F
Folis11
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2023
- Odpowiedzi
- 2
Witam wszystkich,
jestem osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej (pracuję na etacie). Razem z Mamą mam małą plantację malin, które sezonowo sprzedajemy klientom indywidualnym. Maliny sprzedajemy w formie nieprzetworzonej, zbieramy je zawsze na zamówienie i sprzedajemy tego samego dnia.
W poniedziałek 4 września 2023 o godz. 19:30 przyjechał do nas klient, który wcześniej wpłacił zaliczkę BLIK-iem na numer telefonu. Maliny leżały w skrzynkach na zewnątrz koło domu, klient widział je dokładnie. Owoce były przesypywane w jego obecności do kartonów i ważone na wadze. Po zapakowaniu kartonów do samochodu, wpłacił pozostałą część pieniędzy i odjechał. Nie zgłaszał żadnych uwag co do jakości malin.
Po 4 godzinach (tuż przed północą) napisał SMS, że maliny są małe, spleśniałe i zarzucił, że były zbierane dzień wcześniej. Nazajutrz zadzwonił rano i żądał zwrotu pieniędzy za całość, a naszą prośbę by zwrócił towar zignorował. Później zgłosił sprawę na Policję, ponieważ Mama dostała wezwanie telefoniczne.
Napisał jeszcze kilka SMS-ów, w których straszy nas sprawą w Sądzie oraz tym, że zepsuje nam opinie i utrudni sprzedaż malin w przyszłości.
Dodam, że klient nie zwrócił nam malin, ani nie wysłał nawet żadnego zdjęcia dokumentującego rzekomo złej jakości maliny.
Na mojego SMS-a, w którym chronologicznie przedstawiłem sytuację i zadałem mu pytania o zwrot zakupionego towaru oraz o to dlaczego podczas zakupu nie zgłosił żadnej uwagi, odpisał mi: "W takim razie do zobaczenia w Sądzie".
Moje pytanie:
Czy mam obowiązek zwrócić klientowi wszystkie pieniądze, jakie zapłacił za maliny jeżeli nie oddał mi on zakupionego towaru (malin)?
Czy w ogóle w takiej sytuacji można żądać zwrotu pieniędzy, jeżeli nie oddało się Sprzedawcy zakupionego towaru, czy też zwrot towaru jest obligatoryjny, aby móc domagać się zwrotu pieniędzy?
Z góry dziękuję za merytoryczne odpowiedzi.
jestem osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej (pracuję na etacie). Razem z Mamą mam małą plantację malin, które sezonowo sprzedajemy klientom indywidualnym. Maliny sprzedajemy w formie nieprzetworzonej, zbieramy je zawsze na zamówienie i sprzedajemy tego samego dnia.
W poniedziałek 4 września 2023 o godz. 19:30 przyjechał do nas klient, który wcześniej wpłacił zaliczkę BLIK-iem na numer telefonu. Maliny leżały w skrzynkach na zewnątrz koło domu, klient widział je dokładnie. Owoce były przesypywane w jego obecności do kartonów i ważone na wadze. Po zapakowaniu kartonów do samochodu, wpłacił pozostałą część pieniędzy i odjechał. Nie zgłaszał żadnych uwag co do jakości malin.
Po 4 godzinach (tuż przed północą) napisał SMS, że maliny są małe, spleśniałe i zarzucił, że były zbierane dzień wcześniej. Nazajutrz zadzwonił rano i żądał zwrotu pieniędzy za całość, a naszą prośbę by zwrócił towar zignorował. Później zgłosił sprawę na Policję, ponieważ Mama dostała wezwanie telefoniczne.
Napisał jeszcze kilka SMS-ów, w których straszy nas sprawą w Sądzie oraz tym, że zepsuje nam opinie i utrudni sprzedaż malin w przyszłości.
Dodam, że klient nie zwrócił nam malin, ani nie wysłał nawet żadnego zdjęcia dokumentującego rzekomo złej jakości maliny.
Na mojego SMS-a, w którym chronologicznie przedstawiłem sytuację i zadałem mu pytania o zwrot zakupionego towaru oraz o to dlaczego podczas zakupu nie zgłosił żadnej uwagi, odpisał mi: "W takim razie do zobaczenia w Sądzie".
Moje pytanie:
Czy mam obowiązek zwrócić klientowi wszystkie pieniądze, jakie zapłacił za maliny jeżeli nie oddał mi on zakupionego towaru (malin)?
Czy w ogóle w takiej sytuacji można żądać zwrotu pieniędzy, jeżeli nie oddało się Sprzedawcy zakupionego towaru, czy też zwrot towaru jest obligatoryjny, aby móc domagać się zwrotu pieniędzy?
Z góry dziękuję za merytoryczne odpowiedzi.