Sprzedane auto - czy to wady ukryte?

  • Autor wątku Autor wątku esinner
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

esinner

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
3
Witam
Jakiś czas temu sprzedałem auto po kolizji drogowej, auto miało uszkodzony przód (maska, błotnik, szyba, chłodnice, wentylatory, zderzak), dowód zabrała policja, do momentu kolizji auto jeździło wg. mnie normalnie jak na wiek 15 lat i przebieg prawie 300 tys km. Znaleźliśmy "firmę" która skupuje samochody, przesłaliśmy zdjęcia po czym Pan stwierdził, że jest zainteresowany zakupem, zaproponował kwotę 1500-2000 zł. Kupujący przyjechał po auto lawetą, obejrzał z grubsza, nie chciał nawet odpalać oraz nie chciał żadnych dokumentów na poprzednie naprawy, spisaliśmy umowę, zapytał czy możemy wpisac na umowie 1000 zł - zgodziliśmy się.

Po 2 tygodniach kupujący zadzwonił do nas, że zatailiśmy wadę ukrytą jaka wg. jego opinii jest uszkodzenie silnika ( brak kompresji ) i zagroził, że "zapłacimy" mu za remont silnika. Nie zgodziliśmy się z tym ponieważ auto jeździło ok przed kolizją oraz Pan nawet nie chciał odpalić auta przy oględzinach.

Moje pytania.

1. Jak zareagować na reklamację pisemną Kupującego jeżeli takową przyśle (odpisywać, czy milczeć) ?
2. Czy możemy odrazu zaproponować odstąpienie od umowy w zamian za koszt auta wg. umowy czyli 1000 zł ?
3. Nie chcemy sytuacji, że kupujący naprawi auto np. za 4000 zł i będzie żądał takiej kwoty skoro autko kosztowało 1000 zł - czy może żądać obniżenia wartości auta o kwotę wyższą niż zapłacił?
4. Podejrzewamy, że Padliśmy ofiara próby wyłudzenia pieniędzy - kupujący prowadzi auto-szrot i mógł równie dobrze podmienić ten silnik, czy warto ten fakt zgłosić na policję ?
5. Czy jest w ogóle czego się obawiać jeżeli na umowie było adnotacja, ze auto po kolizji z uszkodzonym przodem ?

Dzięki
Piotr
 
1. Odpisz że informowałeś go o wadzie ponieważ auto było uszkodzone.
2.tak
3.nie
4.raczej nie
5.moim zdaniem nie
 
Powrót
Góra