P
paniokularek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2022
- Odpowiedzi
- 14
Dzień dobry,
Właśnie (już w lutym 2026 roku) sprzedałyśmy z siostrą mieszkanie ze spadku po mamie.
Historia mieszkania
Mama była członkiem spółdzielni od lat 60 XX wieku; w 1977 roku już jaki mężatka wprowadziła się wraz z mężem, a naszym ojcem do mieszkania, dostając przy tym lokatorskie prawo spółdzielcze do tego lokalu.
W 1996 roku nasz ojciec zmarł (postępowanie spadkowe w 2007 roku - spadkobierczynie tylko my - mama i my, dwie siostry / córki zmarłego.
W 2008 roku nastąpiło (aktem notarialnym) przeniesienie własności mieszkania z administracji na mamę (utworzono osobną księgę wieczystą dla mieszkania) - w kw mama była jedyną właścicielką mieszkania aż do śmierci w zeszłym roku.
W 2025 roku odbyła się sprawa spadkowa - wraz z siostrą ustawowo odziedziczyłyśmy po 1/2 udziałów w mieszkaniu. Decyzja się urpawomocniła i ok. 1,5 miesiąca od uprawomocnienia, każda z ans zgłosiła spadek do skarbówki (zwolnienie z podatku).
Sprzeda z nastąpiła z początkiem lutego 2026 w wyniku zgodnej naszej decyzji - bez działu spadku, żadna z nas nie darowała swojej polowy drugiej z nas, żadna z nas nie podarowała swojej części drugiej z nas - każda sprzedawała swoją 1/2 udziałów w mieszkaniu / mieszkania temu samemu kupującemu i jest to zawarte w akcie notarialnym.
Czyli wg przepisów obowiązujących od 2019 nie powinnyśmy płacić 19% podatku.
Mnie jednak zastanawia ta Ustawa z dnia 20 lipca 2018 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów (to to co pociągało za sobą opłatę za przekształcenie "w odniesieniu do każdoczesnego właściciela nieruchomości". Po fakcie dowiedziałam się od pośredniczki, która załatwiała większość formalności niezbędnych do sprzedaży, że mama nie podjęła żadnych działań z tym związanych (nie wiem czy i kiedy dostała do domu jakąkolwiek informację w sprawie, bo nie mieszkałam z nią non stop i nie miałam na bieżąco pojęcia, ze coś takiego wprowadzono, więc nigdy jej o to nie zapytałam telefonicznie). Konieczność wniesienia stosownych opłat (na raz lub w corocznych ratach) przeszła na kolejnych właścicieli (stosowny zapis w akcie notarialnym.
Czy ta ustawa i przekształcenie prawa użytkowania wieczystego na prawo własnościowe (ustawowe przekształcenie) i to co napisałam w związku z tym nie powoduje naliczania okresu 5 lat od nowa?
Przepraszam, jeśli moje pytanie wyda się komuś pozbawione sensu, ja po prostu totalnie tego nie rozumiem, a nie chcę się np. za 3 lata zdziwić, jak skarbówka się o coś upomni i to jeszcze z odsetkami, bo ja coś przegapiłam / o czymś nie wiedziałam
Właśnie (już w lutym 2026 roku) sprzedałyśmy z siostrą mieszkanie ze spadku po mamie.
Historia mieszkania
Mama była członkiem spółdzielni od lat 60 XX wieku; w 1977 roku już jaki mężatka wprowadziła się wraz z mężem, a naszym ojcem do mieszkania, dostając przy tym lokatorskie prawo spółdzielcze do tego lokalu.
W 1996 roku nasz ojciec zmarł (postępowanie spadkowe w 2007 roku - spadkobierczynie tylko my - mama i my, dwie siostry / córki zmarłego.
W 2008 roku nastąpiło (aktem notarialnym) przeniesienie własności mieszkania z administracji na mamę (utworzono osobną księgę wieczystą dla mieszkania) - w kw mama była jedyną właścicielką mieszkania aż do śmierci w zeszłym roku.
W 2025 roku odbyła się sprawa spadkowa - wraz z siostrą ustawowo odziedziczyłyśmy po 1/2 udziałów w mieszkaniu. Decyzja się urpawomocniła i ok. 1,5 miesiąca od uprawomocnienia, każda z ans zgłosiła spadek do skarbówki (zwolnienie z podatku).
Sprzeda z nastąpiła z początkiem lutego 2026 w wyniku zgodnej naszej decyzji - bez działu spadku, żadna z nas nie darowała swojej polowy drugiej z nas, żadna z nas nie podarowała swojej części drugiej z nas - każda sprzedawała swoją 1/2 udziałów w mieszkaniu / mieszkania temu samemu kupującemu i jest to zawarte w akcie notarialnym.
Czyli wg przepisów obowiązujących od 2019 nie powinnyśmy płacić 19% podatku.
Mnie jednak zastanawia ta Ustawa z dnia 20 lipca 2018 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów (to to co pociągało za sobą opłatę za przekształcenie "w odniesieniu do każdoczesnego właściciela nieruchomości". Po fakcie dowiedziałam się od pośredniczki, która załatwiała większość formalności niezbędnych do sprzedaży, że mama nie podjęła żadnych działań z tym związanych (nie wiem czy i kiedy dostała do domu jakąkolwiek informację w sprawie, bo nie mieszkałam z nią non stop i nie miałam na bieżąco pojęcia, ze coś takiego wprowadzono, więc nigdy jej o to nie zapytałam telefonicznie). Konieczność wniesienia stosownych opłat (na raz lub w corocznych ratach) przeszła na kolejnych właścicieli (stosowny zapis w akcie notarialnym.
Czy ta ustawa i przekształcenie prawa użytkowania wieczystego na prawo własnościowe (ustawowe przekształcenie) i to co napisałam w związku z tym nie powoduje naliczania okresu 5 lat od nowa?
Przepraszam, jeśli moje pytanie wyda się komuś pozbawione sensu, ja po prostu totalnie tego nie rozumiem, a nie chcę się np. za 3 lata zdziwić, jak skarbówka się o coś upomni i to jeszcze z odsetkami, bo ja coś przegapiłam / o czymś nie wiedziałam