Sprzedany dług

  • Autor wątku Autor wątku KRAF68
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

KRAF68

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2018
Odpowiedzi
9
Co się dzieje z długiem kiedy zostaje sprzedany a jest nakaz zapłaty u poprzedniego właściciela długu
 
Nic, zmienia się wierzyciel. A co miałoby się dziać? Jak nie dostał egzemplarza nakazu to występując o klauzulę wystąpi o niego i tyle.
 
Pojawia się możliwość, że z cesją było coś nie halo i poprzez zażalenie na nadanie klauzuli na rzecz nowego wierzyciela zakwestionujesz przejście tytułu egzekucyjnego, ale obecnie windykatorzy raczej tego pilnują.

Kto odebrał nakaz, kiedy, na Twój adres zamieszkania?
 
nakazu nie odebrałem w 90%(można to gdzieś sprawdzić). Później dostałem tylko pismo od komornika że sprawa umorzona wobec stwierdzenia bezskuteczności egzekucji art 824 § 1 pkt. 3 kpc
 
KRAF68 napisał:
nakazu nie odebrałem w 90%(można to gdzieś sprawdzić). Później dostałem tylko pismo od komornika że sprawa umorzona wobec stwierdzenia bezskuteczności egzekucji art 824 § 1 pkt. 3 kpc

Ale wcześniej musiałeś od komornika dostać pismo o wszczęciu egzekucji i tam musiał podać na jakiej podstawie działa ( nakaz zapłaty sygnatura akt sprawy albo sam nakaz dołączył w postaci kopii)
Nakaz mógł wydać e-sąd więc tam możesz też się zarejestrować i sprawdzić
 
no właśnie raczej wcześniejszego pisma nie odebrałem w e-sądzie jest nakaz zaplaty
 
KRAF68 napisał:
no właśnie raczej wcześniejszego pisma nie odebrałem w e-sądzie jest nakaz zaplaty

No to sprawdz w e-sądzie na jaki adres wysyłane były pisma do ciebie
 
pismo było wysłane na adres pod którym już nie mieszkam i jest dołączone ze przesyłka nie dostarczona
 
KRAF68 napisał:
pismo było wysłane na adres pod którym już nie mieszkam i jest dołączone ze przesyłka nie dostarczona

Czyli spokojnie wnosisz o esądu o doręczenie nakazu i uprawdopodabniasz, że nie mieszkałeś pod adresem podanym przez powoda, a że nie łączył Cię z nim żaden stosunek obligacyjny nie musiałeś go informować o wyprowadzce.

Jak się zameldowałeś wtedy gdzie indziej to super, jak nie to też nie martw się.
Najlepsze są rachunki za media z okresu kiedy doręczono "zastępczo" nakaz na nieaktualny adres, ale na inny adres, korespondencja z sądu w innym postępowaniu, podany adres do doręczeń na starej polisie OC, jakas umowa sprzedaży samochodu, stare awizo, stary dowód nadania poleconego, coś w tym stylu.
 
Hatchetharry napisał:
że nie mieszkałeś pod adresem podanym przez powoda, a że nie łączył Cię z nim żaden stosunek obligacyjny nie musiałeś go informować o wyprowadzce

Tak z ciekawości - postanowienie umowne o właściwość sądu po zakończeniu umowy też nie jest ważne, bo nie ma umowy?
 
Jakbyś zgadł, jak widzę forum jest pełne teoretyków
 
Dlatego tak chętnie słuchamy praktyków, którzy z niejednego pieca przecież chleb jedli.

To jest ważne czy nie jest?
 
Ponieważ urzekł mnie Twój avatar ("kitty, kitty...) zignoruje złośliwośc

w postępowaniach z powództwa NSFIZ obowiązuje zasada: 'to nie była moja ręka"

zaprzeczam istnieniu zobowiązania, zaprzeczam dokonaniu cesji, kwestionuję legitymację czynną powoda, kwestionuję legitymację bierną pozwanego, z ostrożności procesowej zaprzeczam wypowiedzeniu umowy (która była i tak niezawarta), sprawdzam w aktach czy wszystkie załączniki są poświadczone za zgodność

Rolą pozwanego w takich procesach jest sypanie piachu w tryby machiny sprawiedliwości.

Powiedziałbym, że sprzedaż rzekomego długu to najlepsza rzecz jak może rzekomego dłużnika spotkać
 
No spoko, stara zasada, że jak się nie ma nic merytorycznego to trzeba robić dużo szumu o wszystko. Skoro działa to ok.

Ale jak to jest z tym postanowieniem umownym o właściwość sądu po wygaśnięciu umowy, bo o to pytałem, a nie o filozofię prowadzenia sporów z NFiZ?
 
Powrót
Góra