portugalia
Użytkownik
- Dołączył
- 04.2011
- Odpowiedzi
- 49
Witajcie, ponieważ każda sprawa jest inna i podejść trzeba do niej indywidualna chciałem napisać o swojej sytuacji.
Sprawa z którą jak przychodzę do Was, to sprzedaż należności mojego dłużnika.
Przeszedłem już przez wszystkie trybiki sądowe i mam na dłoni prawomocny wyrok sądowy spłaty długu przez dłużnika. Kwoto około 9tyś licząc cały czas bijące odsetki.
Sprawa jest oddana do komornika, ale oczywiście jak to bywa, nie ma on z czego ściągnąć należności. Brak jakiegokolwiek udokumentowanego majątku, dochodu dłużnika.
Sprawa na dzisiejszy dzień stoi w miejscu, poza lecącymi odsetkami.
Z tego co wiem na dochodzenie swojej spłaty mam do 10lat od uprawomocnienia wyroku i szczerze mówiąc, średnio mi się spieszy, ale jednak chciałbym już mieć za sobą tą spraw i nie wracać już do niej.
Przyszedł mi na myśl pomysł sprzedaży firmie windykacyjnej tego długu.
Tutaj moja wiedza na temat sprzedaży takiego długu i wszystkich procedur się kończy, a zaczynają się wątpliwości, niewiadoma i niepewność, żeby nie wkopać się w ta prawniczą papirologie.
Rozumiem że każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie, ale może ktoś z Was wie ile % wartości długu można liczyć że odzyskamy sprzedając takiej firmie?
Jak te ich wszystkie procedury wyglądają na co zwrócić największą uwagę.
Czy to się po prostu opłaca zacząć z nimi rozmawiać, żeby nie zostać całkowicie na lodzie.
Liczę na Waszą fachową pomoc, doświadczenie, a może ktoś miał podobna historie i możne podzielić się informacjami jak ją rozwiązał.
Sprawa z którą jak przychodzę do Was, to sprzedaż należności mojego dłużnika.
Przeszedłem już przez wszystkie trybiki sądowe i mam na dłoni prawomocny wyrok sądowy spłaty długu przez dłużnika. Kwoto około 9tyś licząc cały czas bijące odsetki.
Sprawa jest oddana do komornika, ale oczywiście jak to bywa, nie ma on z czego ściągnąć należności. Brak jakiegokolwiek udokumentowanego majątku, dochodu dłużnika.
Sprawa na dzisiejszy dzień stoi w miejscu, poza lecącymi odsetkami.
Z tego co wiem na dochodzenie swojej spłaty mam do 10lat od uprawomocnienia wyroku i szczerze mówiąc, średnio mi się spieszy, ale jednak chciałbym już mieć za sobą tą spraw i nie wracać już do niej.
Przyszedł mi na myśl pomysł sprzedaży firmie windykacyjnej tego długu.
Tutaj moja wiedza na temat sprzedaży takiego długu i wszystkich procedur się kończy, a zaczynają się wątpliwości, niewiadoma i niepewność, żeby nie wkopać się w ta prawniczą papirologie.
Rozumiem że każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie, ale może ktoś z Was wie ile % wartości długu można liczyć że odzyskamy sprzedając takiej firmie?
Jak te ich wszystkie procedury wyglądają na co zwrócić największą uwagę.
Czy to się po prostu opłaca zacząć z nimi rozmawiać, żeby nie zostać całkowicie na lodzie.
Liczę na Waszą fachową pomoc, doświadczenie, a może ktoś miał podobna historie i możne podzielić się informacjami jak ją rozwiązał.