Sprzedaz na allegro i dzialanie na szkode firmy?

  • Autor wątku Autor wątku Lewapt
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Lewapt

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2010
Odpowiedzi
4
Witam i bardzo prosze o pomoc w nastepujacej sprawie (sprawa dotyczy handlu w internecie, wiec mam nadzieje,ze nie pomylilem sie co do dzialu na forum):

jakis czas temu kupilem, razem z dwojka moich znajomych, kupony promocyjne na karnety do fitnessclubu w moim miescie (razem 3 kupony). Wartosc kazdego z karnetow to 150 zl, w promocji kupony kosztowaly mnie 75zl za sztuke. Zanim zrealizowalismy kupony dwoch z nas doszlo do wniosku,ze jednak nie ma czasu na regularne treningi i postanowilismy sprzedac kupony na allegro. Jako ,ze obydwaj jestesmy biednymi studentami, postanowilem nieco na tym zarobic i sprzedac kupony po 90zl za sztuke. Na aukcji umiescilem opis klubu skopiowany z jego strony internetowej, podajac takze adres tejze strony. Po kilku dniach ktos kupil obydwa karnety i tu zaczal sie problem.

Nabywca okazal sie wlasciciel klubu, ktory twierdzi,ze dzialam na szkode jego firmy oraz naruszylem prawa autorskie uzywajac tekstu z jego strony. Dodatkowo wg niego za "handel uslugami" powinienem odprowadzac podatek.
W przyszlym tygodniu ma sie ze mna skontaktowac i powiedziec jakie kroki zamierza podjac w tej sprawie.

I tutaj pytanie do Was: czy rzeczywiscie sprzedajac kupony dopuscilem sie wykroczenia? Sporadycznie sprzedaje cos na allegro, wiec nie mam zarejestrowanej dzialalnosci gospodarczej. Czy w takim wypadku nie bylo mozliwosci legalnej sprzedazy kuponow przez mnie? Czy moze problemem jest fakt sprzedazy za wyzsza cene niz cena kupna? I wreszcie czy umieszczenie opisu ze strony w opisie aukcji jest naruszeniem praw autorskich?

Nie mam poczucia,ze sprzedajac kupony zrobilem cos zlego, ale jak juz napisalem, wg wlasciciela fitnessclubu dzialalem na szkode jego firmy. Bede bardzo wdzieczny,za napisanie mi czy ma on racje oraz jakie moga byc konsekwencje prawne tego czynu.

Przepraszam za brak polskich znakow (ograniczenia techniczne) i z gory dziekuje za pomoc.

Pozdrawiam,
Pawel
 
Oczywiście że sprzedaż odbyła sie legalnie. Działalność jest wymagana jeżeli dochód przekroczy ok 3000PLN. Czy właściciel zaznaczył sobie w opisie aukcji że nie wolno tego kopiować? Co do tego podatku to powiedź mu że wykażesz dochód na formularzu PIT i niech gościu zamknie morde bo widzę ze z niego jakiś cwaniak co przeżywa że ktoś na nim zarobi 20zł. Chętnie Cie mogą reprezentować, służę pomocą.
 
Działalność jest wymagana jeżeli dochód przekroczy ok 3000PLN
Ciekawe... coś się zmieniło w tej kwestii przy ofensywie legislacyjnej rządu? ;) Coś wątpie...
 
Ostatnia edycja:
Oczywiście że sprzedaż odbyła sie legalnie. Działalność jest wymagana jeżeli dochód przekroczy ok 3000PLN. Czy właściciel zaznaczył sobie w opisie aukcji że nie wolno tego kopiować? Co do tego podatku to powiedź mu że wykażesz dochód na formularzu PIT i niech gościu zamknie morde bo widzę ze z niego jakiś cwaniak co przeżywa że ktoś na nim zarobi 20zł. Chętnie Cie mogą reprezentować, służę pomocą.

Dzieki, poczekam na kontakt z jego strony i w razie czego bede sie z Toba kontaktowal. Opis zapozyczylem ze strony internetowej klubu - przejrzalem cala i nie ma zadnej informacji,ze kopiowanie jest zabronione. Wydaje sie,ze na moja korzysc dziala tez fakt, ze w aukcji opis napisalem kursywa (co zazwyczaj oznacza cytowanie) oraz zaraz pod opisem wkleilem adres strony, po wejsciu na ktora otwiera sie ten sam opis.


Cytat:
Działalność jest wymagana jeżeli dochód przekroczy ok 3000PLN
Ciekawe... coś się zmieniło w tej kwestii przy ofensywie legislacyjnej rządu? Coś wątpie...

A jest inaczej? Z tego co wyczytalem w internecie, zeby instniala koniecznosc rejestrowania dzialalnosci gospodarczej, nalezy sprzedaz prowadzic w sposob regularny i usystematyzowany. Ale to tylko jakies szczatkowe wiadomosci, a chcialbym miec pewnosc w rozmowie z tym czlowiekiem. Bo jesli rzeczywiscie z mojej strony nie ma zadnych nieprawidlowosci, to bede mial prawo wymagac od wlasciciela zaplaty za karnety (w koncu zakupil je ode mnie na allegro). Jeszcze raz dziekuje za pomoc i pozdrawiam.
 
Dzis rozmawialem z managerem klubu. Zaproponowal mi polubowne zakonczenie sprawy na nastepujacych warunkach:

1. realizuje obydwa karnety w klubie
2. robie darowizne ok.200zl na rzecz klubu.

W przeciwnym wypadku sprawe rozstrzygnie sad. Z jednej strony 200zl to nieduzo, ale z drugiej - jesli dzialalem zgodnie z prawem , to nie chce tracic tych pieniedzy.

Bardzo prosze o opinie na temat moich szans w ewentualnym procesie.
 
Jeśli nie podchodzi to pod paragraf (nie wiem czy podchodzi bo to karnety do fitnessclubu) 133 kw:

Kto nabywa w celu odsprzedaży z zyskiem bilety wstępu na imprezy artystyczne, rozrywkowe lub sportowe albo kto bilety takie sprzedaje z zyskiem, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

to nie płać.
 
No własnie - czy nabyłeś bilety " w celu odsprzedaży"?

Moim zdaniem nie . zbyłes bo nie byly ci potrzebne, miałeś sraczke, grzybicę, kiłę czy inną zarazę i nie mogłeś chodzic do tego klubu.

wymyśl cos, wszak jesteś studentem.

Bardzo wątpię aby właściciel poleciał z tym do sądu, raczej cieszy się,że złapał leszcza, zwłaszcza przemawia do mnie ta darowizna .......
 
Nie nabylem tych kuponow "w celu odsprzedazy", ale fakt jest taki,ze je sprzedalem z zyskiem, wiec wlasciwie podchodzi to pod ten paragraf...
 
Powrót
Góra