługiwać, co oczywiście pozostawię bez dalszego komentarza :grin:
 
Powrót
Góra