Sprzedaż serwisu internetowego - umowa.

  • Autor wątku Autor wątku CyprianSzostak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

CyprianSzostak

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2008
Odpowiedzi
12
Witam
Sprzedałem na allegro serwis internetowy. Po wygranej aukcji kupujący wysłał mi umowę, w której muszę zagwarantować, ze
wszelkie prawa co do kodu źródłowego przechodzą na niego i nie mogę tego kodu wykorzystywać w innych projektach.
Myślałem, że sprzedając serwis - traktuje go się jako pojedynczą kopię strony opartą na kodzie źródłowym, czy może ktoś mi wytłumaczyć jak ma się do tego istniejące prawo.
Dostałem propozycje od pewnej firmy aby wdrożyć w ich projekcie fragment kodu strony którą de facto sprzedałem - będąc autorem skryptu, sprzedając na allegro serwis oparty na tym skrypcie istniejące prawo pozbawia mnie praw do skryptu, którego byłem twórcą?
Czy umowa po sprzedaniu serwisu internetowego jest konieczna? - myślałem ze umowa na allegro jest wiążąca,
z góry dziękuje za pomoc

Pozdrawiam
C.Szostak
 
O ile nie napisales tego wyraznie w aukcji - sprzedales pojedyncza kopie (licencje) na skrypt.

NIE JEST to rownoznaczne z przeniesieniem praw autorskich oraz nie musisz gwarantowac wylacznosci na ten kod - takie rzeczy sie robi za dodatkowa (slona) oplata - wtedy konieczna jest umowa o przeniesienie praw autorskich.

Co dokladnie zawieral opis aukcji?
 
Myślę, że miała to być sprzedaż przedsiębiorstwa, a przedsiębiorstwo zgodnie z k.c. zawiera w sobie majątkowe prawa autorskie, więc umowa sprzedaży przedsiębiorstwa obejmuje owo wyraźne postanowienie przeniesienie prawa zgodnie z ustawą o prawie autorskim. Tyle, że zbycie przedsiębiorstwa wymaga formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi, co tu nie nastąpiło - więc umowa o to zawarta w takiej formie jest nieważna.

Pytanie brzmi - czego, zgodnie ze zwyczajami i zasadami współżycia społecznego dotyczącymi obrotu stronami internetowymi, dotyczy zawarta umowa? I czy w ogóle mogła być zawarta w takiej formie?
 
Nie była to sprzedaż przedsiębiorstwa, a wyłącznie serwisu internetowego z którego nie czerpałem żadnych zysków.
Czy sprzedając stronę muszę przekazać wszystkie prawa do skryptów, na których została ona oparta?
 
[cytat="CyprianSzostak":3ijz9hwd]Nie była to sprzedaż przedsiębiorstwa, a wyłącznie serwisu internetowego z którego nie czerpałem żadnych zysków.
Czy sprzedając stronę muszę przekazać wszystkie prawa do skryptów, na których została ona oparta?[/cytat:3ijz9hwd]

Serwis internetowy może być przedsiębiorstwem.

No właśnie nie wiemy, co zostało sprzedane, bo jeśli nie ma mowy o przeniesieniu prawa lub sprzedaży przedsiębiorstwa - to można tylko udzielić licencji (jeśli nie jest inaczej powiedziane, będzie to pięcioletnia licencja na terenie Polski). W drodze sprzedaży internetowej bez formy pisemnej (tj. kwalifikowanego podpisu elektronicznego) w ogóle nie można przenieść praw autorskich, bo pod rygorem nieważności niezbędna jest tu forma pisemna.
 
A więc z tego co rozumiem nie mogę być zastraszany meilami typu "jak nie podpiszesz umowy to będziemy w patowej sytuacji, ale ja zapewniam że będę dochodził swoich spraw w sądzie?". Poza tym czy mam prawo po prostu zwrócić się do allegro po 2 tyg jak kupujący nie wyśle pieniędzy za aukcję o jej unieważnienie i tym samym umowa z allegro zostanie definitywnie zerwana?
 
Allegro powinno ci zdjąć tą aukcję - "mile widziane oferty inwestycyjne" wskazuje że chodzi o ogłoszenie a nie ofertę sprzedaży. To niezgodne z regulaminem allegro. Nie wiedziałeś i dalej nie wiesz co chcesz sprzedać, nabywca nie wiedział co kupuje - tu w ogóle nie mogło dojść do zawarcia umowy kupna-sprzedaży.
 
Dostałem takiego meila od kupującego:
"
Rozumiem Wasze postulaty (przynajmniej niektore), jednak nie macie racji co do niektorych punktow, co jak rozumiem wynika z braku wiedzy prawniczej z Waszej strony.

Kupujac serwis internetowy, musi zostac sporzadzona umowa kupna sprzedazy tak czy inaczej.

Serwis internetowy jest rodzajem dziela, w zwiazku z czym nabywca zakupujac serwis kupuje rowniez prawa do dziela; prawa autorskie sa po Waszej stronie zachowane, ale z chwila zakupu Wy nie mozecie w przyszlosci sobie roscic pretensji do czerpania zyskow z tych praw, gdyz z chwila zakupu przechodza one na nowego wlasciciela. W rezultacie, jesli kiedykolwiek bedziecie chcieli prowadzic dziallanosc konkurencyjna - np. zrobic serwis oparty o sprzedane rozwiazanie, musicie oprzec go o mechanizmy odbiegajace od tych, ktore zakupilem. Tak to juz jest.

Jeszcze raz powtarzam, chce zakonczyc sprawe tak, by obie strony byly zadowolone i podtrzymuje, ze zakup moople.pl nie musi sie wiazac z zakonczeniem wspolpracy z Wami - czy to przy Moople, czy przy innych projektach. Jesli bardzo nie bedziecie chcieli sprzedac Moople przestrzegajac zasad prawnych, bedziemy w sytuacji patowej, gdzie serwis nie bedzie ani Wasz, ani moj - z tymze to ja bede mogl dochodzic swoich praw do serwisu.


Ostatecznie, proponuje wyciac z umowy te czesci, ktore mowia o tym, ze za ew. szkody powstale w wyniku uzytkowaniu w dalszej kolejnsoci serwisu bedzie ponosil sprzedajacy, i podpisanie umowy.
"
 
Ten pan też ma niedobór wiedzy prawniczej. Jakiego "dzieła"?

Po to, żeby została zawarta umowa, konieczna jest zgoda obu stron na jej postanowienia. Zaś majątkowe prawa autorskie można przenieść tylko wyraźnie i w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Tak samo wyraźne musiałoby być zobowiązanie do przeniesienia tych praw, w przeciwnym razie chodzić może co najwyżej o pięcioletnią licencję na terenie Polski.

Według mnie - skoro nie ma zawartych istotnych postanowień umowy (a sposób przejścia praw autorskich jest istotnym postanowieniem), to ja bym potraktował to nie jako ofertę, ale jako zaproszenie do zawarcia umowy, co nie rodzi za sobą zobowiązania do zawarcia umowy.
 
Nie dogadacie się. Brak wiedzy obu stron jest w tym przypadku za duży. Przedmiotu umowy nie wymyśli za was nawet Sąd Najwyższy. Jeżeli chcesz dalej negocjować to załóż spór w Centrum Rozstrzygania Sporów allegro. Obawiam się jednak że to strata czasu, bo allegro to nie serwis służacy do zamieszczania "zaproszeń do zawarcia umowy" i "negocjowania istotnych jej postanowień"
 
Ja bym sie nie zdadzal na przeniesienie praw majatkowych.

Upieralbym sie ze przedmiotem transakcji jest domena z kompletem skryptow.
Jednak bez wylacznosci na kody zrodlowe skryptow.

Mozesz mu zaproponowac przeniesienie calosci praw majatkowych za dodatkowa oplata (minimum 10-krotnosc ceny, zaleznie od innowacyjnosci Twoich algorytmow). :)

Inna sprawa to licencja na powielanie kodow:
Trzeba sie zastanowic czy chcesz aby kupujacy mogl podstawic sobie serwisy: Moople.de, Moople.co.uk, czy tez nie (licencja na jedna kopie skryptow).
Mozesz mu zaproponowac taka licencje za dodatkowa oplata (ja bym policzyl conajmniej 3-5 krotnosc ceny). :)

To jest moja opinia jako programisty, opinie prawnikow masz wyzej. :)
 
Zmieniam zdanie - dogadacie się, jeżeli zatrudnicie mediatora. To osoba z zewnątrz, która zostanie zaakceptowana przez obie strony i poprowadzi negocjacje. Dobrym punktem wyjścia mogłoby być pokazanie adwersarzowi treści tego forum, zaproszenie do uczestnictwa oraz ewentualne rozważenie wyboru mediatora z grona doradzających na forum osób. Ryzyko niewielkie - i tak sprawa jest publiczna. Jeżeli zgody obu ston na negocjacje przy pomocy mediatora lub chociażby forum nie będzie, to szkoda zawracać sobie i innym tym problemem głowę.
A tak naprawdę to po wstępnym dogadaniu się stron że do tranzakcji nie doszło, należałoby zacząć od wystąpienia o zwrot prowizji allegro. Przydałoby się zgodne oświadczenie stron
 
Dzięki za pomoc. Jak na razie po napisania meila "proszę o przytoczenie odpowiednich paragrafów, które zmuszą mnie do podpisania tego typu umowy" kupujący się nie odzywa. Wystąpiłem o zwrot prowizji do allegro.
Jutro mija 2 tygodnie od zakończenia aukcji.
PS. Szukam pilnie programistów PHP do większego projektu (mile widziene Lublin i okolice), jakby ktoś był zainteresowany to proszę o kontakt na: admin@moople.pl. (mile widziane doświadczenie, własne projekty).
 
[cytat:2rjj4cqh]Szukam pilnie programistów (...)[/cytat:2rjj4cqh] A jeżeli znajdziesz to czy będziesz potrafił zawrzeć z nimi umowę?
 
[cytat:35i423k8]A jeżeli znajdziesz to czy będziesz potrafił zawrzeć z nimi umowę?[/cytat:35i423k8]

Ja nie stwarzam wirtualnych problemów, sprzedawałem już kilka serwisów i za każdym razem obie strony były bardzo zadowolone z transakcji. Jeżeli chodzi o współpracę ze mną to naprawdę jest na bardzo przyjacielskim poziomie, jedynym, wyjątkiem jest sytuacja gdy ktoś jest zbyt zachłanny i chce się dorobić moim kosztem - tutaj nie pozwolę "zrobić siebie w bambuko" ;). Dodam, że z doświadczenia wiem że często po sprzedaniu czegoś na allegro po prostu nie dochodzi do transakcji i dlatego nigdy nie zamykam sobie furtki do rozpoczęcia z rozmów z nowym klientem.
 
Powrót
Góra