P
Primus555
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2013
- Odpowiedzi
- 53
Witam
Jakoś 8 miesięcy temu założyłem sobie działalność nierejestrowaną, polegającą na ściąganiu towarów elektronicznych z Chin (Ali**ba, Ali*****ss).
Zanim się za to wziąłem, odwiedziłem urząd w Warszawie, celem wizyty Pani w okienku zajmującej się rejestracją działalności itp. Przedstawiłem jej swój pomysł, doradziła mi żebym prowadził działalność nierejestrowaną ponieważ nie przekraczam przychodami 75% minimalnego wynagrodzenia, oraz oznajmiła że jedyne czego muszę pilnować prowadząc taką formę działalności, to prowadzić książeczkę, w której będę wpisywał co sprzedałem, kiedy, komu i za ile. Ot, prosta "księgowość".
Sprzedaż się trochę rozpędziła i doszło do tego że przekroczyłem próg finansowy, w wyniku czego jestem w trakcie rejestrowania działalności gospodarczej.
Odbyłem rozmowę z 2 księgowymi, jednego chętnie bym zatrudnił celem ogarnięcia tych moich papierologii, a oni mi oznajmili, że od pierwszej sprzedaży - nie zależnie czy była to działalność rejestrowana czy nie - powinienem nabijać ją na paragon na kasie fiskalnej, oraz że powinienem być podatnikiem VAT.
Uznałem, że informacja pozyskana z urzędu będzie rzetelnym źródłem.
Niestety - przez 8 miesięcy sprzedaży, 236 zrealizowanych zamówień (sprzedaż ruszyła w ciągu ostatnich 3 miesięcy można powiedzieć) działałem sobie bez kasy fiskalnej, nie będąc podatnikiem VAT.
Planuję się skontaktować z Państwową informacją skarbową lub doradcą finansowym.
Ale może ktoś tutaj ma wiedzę, bez podsyłania treści z internetu - w jak wielką kabałę się wpakowałem?
Jakoś 8 miesięcy temu założyłem sobie działalność nierejestrowaną, polegającą na ściąganiu towarów elektronicznych z Chin (Ali**ba, Ali*****ss).
Zanim się za to wziąłem, odwiedziłem urząd w Warszawie, celem wizyty Pani w okienku zajmującej się rejestracją działalności itp. Przedstawiłem jej swój pomysł, doradziła mi żebym prowadził działalność nierejestrowaną ponieważ nie przekraczam przychodami 75% minimalnego wynagrodzenia, oraz oznajmiła że jedyne czego muszę pilnować prowadząc taką formę działalności, to prowadzić książeczkę, w której będę wpisywał co sprzedałem, kiedy, komu i za ile. Ot, prosta "księgowość".
Sprzedaż się trochę rozpędziła i doszło do tego że przekroczyłem próg finansowy, w wyniku czego jestem w trakcie rejestrowania działalności gospodarczej.
Odbyłem rozmowę z 2 księgowymi, jednego chętnie bym zatrudnił celem ogarnięcia tych moich papierologii, a oni mi oznajmili, że od pierwszej sprzedaży - nie zależnie czy była to działalność rejestrowana czy nie - powinienem nabijać ją na paragon na kasie fiskalnej, oraz że powinienem być podatnikiem VAT.
Uznałem, że informacja pozyskana z urzędu będzie rzetelnym źródłem.
Niestety - przez 8 miesięcy sprzedaży, 236 zrealizowanych zamówień (sprzedaż ruszyła w ciągu ostatnich 3 miesięcy można powiedzieć) działałem sobie bez kasy fiskalnej, nie będąc podatnikiem VAT.
Planuję się skontaktować z Państwową informacją skarbową lub doradcą finansowym.
Ale może ktoś tutaj ma wiedzę, bez podsyłania treści z internetu - w jak wielką kabałę się wpakowałem?