M
MateoG
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2016
- Odpowiedzi
- 6
Witam, sprzedaje trochę części za pośrednictwem OLX i po raz pierwszy zdarzyła mi się nieciekawa sytuacja. Otóż sprzedałem część samochodową ze środka auta, wartość przedmiotu 70 ZŁ. Część ta była sprawna przed wysyłką (!) , kupujący dostał kilkanaście zdjęć z każdej perspektywy. Nie pytał o gwarancje rozruchową, także nic takiego nie miało miejsca. Przesyłke wysłałem za pobraniem wczoraj, dzisiaj już doszła do odbiorcy, od rana "spamuje" mnie wiadomościami SMS, że część jest uszkodzona i ma zamiar zgłosić sprawę na Policję. Proponowałem polubowne rozwiązanie sprawy -> wysyłka za pobraniem na mój adres na kwote 70 ZŁ, ja wiem że część była jeszcze wczoraj sprawna wiec nie mam zamiaru płacić za wysyłkę. Facet godzi się na opłacenie wysyłki, ale uwaga.. NIE NA POBRANIE. Proponuje mi zrobienie przelewu na jego konto, dopiero po zaksięgowaniu pieniędzy na jego koncie ma zamiar mi wysłać przedmiot. Pierwszy raz mam taką przygode, mam wrażenie że facet strasznie kręci i próbuje wyłudzić na mnie 70 zł. Non stop straszy mnie policją i rzecznikiem praw konsumenta. Kwota jest dla mnie śmieszna szczerze mówiąc, 70 zł to psi pieniądz ale nie mam zamiaru dać się wyrolować. Facet mieszka jakieś 250 km ode mnie więc nie da rady załatwić sprawy osobiście i się dogadać. Co robić? Jutro mam zamiar się udać do rzecznika w swoim mieście, ale z racji że non stop zasypuje mnie głupimi wiadomościami zaczynam się denerwować. Nie chce mu napisać nic niestosownego. Sprawa dla mnie śmieszna, wystarczyłoby wysłać mi paczkę z powrotem i po problemie, nawet przymknąłbym oko gdyby zniszczył ten przedmiot no ale co zrobić..
Pozdrawiam
Pozdrawiam