A
aldex
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2013
- Odpowiedzi
- 6
Witam,
Likwidując mieszkanie babci w listopadzie 2012r.(ze względu na ciężką chorobę w wieku 91lat) musiałam rozwiązać umowę z TP. Po zapłacanie ostatniego rachunku, w rozmowie telefonicznej zapewniono mnie że nie mamy żadnych już zobowiązań. Podałam im mój adres jako adres korespondencyjny. W lutym dostałam fakture na kwotę 411zł karę za przedwczesne rozwiązanie umowy. Pisemnie prosiłam o wyjaśnienie i okazało się że babcia zawarła umowe na 24m-ce w ramach promocji a po roku rozwiązano umowę. Na odstapienie od kary się nie zgodzono (zawarcie umowy z 90letnia osobą przez telefon, kurier podłozył jej do podpisu a ona nawet nie wiedziała co podpisała, ciężka choroba i likwidacja mieszkania) Wystapiłam o mediacje do UKE ale w międzyczasie TP sprzedało dług Intrum Justitia. Nikt się ze mna nie kontaktował, lecz miałam dziwne telefony (myśląc że windykacja z tp informowałam o toczącej się mediacji). Zadzwoniłam natychmiast po otrzymaniu pisma z UKE lecz odmówiono rozmowy ze mną dopóki nie prześlę upoważnienia. Napisałam pismo wyjaśniające i prośbę o rozłożenie na raty. W zeszły piątek (tydzień po pierwszej rozmowie) zadzwoniła do mnie PAni twierdząc że pisma nie mają ale mają pełnomocnictwo z TP (?), pisali pisma na adres babci ale potwierdzeń nie mają ("jeżeli nie wróciły to znaczy że dotarły"), mam zapłacić do czwartku bo jak nie to oddadzą do sądu. Na moją prośbę że proszę o informację pisemnie usłyszałam " nikt nie będzie listów pisał..", jak mówiłam że nie mam konta to " niech Pani nie utrudnia.."
Co mam zrobić w tej sytuacji, od początku pisałam że zapłacę ale chciałam sprawę wyjasnić aby mieć w dokumentach podstawę prawną do tej zapłaty, Jak mam zapłacic jak nie znam konta? Jak oddadzą sprawę do e-sądu to na pocznie nikt mi nie wyda zawiadomienia bo nie ma pełnomocnictwa.
Bardzo proszę o pomoc.
Likwidując mieszkanie babci w listopadzie 2012r.(ze względu na ciężką chorobę w wieku 91lat) musiałam rozwiązać umowę z TP. Po zapłacanie ostatniego rachunku, w rozmowie telefonicznej zapewniono mnie że nie mamy żadnych już zobowiązań. Podałam im mój adres jako adres korespondencyjny. W lutym dostałam fakture na kwotę 411zł karę za przedwczesne rozwiązanie umowy. Pisemnie prosiłam o wyjaśnienie i okazało się że babcia zawarła umowe na 24m-ce w ramach promocji a po roku rozwiązano umowę. Na odstapienie od kary się nie zgodzono (zawarcie umowy z 90letnia osobą przez telefon, kurier podłozył jej do podpisu a ona nawet nie wiedziała co podpisała, ciężka choroba i likwidacja mieszkania) Wystapiłam o mediacje do UKE ale w międzyczasie TP sprzedało dług Intrum Justitia. Nikt się ze mna nie kontaktował, lecz miałam dziwne telefony (myśląc że windykacja z tp informowałam o toczącej się mediacji). Zadzwoniłam natychmiast po otrzymaniu pisma z UKE lecz odmówiono rozmowy ze mną dopóki nie prześlę upoważnienia. Napisałam pismo wyjaśniające i prośbę o rozłożenie na raty. W zeszły piątek (tydzień po pierwszej rozmowie) zadzwoniła do mnie PAni twierdząc że pisma nie mają ale mają pełnomocnictwo z TP (?), pisali pisma na adres babci ale potwierdzeń nie mają ("jeżeli nie wróciły to znaczy że dotarły"), mam zapłacić do czwartku bo jak nie to oddadzą do sądu. Na moją prośbę że proszę o informację pisemnie usłyszałam " nikt nie będzie listów pisał..", jak mówiłam że nie mam konta to " niech Pani nie utrudnia.."
Co mam zrobić w tej sytuacji, od początku pisałam że zapłacę ale chciałam sprawę wyjasnić aby mieć w dokumentach podstawę prawną do tej zapłaty, Jak mam zapłacic jak nie znam konta? Jak oddadzą sprawę do e-sądu to na pocznie nikt mi nie wyda zawiadomienia bo nie ma pełnomocnictwa.
Bardzo proszę o pomoc.