sprzeniewierzenie?

  • Autor wątku Autor wątku MadziaJG
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MadziaJG

Poprosiłam chłopaka, żeby pożyczył mi pieniądze na zapłacenie bardzo wysokiego rachunku za telefon komórkowy bo następnego dnia mijał termin płatności. Część pieniędzy dałam mu do ręki, część był mi dłużny od jakiegoś czasu i została część, którą miał pokryć na moją prośbę.
Przez tydzień zapewniał mnie, że zapłacił na poczcie. Prosiłam go żeby dostarczył mi potwierdzenie zapłaty, lecz wtedy zaczal mnie unikac i przestał odbierać telefony. Pieniądze nie wpłynęły na konto operatora, kwitek "rozpłynął się", a ja zostałam oszukana. Spotykaliśmy się zaledwie 3 miesiące, dlatego obdarzyłam go zaufaniem.


Nie robiłabym mu o to afery, ale dowiedziałam się, że dla niego takie oszukiwanie ludzi to chleb powszedni. Poprzednią dziewczynę oszukał na 1000zł, rodziców i rodzeństwo na jeszcze większe kwoty.

Dodatkowo jest to osoba posiadająca własną firmę usługową i wiem od niego, że wystawia faktury na coś czego nie ma, żeby zwiększyć obroty. (nie znam się na prowadzeniu działalności, ale to chyba jest karalne)

Jak mogę wyegzekwować od niego sumę ktorą jest mi winien i jak zgłosić fakt przekrętów w firmie?
 
Takie rzeczy można zgłaszać w prokuraturze bądź na policji.
 
Podobnie jak poprzedniczka doradzam zgłoszenie sprawy na policję.

Poza tym jednak należy zapłąaić rachunek telefoniczny. Potem od chłopaka można dochodzić zwrotu w sądzie cywilnym, jesli do tego czasu zostanie skazany za oszustwa przez sąd karny to tym lepiej. Jednak rachunek zapłać od razu żeby nie rozkręcić sobie spirali długu.
 
Rachunek zapłaciłam przelewem pare dni po tym jak zaczęłam podejrzewać go, że tego nie zrobił - więc z tym OK.
Co do dochodzenia jakie mam szanse jeśli np. nie udowodnią mu nic z tymi fakturami? Wspominał mi jakiś czas temu, że miał wezwanie do skarbówki, ale tam wykręcił się jakoś mówiąc, że wszystko robi księgowa... po czym poszedł do księgowej spytać co ma mówić, żeby wyjść cało. - więc nie wiem czy nie znajdą jakiegoś rozwiązania na ten przekręt.

Umowa o zapłaceniu tego rachunku była tylko słowna... więc są spore lub nawet zbyt spore szanse, że z tego się wykręci znając nasze prawo. Zdaje sobie sprawę, że nawet taka umowa się liczy, ale nie mam czym się podeprzeć nawet w sądzie... bądź kim (koleżankami, którym opowiadałam o tym fakcie? archiwum z gadu-gadu gdzie pisał, ze sie ze mna rozliczy?).
 
Proszę iść na policję. Zarówno zeznania koleżanek jak i archiwum gg mogą być dowodami. Musi Pani zgłosić sprawę a już Policja będzie wiedziała jak postępować.
 
Powrót
Góra