Pedrinho
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2012
- Odpowiedzi
- 4
Dzień Dobry,
Piszę o poradę w sprawie kary z UFG na kwotę 8400pln za brak OC.
Okoliczności są troszeczkę zawiłe ale w uproszczeniu wygląda to tak:
Przebywając za granicą znajdują pojazd (autobus) który chcę zakupić. Po wstępnych telefonicznych negocjacjach proszę swojego Ojca o przeprowadzenie transakcji.
Tato przekazuje wynegocjowaną przez mnie telefonicznie kwotę, odbiera fakture (sprzedawca reprezentuje firmę) i kluczyki. I tutaj zaczynają sie komplikacje. Sprzedający nie chce wydać ubezpieczenia OC i nalega na podpisanie deklaracji o intencji wyrejestrowania pojazdu. Tato podpisuje "jakiś dokument", zabiera autobus i dokumenty. kilka miesięcy później przed upływem terminu (5 dni) OC od sprzedawcy Ojciec mój wykupuje u tego samego Towarzystwa ubezpieczeniowego polise OC na moje dane. Kilka tygodni później ja wracam z zagranicy. Kilka kolejnych tygodni później otrzymuje list z UFG informujący mnie o karze za brak OC.
Kontaktuje się z UFG przedstawiając dokument i numer "starego OC" oraz wykupiony w terminie "nowe OC". UFG podtrzymał karę i swoje stanowisko.
W związku z czym kontaktuje się z UT w celu wyjaśnienia. UT informuje mnie iż posiada dokument złożony przezemnie (złożony w placówce lokalnej sprzedającego) o wypowiedzeniu umowy OC. Następnie, ja informuje, że nie jestem autorem tego dokumentu i oświadczam, że nie wypowiadałem ani nie zlecałem nikomu takiego żądania. Wnioskuje do UT o wydanie kopii zlecenia "wypowiedzenia". Kopia ta posiada podpis odpowiadający podpisu mojego Ojca. Ten deklaruje że nie podpisywał takiego dokumentu ale był "nakłoniony" do podpisania "czegoś tam" pod groźbą nie wydania dokumentu OC. Kontaktuje się ze sprzedawcą, który potwierdza że złożył osobiście wypowiedzenie OC. Jest oczywiście niezgoda w kwestii sposobu uzyskania podpisu (Sprzedawca twierdzi że podpis uzyskany z pełną zgodą, "my" twierdzimy że nie). Rozmowa zostaje nagrana.
Otrzymuję odpowiedź od UT że nie ma możliwości przywrócenia okresu ochronnego bez interwencji na policji.
Zgłaszam sprawe na policji (wspominam o nagranej rozmowie ale Policjantka stwierdz że "to później" ja nie nalegam nie będąc pewiem legalności tego materiału). Zawiadomienie z artykułu 270 kk punkt 1 i 2.
TU czeka na rozstrzygnięcie sprawy na policji/prokuraturze. Odroczenie z UFG dobiega końcowi, wnioskuje o dalsze- bral odpowiedzi.
Jakiś czas później otrzymuje informacje o umorzeniu dochodzenia ze względu na brak danych uzasadniających podejrzenie popenienie przestępstwa. Ucieka mi 7 dniowy termin zgłoszenia zażalenia.
I na dzisiaj wygląda to tak:
UFG milczy w sprawie przedłużenia odroczenia, TU czeka na rozstrzygnięcie sprawy (jeszcze ich nie poinformowałem o umorzeniu). Policja zamknęła sprawę.
Czy ktoś ma sugestie co powinienem robić dalej? Strasznie jestem sfrustrowany tą sytuacja.
Piszę o poradę w sprawie kary z UFG na kwotę 8400pln za brak OC.
Okoliczności są troszeczkę zawiłe ale w uproszczeniu wygląda to tak:
Przebywając za granicą znajdują pojazd (autobus) który chcę zakupić. Po wstępnych telefonicznych negocjacjach proszę swojego Ojca o przeprowadzenie transakcji.
Tato przekazuje wynegocjowaną przez mnie telefonicznie kwotę, odbiera fakture (sprzedawca reprezentuje firmę) i kluczyki. I tutaj zaczynają sie komplikacje. Sprzedający nie chce wydać ubezpieczenia OC i nalega na podpisanie deklaracji o intencji wyrejestrowania pojazdu. Tato podpisuje "jakiś dokument", zabiera autobus i dokumenty. kilka miesięcy później przed upływem terminu (5 dni) OC od sprzedawcy Ojciec mój wykupuje u tego samego Towarzystwa ubezpieczeniowego polise OC na moje dane. Kilka tygodni później ja wracam z zagranicy. Kilka kolejnych tygodni później otrzymuje list z UFG informujący mnie o karze za brak OC.
Kontaktuje się z UFG przedstawiając dokument i numer "starego OC" oraz wykupiony w terminie "nowe OC". UFG podtrzymał karę i swoje stanowisko.
W związku z czym kontaktuje się z UT w celu wyjaśnienia. UT informuje mnie iż posiada dokument złożony przezemnie (złożony w placówce lokalnej sprzedającego) o wypowiedzeniu umowy OC. Następnie, ja informuje, że nie jestem autorem tego dokumentu i oświadczam, że nie wypowiadałem ani nie zlecałem nikomu takiego żądania. Wnioskuje do UT o wydanie kopii zlecenia "wypowiedzenia". Kopia ta posiada podpis odpowiadający podpisu mojego Ojca. Ten deklaruje że nie podpisywał takiego dokumentu ale był "nakłoniony" do podpisania "czegoś tam" pod groźbą nie wydania dokumentu OC. Kontaktuje się ze sprzedawcą, który potwierdza że złożył osobiście wypowiedzenie OC. Jest oczywiście niezgoda w kwestii sposobu uzyskania podpisu (Sprzedawca twierdzi że podpis uzyskany z pełną zgodą, "my" twierdzimy że nie). Rozmowa zostaje nagrana.
Otrzymuję odpowiedź od UT że nie ma możliwości przywrócenia okresu ochronnego bez interwencji na policji.
Zgłaszam sprawe na policji (wspominam o nagranej rozmowie ale Policjantka stwierdz że "to później" ja nie nalegam nie będąc pewiem legalności tego materiału). Zawiadomienie z artykułu 270 kk punkt 1 i 2.
TU czeka na rozstrzygnięcie sprawy na policji/prokuraturze. Odroczenie z UFG dobiega końcowi, wnioskuje o dalsze- bral odpowiedzi.
Jakiś czas później otrzymuje informacje o umorzeniu dochodzenia ze względu na brak danych uzasadniających podejrzenie popenienie przestępstwa. Ucieka mi 7 dniowy termin zgłoszenia zażalenia.
I na dzisiaj wygląda to tak:
UFG milczy w sprawie przedłużenia odroczenia, TU czeka na rozstrzygnięcie sprawy (jeszcze ich nie poinformowałem o umorzeniu). Policja zamknęła sprawę.
Czy ktoś ma sugestie co powinienem robić dalej? Strasznie jestem sfrustrowany tą sytuacja.