Sprzedaż części bez umowy kupna sprzedaży. Możliwe?

  • Autor wątku Autor wątku albertmilosz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

albertmilosz

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2013
Odpowiedzi
14
Dzień dobry, od dłuższego czasu handluje częściami komputerowymi.

Zawsze spisuje z klientem umowę kupna sprzedaży, lub (gdy jest to przedsiębiorca) dostaje fakturę VAT lub VAT Marża. Następnie sprzedaje takowy komputer / laptop w całości lub na części wyceniając poszczególne elementy, aby ich suma wynosiła łączoną kwotę podaną na umowie kupna sprzedaży. W ten sposób pomniejszam kwotę podatku dochodowego oraz podatku VAT.

Natomiast czy mógłbym kupić laptopa na targu / giełdzie / wziąć z wystawki - nabyć go w miejscu gdzie sprzedający nie chce podać swoich danych i spisać umowy kupna, a następnie go legalnie sprzedać? Przez cały czas myślałem, że jest to niemożliwe, ponieważ nie posiadam źródła pochodzenia danego sprzętu, więc w domyśle urzędników w razie kontroli mogliby Oni uznać, że dany sprzęt pochodzi z kradzieży lub coś podobnego.

Ostatnio na grupie na fb zauważyłem post gdzie jedna osoba napisała, że taka sprzedaż jest jak najbardziej legalna i nie trzeba posiadać żadnego dowodu zakupu. Podatek VAT oraz podatek dochodowy liczony jest wtedy od całości sprzedawanego przedmiotu, a nie od różnicy jak to jest w wypadku VAT-marży. Czy w związku z tym mógłbym na wszystkie części wystawiać faktury VAT (nawet gdy jest to elektronika używana)?

Dla przykładu: kupuje laptopa za 50zł bez spisania umowy kupna sprzedaży. Sprzedaje go za 100zł brutto, czyli:
100zł/1,23=81,30zł - bez Vatu
81,3*0,88=71,50zł - bez podatku dochodowego

Czyli i tak zarobiłbym 21,5zł, co dla mnie jest fenomenalną informacją, ale wydaje mi się to zbyt piękne aby było prawdziwe.

Bardzo proszę was o pomoc :) Z góry dziękuję!
 
Generalnie jest to szara sfera przepisów. Co do zasady, nawet w ryczałcie jest przepis, który stanowi, że podatnik ma obowiązek przechowywać dowody zakupu towarów (faktury, rachunki, umowy) - mimo, że w ryczałcie one do niczego nie służą.

Skoro i tak nie zamierzasz potrącać kosztu, to powstaje pytanie po co dowody? Po pierwsze - aby zapobiegać wprowadzaniu do obiegu towarów pochodzących z przestępstwa.
Po drugie - w VAT istnieje czasem obowiązkowe odwrotne obciążenie.
Po trzecie - i to jest największy chyba problem - dla sprawdzenia rzetelności ksiąg. Mówiąc w skrócie - fakt handlu towarem nieudokumentowanym może być dla urzędu pretekstem do podważenia wiarygodności ksiąg w całości.

Na szczęście, istnieje bardzo dobra interpretacja z 2017 r. (sygnatura: 0461-ITPB1.4511.39.2017.1.WM, która adresuje ten problem. Wprost dotyczy ona towarów z niemieckich wystawek. I organ mówi w niej tak:

niewątpliwie do prawidłowości prowadzonej dokumentacji księgowej, fakt dokonania wszelkich operacji gospodarczych powinien znaleźć odzwierciedlenie w posiadanych dowodach księgowych.

Nieodpłatne nabycie prawa własności towarów handlowych z zamiarem ich dalszej odsprzedaży stanowi operację gospodarczą, która winna zostać prawidłowa udokumentowana. Oznacza to, że pomimo iż takiego obowiązku powołane przepisy wprost nie przewidują, dla celów dowodowych (w celu udowodnienia że takie nabycie miało miejsce i nabycie to nastąpiło zgodnie z prawem), Wnioskodawca powinien posiadać i przechowywać sporządzony przez siebie "inny dowód" zawierający informacje dotyczące sposobu nabycia towarów, ich ilości i miejsca pochodzenia. Może nim być np. protokół przyjęcia zawierający oznaczenie towaru według ilości i cech charakterystycznych.

Zatem protokół przyjęcia towaru zasadniczo powinien załatwić sprawę, przynajmniej w przypadku towarów z wystawek.

W przypadku zakupu najlepiej jednak zawierać umowy, choćby najprostsze. Choćby w formie: "Kowalski sprzedaje Nowakowi monitor HP za 100 zł. (podpisy)". Protokół tylko w ostateczności.
 
Powrót
Góra