Sprzedałem Samochód klient chce go zwrócić po jednym dniu

  • Autor wątku Autor wątku szpecu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

szpecu

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2014
Odpowiedzi
16
Witam . Dziś a dokładnie wczoraj sprzedałem samochód . 2 Tyg temu wystawiłem samochód na sprzedaż za małe pieniądze . Chciałem się go pozbyć bo miałem przez niego dodatkowe wydatki . W ogłoszeniu były wypisane wady samochodu i tak samo zostały prze zemnie przedstawione kupującemu poprzez telefon i na oględzinach przed zakupem . Klient nie zwracając uwagi na to stwierdził że bierze samochód . Samochód był sprzedany o 22:10 . Po 2 godzinach wysłał mi smsem że chce mi zwróć samochód bo silnik bierze wodę . Co przy sprzedaży poinformowałem go że silnik pali olej jak i wodę i prawdopodobnie trzeba przez to uszczelkę wymienić pod głowicą . Klient jest młodą osobą i myślę że po prostu kupił samochód aby sobie pojeździć przez kilka chwil a później mi go zwrócić . Przed zakupem jeszcze naderwał zderzak i urwał kawałek plastiku . Samochód sprzedałem za równe 1000zł . Co mam dalej robić ? . Pozdrawiam i dziękuje z góry za pomoc .

Link do ogłoszenia .

http://olx.pl/oferta/mazda-626-gf-2-0-115-km-1998-gaz-CID5-IDaCZUz.html#222060022c
 
szpecu napisał:
Co mam dalej robić ? .
1.uznać reklamację i oddac pieniadze
2. nie uznac, mowiac mu,ze znał stan techniczny pojazdu, był o nim informowany (o tej konkretnej wadzie równiez, wiec nie jest to wada ukryta - przynajmniej z opisu wynika,że był informowany) i niech sad rozstrzygnie spór.
 
Samochód był kupiony po to tylko aby się powozić wychodzi na to . Teraz nachodzi mnie i wydzwania z rodzicami
 
Czy w umowie są te wady podane?
 
Wady nie są wymienione w umowie są natomiast wymienione w ogłoszeniu sprzedaży. Kupujący został poinformowany ustnie o wszystkich wadach, które znałem.
 
Wady nie są wymienione w umowie są natomiast wymienione w ogłoszeniu sprzedaży.
Ogłoszeniu możesz napisać cokolwiek mp. że Niemiec wsiadał tylko żeby radia posłuchać. Liczy się wyłącznie treść umowy chyba, że ta bezpośrednio odnosi się do treści ogłoszenia (innymi słowy umowa jest taka sama jak treść ogłoszenia)

Kupujący został poinformowany ustnie o wszystkich wadach, które znałem.
Czyli nie masz de facto dowodu na skuteczne powiadomienie o wadach, ale masz mimo wszystko prawo reklamację odrzucić i odesłać kupującego do sądu jeśli nie poczuwasz się do uznania reklamacji. Jedyną szansą na ewentualną obronę jest to, że kupujący mógł z łatwością istotne wady zauważyć oraz - jak twierdzą koledzy z forum w innych wątkach - ratować Cię może wiek auta jeśli jest stare.
 
Ostatnia edycja:
Nie mogę poczuć się do reklamacji bo kupujący wiedział o wadach . Były one opisane w ogłoszeniu jak i przeze mnie w trakcie oględzin i próbnej jazdy . Do tego kupujący stwierdził że doleje sobie uszczelniacza i będzie śmigał jak nowy . Nie znam się na mechanice pojazdu ale wyszedłem z założenia że kopci z powodu wadliwej uszczelki pod głowicą i pobiera olej co zostało mu to przekazane . Osoba która kupiła samochód ma dopiero 19 lat i myślała że po prostu sobie weźmie samochodzik na kilka godzin i go zwróci bez konsekwencji . Miał w planach zwrócić pojazd bez względu na to w jakim stanie on go kupił powołując się że ma prawo odstąpić od umowy w ciągu 30 dni . Co też jego rodzice powtarzali nie słuchając tego że szczyl wiedział co kupuje . Chce aby on poniósł konsekwencje bo jest już pełnoletni a nie stosuje się takich zagrywek kupując daną rzecz aby tylko się pobawić chwile i oddać . W sklepie też nie można zwrócić towaru jeśli jest zgodny z opisem i umową chyba że sklep się przychyli i wymieni na inny ale musi być on w takim samym stanie jak kupujący go otrzymał . Pozdrawiam
 
Czy w czasie omawiania przez was szczegółów transakcji i stanu auta byli jacyś świadkowie? Ktokolwiek kto potwierdzi to co piszesz? Bo w sądzie on zaprzeczy by tak było i co wtedy?
 
Nie ma . W ogłoszeniu są podane informacje o usterkach . A ogłoszenia nie mogę edytować po sprzedaniu samochodu
 
Miał w planach zwrócić pojazd bez względu na to w jakim stanie on go kupił powołując się że ma prawo odstąpić od umowy w ciągu 30 dni .
Takie prawo nie istnieje.

Co też jego rodzice powtarzali nie słuchając tego że szczyl wiedział co kupuje .
Jego rodzice to nie strona umowy - nie dyskutuj z nimi.

Chce aby on poniósł konsekwencje bo jest już pełnoletni a nie stosuje się takich zagrywek kupując daną rzecz aby tylko się pobawić chwile i oddać
Tu nie chodzi o nauczkę tylko ustalenie czy reklamacja jest zasadna. Dla sądu taki argument nie miałby żadnego znaczenia.

W sklepie też nie można zwrócić towaru jeśli jest zgodny z opisem i umową chyba że sklep się przychyli i wymieni na inny ale musi być on w takim samym stanie jak kupujący go otrzymał .
Dość kiepski przykład. Akurat do sklepu można oddać rzecz bez pytania jeśli umowę zawarłeś poza lokalem przedsiębiorstwa i jesteś konsumentem w rozumieniu KC.

W ogłoszeniu są podane informacje o usterkach . A ogłoszenia nie mogę edytować po sprzedaniu samochodu
Ogłoszenie NIE JEST częścią umowy chyba, że umowa brzmi tak samo (lub analogicznie) jak ogłoszenie. A odnośnie wad to powiedziałem: decyzja należy do Ciebie. Jeśli widział wady w chwili zakupu to nawet mimo braku wpisania ich w umowie uważam, że masz wobec nich prawo nie uznać reklamacji. Gorzej z wadami, których widzieć wprost nie mógł - to Ty musiałbyś udowodnić, że skutecznie o nich go powiadomiłeś.
 
Ostatnia edycja:
Przykład ze sklepem dałem bo mówiłem o sklepie stacjonarnym czyli zakupiony był przedmiot na miejscu . Tu chodzi przy okazji o nauczkę bo o wszystkich wadach go informowałem jak i innych zainteresowanych którzy zgłaszali się w sprawie ogłoszenia (większość podziękowała od razu po usłyszeniu że samochód kopci i prawdopodobnie jest do wymiany uszczelka pod głowicą ) . Rodzicie kupującego cały czas mnie wczoraj nachodzili a on tylko mówił że nie mówiłem że bierze wodę (nie jestem mechanikiem nie wiem czemu dymi z rury ale jeśli zapala mi się kontrolka oleju stwierdzam że silnik pobiera olej i nie trzyma ciśnienia co jest objawem rozwalonej uszczelki pod głowicą ) . Reklamacja jest bezzasadna bo widziały gały co brały a uszy słyszały o wadach . A to że młody chciał sobie pożyczyć samochód to mnie teraz to nie interesuje .
 
Tu chodzi przy okazji o nauczkę bo o wszystkich wadach go informowałem jak i innych zainteresowanych którzy zgłaszali się w sprawie ogłoszenia (większość podziękowała od razu po usłyszeniu że samochód kopci i prawdopodobnie jest do wymiany uszczelka pod głowicą ) .
Więc poczekaj aż skieruje do Ciebie pismo reklamacyjne. Następnie odpowiedz na nie odmownie uzasadniając jak napisałeś i zakończ temat. Powiadom rodziców, że nie są stroną umowy i nie musisz z nimi rozmawiać ani tolerować nachodzenia oraz że syn ma prawo iść do sądu jeśli nie zgadza się z Twoim zdaniem.

P.S.
Przykład ze sklepem dałem bo mówiłem o sklepie stacjonarnym czyli zakupiony był przedmiot na miejscu
Glitch (całkiem legalny!) w prawie: stań przed sklepem stacjonarnym i poproś sprzedawcę o wyjście na dwór lub zadzwoń do nich - zawrzesz umowę na odległość i za chwilę możesz od niej odstąpić :)
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra