Sprzedaż na allegro -> zwrot pieniędzy

  • Autor wątku Autor wątku arek77777
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

arek77777

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
7
Witam wszystkich,
Chciałbym prosić o pomoc w mojej sprawie. Postaram się opisać wszystko krótko i zwięźle.

Otóż sprzedałem na allegro wirtualny przedmiot (do gry komputerowej). Cena to 2500zł. Wszystko poszło gładko, kupujący zakończył akcję poprzez "Kup Teraz", kilka dni później otrzymałem przelew i przekazałem przedmiot. Problem jednak pojawił się dziś, gdy otrzymałem telefon, że moje konto bankowe zostało zablokowane z powodu otrzymania nie autoryzowanego przelewu.
Od razu po otrzymaniu telefonu, udałem się do banku z celu wyjaśnienia całej sytuacji, jednak na miejscu się dowiaduje, że Pani kierownik banku dostała telefon "z góry", by mi zablokować konto do czasu, aż nie zwrócę kwoty za przedmiot, inaczej sprawa trafi do prokuratury.
Sprawa jest dosyć łatwa do zbadania. Osoba, która kupiła mój przedmiot na allegro posiada takie samo nazwisko jak osoba, która dokonała przelewu, różnią się tylko imiona. Według mnie syn użył konta ojca, by zapłacić za przedmiot, po czym ojciec nie wiedząc dlaczego znikneły jego pieniądze poszedł do banku i prosi o zwrot.
Dodam, że zapłaciłem prowizje od sprzedaży na allegro (~80zł)

I tutaj nasuwa się moje pytanie, co dalej? Nie chcę zostać ofiarą tej sprawy, ponieważ nie mam możliwości odzyskania przedmiotu, który sprzedałem, co za tym idzie nie zamierzam też oddać pieniędzy, które mi się należą.
Czy jeśli sprawa trafi do prokuratury -> sądu, mam szanse na zatrzymanie tych pieniędzy? Tak jak pisałem, nie zrobiłem nic złego, po prostu sprzedałem przedmiot na allegro jak miliony innych ludzi. To nie moja wina, że syn (tak myślę) ma dostęp do konta rodzica i używa go bez jego wiedzy.

P.s dodam, że kupujący wysłał mi także potwierdzenie przelewu, gdzie widnieje informacja "Saldo po operacji: -66tyś zł." Może to nic ważnego, ale wole się podzielić wszystkim informacjami.

Liczę na pomocne komentarze,
Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Wydaje mi się, że to nie syn robił przelew, osoba ktora włamała się na konto bankowe,a w Allegro osoba ta zmienila nazwisko. Moj brat dostał przelew za 40tys. Kilka roznych aukcji i jedna wplata. Dobrze, że jego konto bankowe zostalo od razu zablokowane i nie wyslal towaru(laptopy). Na nastepny dzien do jego firmy wpadla Policja. Jego wzieli na dolek,sprawdzali wszystkie komputery w firmie. Nie znalezli nic,żadnego sladu ze wspolpracowal z hakerem. Bank kase cofnął i brat nie usłyszał zadnego zarzutu. Niby normalna transakcja,a jak dobrze wykombinowana zeby kase wyprać.
 
zlodziej_sumienia napisał:
Wydaje mi się, że to nie syn robił przelew, osoba ktora włamała się na konto bankowe,a w Allegro osoba ta zmienila nazwisko. Moj brat dostał przelew za 40tys. Kilka roznych aukcji i jedna wplata. Dobrze, że jego konto bankowe zostalo od razu zablokowane i nie wyslal towaru(laptopy). Na nastepny dzien do jego firmy wpadla Policja. Jego wzieli na dolek,sprawdzali wszystkie komputery w firmie. Nie znalezli nic,żadnego sladu ze wspolpracowal z hakerem. Bank kase cofnął i brat nie usłyszał zadnego zarzutu. Niby normalna transakcja,a jak dobrze wykombinowana zeby kase wyprać.

Szczerze w to wątpie. Po rozmowie z kupującym wywnioskowałem, że to po prostu dzieciak.
 
jeśli sprawa trafi do prokuratury, to nie z powodu twojej sprzedaży. Wykonaleś wszystkie czynności które miałeś wykonać. Nie oddawaj pieniędzy. Dodatkowo nakaż bankowi odblokować środki, które są powyżej tej kwoty. Chodzi przede wszystkim o to, żebyś nie był stroną bierną.
 
GrubyMiś napisał:
jeśli sprawa trafi do prokuratury, to nie z powodu twojej sprzedaży. Wykonaleś wszystkie czynności które miałeś wykonać. Nie oddawaj pieniędzy. Dodatkowo nakaż bankowi odblokować środki, które są powyżej tej kwoty. Chodzi przede wszystkim o to, żebyś nie był stroną bierną.

bylem dziś w banku, jednak nic nie wskórałem. Pani kierownik powiedziała, że dostała na piśmie z Warszawy "rozkaz", by zablokować mi konto. Według mnie osoba z drugiej strony jest wysoko postawiona, ponieważ konto mi zablokowali z dnia na dzień. Byłem na posterunku policji, gdzie policjant z dochodzeniówki powiedział mi, że to bardzo dziwne, ponieważ nawet policji blokada konta bankowego zajmuje przynajmniej pare dni.

edit; Pani kierownik powiedziałem, że bez wyroku sądowego nie mają prawa dotykać mojego konta. Ona jednak się uparła tego, że dostała "rozkaz" z Warszawy. Mam zamiar iść do radcy prawnego i dowiedzieć się, czy mogę wytoczyć sprawę sądową w tej kwestii.
 
poproś o podstawę prawną. Najlepiej na piśmie. Mają obowiązek podać ci podstawę zablokowania konta. Bank nie może sobie od tak blokować. Tak samo "rozkaz" jest nieważny jeśli nie było podstawy prawnej. Jakby ta pani dostała rozkaz strzelać do ludzi to też bez podstawy prawnej jest to tylko prośba.
 
GrubyMiś napisał:
poproś o podstawę prawną. Najlepiej na piśmie. Mają obowiązek podać ci podstawę zablokowania konta. Bank nie może sobie od tak blokować. Tak samo "rozkaz" jest nieważny jeśli nie było podstawy prawnej. Jakby ta pani dostała rozkaz strzelać do ludzi to też bez podstawy prawnej jest to tylko prośba.

Poprosiłem ją, czy mogę dostać na piśmie uzasadnienie zablokowania mojego konta, albo niech pokaże mi papier, który dostała od przełożonych Z Wwy. Ona jednak się uparła, że nie może go pokazać, i że dostanę takie samo pismo do domu.
 
a co twierdziła na twoją prośbę o uzasadnienie zablokowania konta? Bo o to miałeś poprosić.
 
Właściciel konta bankowego, z którego otrzymałem przelew zgłosił sprawę na policję, że to nie on zrobił przelew.
 
miało być uzasadnienie zablokowania, a nie jakieś głupie historyjki o nadawcy.
 
GrubyMiś napisał:
miało być uzasadnienie zablokowania, a nie jakieś głupie historyjki o nadawcy.

Też to wiem, ale nie chcą mi nic powiedzieć. Dlatego pytam czy osiągnę coś poprzez drogę sądową?
 
Powrót
Góra