K
Kerenay
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2020
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
Jakiś czas temu sprzedałem motocykl typu cross, bez możliwości rejestracji. Kupujący zaznajomil sie z wadami, które posiadał - Czyli został o nich poinformowany.
Za pare dni dzwoni, że chce zwrotu, ponieważ coś zaczynają mu się biegi, jest zerwany gwint spustu oleju, czy coś. W sumie sam chyba nie do końca wie o co chodzi.
Osobiście wymienialem olej przed sprzedażą i wszystko było w porządku. Motor po wymianie stał kilka tygodni bez jeżdżenia i żadnych wycieków nie było z tego miejsca.
Kupujący przejechał się dwukrotnie na motocyklu, mówił, że że skrzynia jest wszystko w porządku. (Widac na kamerach jak jeździ motorem po placu)
Straszy sprawa. Początkowo jego mechanik powiedział, ze naprawa "gwintu" kosztuje 800 zlotych. Zgodziłem się na zwrot tej gotówki na rzecz naprawy. Następnie kupujący powiedział, że musi się dopytać jeszcze o koszty naprawy.
Choć bardziej naciska na oddanie motocykla, ale co jeśli wad nie było przy sprzedaży motocykla?
Jak ma się tutaj sprawa rękojmi?
Przypominam, że jest to sprzęt typowo do jazdy w terenie, więc sam mógł uszkodzić. Nawet zakup nowego z salonu nie podlega reklamacji na takie rzeczy...
Dodatkowo kupujący wystawił motocykl jako nieuszkodzony do sprzedaży, za kwotę wyższą niż kupił.
Co robić, mam się czegoś obawiać?
Jakiś czas temu sprzedałem motocykl typu cross, bez możliwości rejestracji. Kupujący zaznajomil sie z wadami, które posiadał - Czyli został o nich poinformowany.
Za pare dni dzwoni, że chce zwrotu, ponieważ coś zaczynają mu się biegi, jest zerwany gwint spustu oleju, czy coś. W sumie sam chyba nie do końca wie o co chodzi.
Osobiście wymienialem olej przed sprzedażą i wszystko było w porządku. Motor po wymianie stał kilka tygodni bez jeżdżenia i żadnych wycieków nie było z tego miejsca.
Kupujący przejechał się dwukrotnie na motocyklu, mówił, że że skrzynia jest wszystko w porządku. (Widac na kamerach jak jeździ motorem po placu)
Straszy sprawa. Początkowo jego mechanik powiedział, ze naprawa "gwintu" kosztuje 800 zlotych. Zgodziłem się na zwrot tej gotówki na rzecz naprawy. Następnie kupujący powiedział, że musi się dopytać jeszcze o koszty naprawy.
Choć bardziej naciska na oddanie motocykla, ale co jeśli wad nie było przy sprzedaży motocykla?
Jak ma się tutaj sprawa rękojmi?
Przypominam, że jest to sprzęt typowo do jazdy w terenie, więc sam mógł uszkodzić. Nawet zakup nowego z salonu nie podlega reklamacji na takie rzeczy...
Dodatkowo kupujący wystawił motocykl jako nieuszkodzony do sprzedaży, za kwotę wyższą niż kupił.
Co robić, mam się czegoś obawiać?
Ostatnia edycja: