Sprzedany samochód

  • Autor wątku Autor wątku Musajo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Musajo

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2013
Odpowiedzi
5
Witam,
2 tygodnie temu sprzedałem auto, nagle nowy właściciel dzwoni i mówi, że urwał mu się jakiś kielich od amortyzatora bo była w tamtym miejscu korozja i mu o tym nie powiedziałem, więc teraz chce żebym pokrył koszta naprawy. Dodam, że auto ma 23 lata i gość został poinformowany, że jak na te lata to wiadomo, że blacha nie jest w super stanie, ale stwierdził, że to żaden problem i sobie to porobi. Czy ciąży teraz na mnie jakaś odpowiedzialność?
 
opania napisał:
nie, olej sprawę.

Dlaczego tak uważasz??

Musajo napisał:
gość został poinformowany, że jak na te lata to wiadomo, że blacha nie jest w super stanie

poinformowałeś go o tym w umowie??

Musajo napisał:
Czy ciąży teraz na mnie jakaś odpowiedzialność?

Czy w umowie k-s wyłączyłeś rękojmię??
 
Ostatnia edycja:
cameleonix11 napisał:
Czy w umowie k-s wyłączyłeś rękojmię??

Nie, na umowie jest klauzula "kupujący oświadcza, że stan techniczny pojazdu jest mu znany."

Auto sprzedałem sprawne, klient wraz z kolegą sprawdził auto (nie utrudniałem tego, miał Pan możliwość ze skorzystania SKP’u - nie skorzystał), podpisał umowę i odjechał.

Uważam, że np korozja jest charakterystyczne dla jego wieku i widać było ją "gołym okiem", następnie używał tego samochodu przez około 2 tygodni do różnych celów i w różnych warunkach, więc nie wiadomo, co robił z tym autem i nie powinienem odpowiadać za powstałe w tym czasie uszkodzenia (przecież nie jest to nowe auto objęte gwarancja).

P.S
Kupno używanej rzeczy zawsze pociąga za sobą niebezpieczeństwo, że rzecz nie odpowiada oczekiwaniom. Upływ czasu i używanie rzeczy, nawet zgodne z jej przeznaczeniem, mogą mieć wpływ na powstanie wad rzeczy, przy czym ich stopień może być* różny. W konsekwencji nie ma podstaw do przyjmowania odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady związane z upływem czasu używania. Dotyczy to zwłaszcza rzeczy o wysokim stopniu złożoności, do których należy samochód. Czas używania samochodu pozwala przyjąć pewien przeciętny stopień zużycia, ale stopień ten może wykazywać odstępstwa, i to w obu kierunkach. Może się bowiem okazać, iż samochód jest bardzo zużyty, w czym tkwi ryzyko kupującego, lub też zużycie samochodu jest mniejsze od przewidywanego, w czym można się dopatrzyć szkody sprzedawcy. W przypadku pierwszej z wymienionych ewentualności sprzedawca jest zawsze zwolniony od odpowiedzialności, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy (art. 557 § 1 k.c.).
 
Ostatnia edycja:
nie trzeba nawet oglądać auta żeby wiedzieć, że po 23 latach będzie skorodowane. Cena auta na pewno nie przekraczała kilku tysięcy złotych. Na forum są ludzie którzy kupili dobre auta za 50tys zł i rozleciały im się silniki i sprawę przegrali, więc nie wdając się w polemikę powtarzam: Olej sprawę.
 
ok, w nic się nie będę wciągał... Dzięki serdeczne :)
 
Powrót
Góra