Sprzedaż własnoręcznie przygotowanych plików

  • Autor wątku Autor wątku Shofti
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Shofti

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2017
Odpowiedzi
3
Witam wszystkich forumowiczów. Z tego miejsca przepraszam, jeżeli mój temat znajduje się w złym dziale.

Poszperałem po sieci i niestety nie znalazłem satysfakcjonującej odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, postanowiłem więc poszukać pomocy tutaj. Znalazłem podobny topic:
https://forumprawne.org/prawo-autor...apisanego-w-visual-basic-excel-czy-mozna.html
jednak to nie jest do końca to, czego potrzebuję. Przejdę zatem od razu do sedna sprawy.
Posiadam kilka użytecznych plików, które stworzyłem kiedyś dla swojego użytku, ale pomyślałem - dlaczego na tym trochę nie zarobić?
Czy odsprzedaż za grosze jakiegoś mini-programu w Excelu wiąże się nierozerwalnie z zakupem wersji MS Office Professional albo Enterprise, tak jak to było przedstawione we wklejonym przeze mnie linku? Temat własnej działalności pomijam, jest oczywisty.
Co w przypadku udostępniania plików za darmo? Przykładowo, mam swojego bloga, zrobiłem coś fajnego, co może się przydać innym i chcę wrzucić plik do pobierania za free. Czy przy takich działaniach również narażam się na ryzyko i konsekwencje z tym związane?
Jeszcze inny wątek - przygotowuję, dajmy na to, własne analizy dotyczące problemu X, które opisuję w formie raportu w formacie word i konwertuję na PDF. Czy wówczas sprzedaż takiego pliku PDF (albo ewentualny wydruk i sprzedaż) także wiąże się z posiadaniem wersji MS Office dla przedsiębiorstw i plików Reader'a?
Ostatnie już pytanie. Prowadząc bezpłatnego bloga, na którym pojawiałyby się wpisy dotyczące różnych rozwiązań w Excelu czy pakietu MS Office (bez udostępniania plików), wówczas nie obowiązuje mnie, jak mniemam, konieczność posiadania wcześniej wspomnianych wersji MS? Analogicznie, gdyby pojawiły się udostępnione pliki, to jedynie stworzone na bazie Enterprise lub Proff? Podobnie w przypadku płatnego bloga (coś na wzór - zapłać 2 zł a dostaniesz dostęp do wszystkich artykułów) gdy nie wrzucam żadnego pliku, również nie zmusza mnie do posiadania najpełniejszych wersji Office'a, jak mniemam?

No i moje jedno pytanie przekształciło się w niezłą lawinę. :)

Jeżeli ktoś znalazłby chwilę czasu i posiadał wiedzę w tych sprawach, bardzo byłbym wdzięczny za wszelką pomoc albo jakąś sugestię / podpowiedź.

Dzięki serdeczne za przeczytanie mojego problemu. Korzystając z okazji - wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku i jeszcze więcej prawniczej pasji i zacięcia. :)

Z wyrazami szacunku,
Piotr
 
Narzędzie tworzenia utworu nie ma wpływu na rozporządzanie i korzystanie z niego. Legalność oprogramowania, a kwestia praw autorskich stworzonego utworu to kompletnie niezależne problemy.
 
Dziękuję za odpowiedź.

Jasne, rozumiem. Jednak w dyskusji z załączonego przeze mnie linku wynika jasno, że typ oprogramowania (home edition czy enterprise) ma tutaj bardzo duże znaczenie oraz posiadanie pierwszej z wymienionych przeze mnie wersji i sprzedaż przygotowanych plików może pociągać za sobą konsekwencje. Przykładowo, jestem posiadaczem legalnej wersji MS Home Edition i nie widzi mi się, aby kupować za niemałe pieniądze szerszej wersji programu aby udostępniać komuś za darmo swoją pracę.
Legalność oprogramowania to jeden temat i to jest wiadome, że oprogramowanie nie może być pirackie.

Moje pytanie było skierowane bardziej w stronę tego, czy w podanych przeze mnie 4 przypadkach mogą kryć się jakieś ukryte kruczki, których wolałbym jednak uniknąć.
 
Mylisz dwie różne rzeczy. Wykorzystywanie programów zgodnie z posiadana licencją, a rozporządzanie prawami do utworów za ich pomocą stworzonych. Jedno z drugim ma niewiele wspólnego. Dla istnienia praw autorskich nie ma znaczenia za pomocą jakiego narzędzia powstanie utwór.
Inaczej. Łamanie warunków licencji programu nie ma wpływu na prawo do rozporządzania prawami do utworu.
 
Ostatnia edycja:
Rozumiem Twój tok myślenia i wypowiedzi, jednak chyba zbyt bardzo przywiązujesz się w swoich odpowiedziach do działu w którym założyłem swój temat - być może umieściłem go w złym dziale.

Zdałem już sobie sprawę, że od rodzaju posiadanej licencji zależy, czy mogę swoje prace udostępniać w sieci za jakiś pieniądz.
Bardziej interesuje mnie fakt, odpowiedź tak lub nie - czy udostępniając swoje pliki na blogu bez żadnych opłat za pobranie, również koniecznym jest posiadanie przeze mnie wersji oprogramowania z licencją wykraczającą poza domowy użytek (home edition)?
2 pytanie, czy korzystając z wersji HE i wykonując raporty w wersji drukowanej lub PDF łamię zasięg posiadanej licencji?
 
Nie wiem, nie znam treści licencji, a to właśnie w niej odnajdziesz odpowiedź. W razie wątpliwości pytaj u źródła. To uprawniony będzie interpretował własną licencję, a w razie sporu Sąd.

Nie jesteśmy suportem żadnej firmy oferującej oprogramowanie.

PS.
Co do zasady użytek domowy to określenie dość jednoznaczne :!:
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra