K
KMX
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 22
Witam.
Jakiś czas temu wiozłem pożyczkę w Kredito24. Sprawy sie skomplikowały i nie byłem jej w stanie spłacić w terminie. Naliczyli dodatkowe odsetki zgodnie z zawartą umową. I przekazali sprawę firmie windykacyjnej. Firmie nie udało się ściągnąć długu, jak również, nie udało im się ze mną skontaktować. Po prostu nie było takiej możliwości, byłem odcięty od świata na 5 miesięcy. Taka praca, odsetkami się nie przejmuję gdyż wynikły z rozkazu natychmiastowego wyjazdu i pracodawca odpowiada i zwraca nam nieprzewidziane dodatkowe koszty wynikające z charakteru pracy.
Sprawy się rozwiązały pomyślnie dla mnie. I chciałem sprawę załatwić, zalogowałem się na moje konto w kredito24 dokonałem spłaty zadłużenia. Lecąc dalej po nie przeczytanych wiadomościach e-mail. Natrafiłem na wiadomość od Kancelarii Medius. Więc zadzwoniłem poinformować ich, że ja z firmą kredito24 na dzień dzisiejszy jestem rozliczony. A tu się dowiaduję, że Kredito24 sprzedało mój dług do Kancelarii Medius. I to jej wierzycielem teraz jestem, i oni sobie od kredito24 ściągną te pieniądze, a różnicę mi odeślą.
Zadzwoniłem do Kredito24 dowiedzieć sie czy to prawda. Pani potwierdziła, że tak dług został sprzedany. Ale przez kolejne pięć lat będę nadal ich dłużnikiem bo u nich nie spłaciłem, i będą się tym długiem posługiwać. Aczkolwiek zaznaczyła, że należności ściągać już nie mogą.
I teraz moje pytanie:
Czy mają do tego prawo, skoro sprzedali? Przecież dług to cześć mojego majątku, ujemna ale część. Moim zdaniem sprzedając go zrezygnowali z praw do posługiwania się moim majątkiem. Zaraz się okaże że dalej naliczają mi odsetki z tytułu zadłużenia, czego najbardziej się boję bo tego mi już nikt nie zwróci.
A jak z przetwarzaniem, przechowywaniem, przekazywaniem moich danych osobowych przez kredito24?
Jakiś czas temu wiozłem pożyczkę w Kredito24. Sprawy sie skomplikowały i nie byłem jej w stanie spłacić w terminie. Naliczyli dodatkowe odsetki zgodnie z zawartą umową. I przekazali sprawę firmie windykacyjnej. Firmie nie udało się ściągnąć długu, jak również, nie udało im się ze mną skontaktować. Po prostu nie było takiej możliwości, byłem odcięty od świata na 5 miesięcy. Taka praca, odsetkami się nie przejmuję gdyż wynikły z rozkazu natychmiastowego wyjazdu i pracodawca odpowiada i zwraca nam nieprzewidziane dodatkowe koszty wynikające z charakteru pracy.
Sprawy się rozwiązały pomyślnie dla mnie. I chciałem sprawę załatwić, zalogowałem się na moje konto w kredito24 dokonałem spłaty zadłużenia. Lecąc dalej po nie przeczytanych wiadomościach e-mail. Natrafiłem na wiadomość od Kancelarii Medius. Więc zadzwoniłem poinformować ich, że ja z firmą kredito24 na dzień dzisiejszy jestem rozliczony. A tu się dowiaduję, że Kredito24 sprzedało mój dług do Kancelarii Medius. I to jej wierzycielem teraz jestem, i oni sobie od kredito24 ściągną te pieniądze, a różnicę mi odeślą.
Zadzwoniłem do Kredito24 dowiedzieć sie czy to prawda. Pani potwierdziła, że tak dług został sprzedany. Ale przez kolejne pięć lat będę nadal ich dłużnikiem bo u nich nie spłaciłem, i będą się tym długiem posługiwać. Aczkolwiek zaznaczyła, że należności ściągać już nie mogą.
I teraz moje pytanie:
Czy mają do tego prawo, skoro sprzedali? Przecież dług to cześć mojego majątku, ujemna ale część. Moim zdaniem sprzedając go zrezygnowali z praw do posługiwania się moim majątkiem. Zaraz się okaże że dalej naliczają mi odsetki z tytułu zadłużenia, czego najbardziej się boję bo tego mi już nikt nie zwróci.
A jak z przetwarzaniem, przechowywaniem, przekazywaniem moich danych osobowych przez kredito24?
Ostatnia edycja: