Sprzedaż wierzytelności

  • Autor wątku Autor wątku Damgar
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Damgar

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2018
Odpowiedzi
3
Witam, jestem nowym użytkownikiem. Mój problem polega na tym, że firma windykacyjna wykupiła mój dług od banku to jest kredyt samochodowy zabezpieczony przewłaszczeniem pojazdu. Z klauzulą wykonalności z BTE. Niestety próbowano odebrać mi pojazd bez okazania mi jakiegokolwiek dokumentu. Nie mówiąc już o jakimkolwiek wyroku sądowym, po prostu podjechała laweta próbując zaholować auto. Dodatkowo mam już podpisaną ugodę z ta firmą na spłatę zadłużenia, które na dzień próby odholowania była spłacona w wysokości 60%, a jeden z zapisów ugody mówi o wstrzymaniu wszelkich działań windykacyjnych. W momencie, gdy zauważyłem lawetę odjechałem samochodem, za co mam sprawę karną o przywłaszczenie pojazdu.
Proszę o pomoc.
 
Witam, jestem nowym użytkownikiem. Mój problem polega na tym, że firma windykacyjna wykupiła mój dług od banku to jest kredyt samochodowy zabezpieczony przewłaszczeniem pojazdu.
W jakiej części? Kto jest właścicielem pozostałego udziału?

Z klauzulą wykonalności z BTE.
Data wymagalności roszczenia?

Niestety próbowano odebrać mi pojazd bez okazania mi jakiegokolwiek dokumentu.
Kto próbował?

W momencie, gdy zauważyłem lawetę odjechałem samochodem, za co mam sprawę karną o przywłaszczenie pojazdu.
Rozumiem, że nie było ani słowa, nie wiedziałeś co to za laweta itp? Bo kompletnie nie rozumiem?

Nie piszesz żadnych dosłownie konkretów. To są informacje kluczowe, żeby cokolwiek tu zrobić. Nie wspominając o tym, że nie wiadomo po jakie licho podpisałeś jakąś ugodę, ale jej treść też może mieć znaczenie.
 
Ostatnia edycja:
O jakie konkrety chodzi?Jeśli chodzi o ugodę to podpisałem ją bo dzięki niej anulowano mi połowę zadłużenia.
 
Klauzula wykonalności nigdy nie weszła w życie bo bank o takową nie wnosił,a firma Altus nie na do niej praw .Jeśli chodzi o prawo do samochodu które wykupiła firmą Altus ,Ja tego nie kwestionuje chodzi mi o drogę prawną na jakiej podstawie mogą odebrać mi auto.Kwestia lawety ,dopiero od policji dowiedziałem się że była to jeszcze inna firma windykacyjna która działała na zlecenie Altusa. Lecz Altus nigdy wcześniej nie informował mnie w sprawie zwrotu samochodu czy to telefonicznie czy pisemnie.Laweciarze też nie przedstawili mi żadnych dokumentów .Tylko oświadczyli że samochód nie jest mój i oni go zabierają .
 
Z którego roku ten kredyt?
Kiedy bank wypowiedział ci umowę i otrzymał BTE?
Kiedy Altus kupił od banku ta wierzytelność?

Zapewne masz 51 udziałów w samochodzie a 49 należało do banku , samochód był zabezpieczeniem kredytu.

Rozumiem że sprawy w sądzie ci nie założyli tylko z miejsca wcisnęli ci ugodę a ty ją podpisałeś?


Zapewne cała ta wierzytelność im się nie należała bo w Sadzie by przegrali, gdyby było inaczej to nie umorzyliby Ci pewnej kwoty albo umorzyli Ci jakieś koszty wzięte z kosmosu.

Cały twój problem polega na tym ze podpisaleś ta ugodę , swoją droga jest w niej cos o samochodzie ?

Co do sprawy to jak mogłeś cos przywłaszczyć będąc właścicielem, czy ta firma skoro twierdzi że auto jest ich złożyła w urzędzie komunikacji jakis wniosek o wydanie nowego dowodu rejestracyjnego , przerejestrowanie lub inne rzeczy wymagane przy nabyciu i wejście w posiadanie pojazdu ?
Poza tym chyba powinni uzyskać nakaz zapłaty czy tez nakaz przewłaszczenia samochodu w Sądzie ale tu powinien ktoś z większą wiedzą się wypowiedzieć.
 
Tak, moim zdaniem również w ogóle nie ma mowy o jakiejkolwiek spłacie, skoro nie było klauzuli na BTE. No ale... On podpisał ugodę, która "anulowała mu połowę zadłużenia" wg. zapisów, a tak naprawdę, to spowodowała powstanie zadłużenia w kwocie połowy tego, co oni by "chcieli".

Ale nadal brak tego co najważniejsze:
Daty wymagalności
Kto jest właścicielem pozostałego udziału i jaki jest stosunek udziałów własności w samochodzie.

Co do sprawy to jak mogłeś cos przywłaszczyć będąc właścicielem
Mógł, przywłaszczenie przez współwłaściciela to częsta sytuacja. Natomiast na dany moment nie wiadomo na jakiej podstawie owa firma twierdzi, że tym współwłaścicielem jest ona, a nie bank.
 
I tu jest właśnie problem. Ugoda nie tworzy nowego stosunku prawnego, tylko modyfikuje istniejący. Jak Altus nie wykaże się skutecznym nabyciem wierzytelności, to ma problem.
 
Syphar napisał:
Kto jest właścicielem pozostałego udziału i jaki jest stosunek udziałów własności w samochodzie.


Mógł, przywłaszczenie przez współwłaściciela to częsta sytuacja. Natomiast na dany moment nie wiadomo na jakiej podstawie owa firma twierdzi, że tym współwłaścicielem jest ona, a nie bank.

Moim zdaniem tak jak pisalem wyżej on posiadał 51 % a Bank 49 %

I co ważniejsze zapewne w dowodzie to on jest wpisany jako Właściciel a bank jako współwłaściciel więc według mnie nie ma mowy o przywłaszczeniu skoro samochód jest na niego zarejestrowany , OC na niego, karta pojazdu także należy do niego więc jaka sprawa karna ?

I co ważniejsze może nawet ta sprawa karna by się przydała bo Altus musiałby udowodnić tak jak Digiton pisał skutecznym nabyciem wierzytelności.
 
Ostatnia edycja:
I co ważniejsze zapewne w dowodzie to on jest wpisany jako Właściciel a bank jako współwłaściciel więc według mnie nie ma mowy o przywłaszczeniu skoro samochód jest na niego zarejestrowany , OC na niego, karta pojazdu także należy do niego więc jaka sprawa karna ?
Na ten moment nic nie wiemy o współwłaścicielu, czy cesja była skuteczna, czy obejmowała przeniesienie własności udziału w pojeździe.

Ale no jak to jaka? Rzadko bywasz chyba w "prawo rodzinne i opiekuńcze" - sprawa karna o przywłaszczenie przez współwłaściciela pojazdu to wręcz norma w sprawach rozwodowych przy podziałach majątku (jedna ze stron zabiera "swój" samochód, bo jak fajnie napisałeś, jest wpisana w dowodzie, co absolutnie nie świadczy o wyłącznej własności...). I jak najbardziej skazania także są normalne. A tam w dowodzie rejestracyjnym i OC itp. to nawet żona/mąż często nie są wpisani! No ale to nie ma znaczenia...

Tyle, że tutaj moim zdaniem nie spełniono przesłanek, ale z zupełnie innych powodów, niż Tobie się wydaje. Bo to, że zarejestrowany, że oc, że karta pojazdu nie ma w kwestii przywłaszczenia przez współwłaściciela żadnego znaczenia.

Ma natomiast kluczowe znaczenie fakt, że żeby doszło do przywłaszczenia przez współwłaściciela, ów współwłaściciel musiałby drugiemu uniemożliwiać korzystanie z pojazdu, a wysłanie "jakiejś" firmy z lawetą uważać za korzystanie... No to już talent prokuratora musiałby być niezły, zapewne się nie dopatrzy.
 
A czy może być tez tak, że postanowienia pierwotnej umowy były takie, że na wypadek braku spłaty w terminie, to oprócz wypowiedzenia umowy bank przejmuje pozostały udział w samochodzie i staje jedynym właścicielem? Wtedy faktycznie gdyby nie chciał wydać samochodu mógłby miec sprawę karną, i to z kwalifikowanej postaci przywłaszczenia rzeczy powierzonej. Tak mi się wydaje - ale przecież nie wiem właściwie czy on nadal jest współwłaścicielem samochodu czy stracił ten udział.
 
Powrót
Góra