Sprzedane auto i domaganie się zwrotu

  • Autor wątku Autor wątku Artemis9090
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Artemis9090

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2023
Odpowiedzi
11
Witam. Zakładam nowy wątek bo nie znalazłem nic w podobnym temacie. Do rzeczy - kupiłem niespełna miesiąc temu auto, wartość niespełna 20 000zl. Podpisałem umowę, wszystko jak trzeba. Przed Świętami zgłosiła się do mnie wdowa po zmarłym kilka dni wcześniej sprzedającym mi to auto. Twierdzi że jako współwłaścicielka nie wyraziła zgody na sprzedaż. I tu pojawia się pytanie - auto faktycznie zostało podobno nabyte przez nich w trakcie trwania małżeństwa (bez intercyzy) ale jej nie było w papierach tylko jej zmarły już mąż. Kobieta mówi coś teraz o dalszej drodze prawnej, krótko mówiąc chce ona odzyskać auto ale ja nie zamierzam wykręcać się z umowy (wynegocjowałem dobrą cenę). Szukałem czegoś w podobnym temacie ale niewiele znalazłem poza tym, że faktycznie takie auto stanowi współwłasność, ale czy ja jako kupujący mam się tym przejmować skoro w papierach stoi tylko jedna osoba? Auta jeszcze nie zdążyłem przerejestrować. Chodzi chyba bardziej o to że facet sprzedał auto i nie podzielił się kasą z małżonką i stąd teraz taka drama. Będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi. Z góry dziękuję.
 
Jeśli w dowodzie rejestracyjnym widnieje jedyny właściciel (sprzedający) i z nim zawarłeś umowę kupna-sprzedaży to osoba trzecia (w tym wypadku była małżonka) nie ma nic do gadania.
Nie daj się naciągnąć, bo chyba na to liczy.
 
I przeekestruj auto bo zapłacisz kare
 
No tak, na to właśnie liczy, z tego co zrozumiałem to mąż zostawił długi i to byłaby jedyna cenna rzecz dla niej. Aczkolwiek wydaje się mocno nakręcona żeby je odzyskać. Chociaż tak na logikę to jak mąż zostawil jej długi to i ten samochód chyba też wtedy straci, ale dobra, za dużo już mnie ta sprawa nerwów kosztowała. A auto przerejestruje, wiem :) Dziękuję za podpowiedzi
 
A wg mnie ona jest współwłaścicielem z mocy wspólnoty majątkowej. Dowód rejestracyjny to tylko dokumencik administracyjny.
Wszystko co jest kupione w trakcie trwania małżeństwa i nie hest wyraźnie kupione z majątku osobistego jest wspólne. Np. jeden z małżonków prowadzi działalność, przykładowo sklep spożywczy. To cały towar w tym sklepie jest własnością obojga małżonków, a faktury są tylko na jednego.
Oczywiście zwracać samochodu nie musisz - gdyż zgoda żony nie była konieczna do sprzedaży.
 
Masz 30 dni inaczej 500 PLN kary jest bodajże.
 
sekStans napisał:
A wg mnie ona jest współwłaścicielem z mocy wspólnoty majątkowej. Dowód rejestracyjny to tylko dokumencik administracyjny.
Wszystko co jest kupione w trakcie trwania małżeństwa i nie hest wyraźnie kupione z majątku osobistego jest wspólne. Np. jeden z małżonków prowadzi działalność, przykładowo sklep spożywczy. To cały towar w tym sklepie jest własnością obojga małżonków, a faktury są tylko na jednego.
Oczywiście zwracać samochodu nie musisz - gdyż zgoda żony nie była konieczna do sprzedaży.


No okey, ale czy ja jako kupujący mam się zastanawiać nad takimi rzeczami skoro w dowodzie i papierach był tylko jeden właścicieli? Sprawa chyba zakończy się pozytywnie bo kobieta była rozżalona że mąż miał jej przekazać te auto w darowiznie a okazało się że nie może bo właśnie jest to majątek wspólny nawet jeśli auto było na niego formalnie. Finalnie samochód sprzedał, a żona chciała coś ugrać. Po ludzku współczuję bo wiadomo tragedia, ale to nie moja wina więc... Dzięki za odpowiedź.
 
Nie wiadomo czy była współwłaścicielem z mocy wspólnoty. Nie wiadomo czy ten samochód np nie był darowizna tylko dla pana i tym samym nie był wspólny. Może kupiony był przed ślubem...i też nie był wspólnym majątkiem. Nie wiadomo za czyje pieniądze był kupiony....jest wiele niewiadomych.
 
karolla0905 napisał:
Nie wiadomo czy była współwłaścicielem z mocy wspólnoty. Nie wiadomo czy ten samochód np nie był darowizna tylko dla pana i tym samym nie był wspólny. Może kupiony był przed ślubem...i też nie był wspólnym majątkiem. Nie wiadomo za czyje pieniądze był kupiony....jest wiele niewiadomych.



Dobrze, ale gdyby był kupiony przed ślubem to wtedy mógłby zrobić darowiznę na żonę, a podobno nie mógł więc sprzedał... Poza tym jeśli był kupiony już po zawarciu małżeństwa tylko za jego pieniądze prywatne to jak to udowodnić? Skoro tej darowizny finalnie nie zrobił/nie mógł zrobić znaczy że to był jednak majątek wspólny. Natomiast dla mnie ta sytuacja chyba niczego nie zmienia. Gdyby się zastanowić to takich sprzedaży pewnie na rynku jest mnóstwo, ja po prostu trafiłem niefortunnie że żona się upomniała. Natomiast gdyby za każdym razem były takie akcje to nikt by samochodów nie sprzedawał.
 
Artemis9090 napisał:
Finalnie samochód sprzedał, a żona chciała coś ugrać.
Zakładając, że pojazd stanowił składnik majatku wspólnego to zgoda żony jako współwłaścicielki nie była potrzebna - sprzedaż pojazdu nie należy do czynności wymienionych w art. 37 k.r.o. - przy takim założeniu żona będzie mogła w sprawie o podział majątku wspólnego dochodzić rozliczenia ceny pojazdu otrzymanej przez jej męża.Jeżeli nawet pojazd jest współwłasnością ale nie był majątkiem wspólnym to nabywcy pozostaje jeszcze ochrona wynikająca z dobrej wiary na podstawie art. 169 k.c. Wtedy żonie jako współwłaścicielce także przysługuje roszczenie wobec męża, który rozporządził ponad swój udział.
Przepis prawny:
art. 37 Kodeks rodzinny i opiekuńczy
§ 1. Zgoda drugiego małżonka jest potrzebna do dokonania:
1)czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia nieruchomości lub użytkowania wieczystego, jak również prowadzącej do oddania nieruchomości do używania lub pobierania z niej pożytków;
2)czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia prawa rzeczowego, którego przedmiotem jest budynek lub lokal;
3)czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia i wydzierżawienia gospodarstwa rolnego lub przedsiębiorstwa;
4)darowizny z majątku wspólnego, z wyjątkiem drobnych darowizn zwyczajowo przyjętych.
§ 2. Ważność umowy, która została zawarta przez jednego z małżonków bez wymaganej zgody drugiego, zależy od potwierdzenia umowy przez drugiego małżonka.
§ 3. Druga strona może wyznaczyć małżonkowi, którego zgoda jest wymagana, odpowiedni termin do potwierdzenia umowy; staje się wolna po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu.
§ 4. Jednostronna czynność prawna dokonana bez wymaganej zgody drugiego małżonka jest nieważna.
 
Ostatnia edycja:
Byrhtnoth napisał:
Zakładając, że pojazd stanowił składnik majatku wspólnego to zgoda żony jako współwłaścicielki nie była potrzebna - sprzedaż pojazdu nie należy do czynności wymienionych w art. 37 k.r.o. - przy takim założeniu żona będzie mogła w sprawie o podział majątku wspólnego dochodzić rozliczenia ceny pojazdu otrzymanej przez jej męża.Jeżeli nawet pojazd jest współwłasnością ale nie był majątkiem wspólnym to nabywcy pozostaje jeszcze ochrona wynikająca z dobrej wiary na podstawie art. 169 k.c. Wtedy żonie jako współwłaścicielce także przysługuje roszczenie wobec męża, który rozporządził ponad swój udział.
Przepis prawny:
art. 37 Kodeks rodzinny i opiekuńczy
§ 1. Zgoda drugiego małżonka jest potrzebna do dokonania:
1)czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia nieruchomości lub użytkowania wieczystego, jak również prowadzącej do oddania nieruchomości do używania lub pobierania z niej pożytków;
2)czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia prawa rzeczowego, którego przedmiotem jest budynek lub lokal;
3)czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia i wydzierżawienia gospodarstwa rolnego lub przedsiębiorstwa;
4)darowizny z majątku wspólnego, z wyjątkiem drobnych darowizn zwyczajowo przyjętych.
§ 2. Ważność umowy, która została zawarta przez jednego z małżonków bez wymaganej zgody drugiego, zależy od potwierdzenia umowy przez drugiego małżonka.
§ 3. Druga strona może wyznaczyć małżonkowi, którego zgoda jest wymagana, odpowiedni termin do potwierdzenia umowy; staje się wolna po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu.
§ 4. Jednostronna czynność prawna dokonana bez wymaganej zgody drugiego małżonka jest nieważna.



Dzięki. Więc tak czy inaczej na ten moment nie muszę się niczym przejmować ze swojej strony bo wszystko jest tak jak trzeba. A jakie były stosunki prawne i ludzkie między nimi to mnie nie powinno interesować. Mimo że jak mówię szkoda mi i jej i jego, ale nie wzbogacilem się na krzywdzie co próbowała mi zarzucać bo nie miałem świadomości jak to wygląda. Pewnie gdybym miał to bym odpuścił zakup. Dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
 
Powrót
Góra