E
eRGie
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2008
- Odpowiedzi
- 1
Witajcie Panie i Panowie
Przeszukałem forum ale nic podobnego nie znalazłem , więc chciałem opowiedzieć pewną historię i prosić o komentarz.
Rok 2000 lub nawet 1999 ( dokładnie juz nie pamiętam ). Sprzedałem auto.
Fakt sprzedaży zgłosiłem do Wydz. Komunikacji, w tamtych czasach chyba nie było trzeba zgłaszać też ubezpieczycielowi.
Po trzech latach od sprzedaży dostaję list od pewnego ubezpieczyciela że mam stawić sie tu i tu celem odebrania odszkodowania za kolizje.
Jadę , pokazuje dowód osobisty, odbieram kase - wszystko jest oczywiście na moje nazwisko.
Nie pamiętam komu sprzedałem auto , poprostu za długi czas minął.
Interesuje mnie w jaki sposób pieniądze trafiły do mnie a nie do nowego właściciela.
Oczywiście pozostaje kwestia moralna czy powinieniem odbierać pieniądze czy nie.
Przeszukałem forum ale nic podobnego nie znalazłem , więc chciałem opowiedzieć pewną historię i prosić o komentarz.
Rok 2000 lub nawet 1999 ( dokładnie juz nie pamiętam ). Sprzedałem auto.
Fakt sprzedaży zgłosiłem do Wydz. Komunikacji, w tamtych czasach chyba nie było trzeba zgłaszać też ubezpieczycielowi.
Po trzech latach od sprzedaży dostaję list od pewnego ubezpieczyciela że mam stawić sie tu i tu celem odebrania odszkodowania za kolizje.
Jadę , pokazuje dowód osobisty, odbieram kase - wszystko jest oczywiście na moje nazwisko.
Nie pamiętam komu sprzedałem auto , poprostu za długi czas minął.
Interesuje mnie w jaki sposób pieniądze trafiły do mnie a nie do nowego właściciela.
Oczywiście pozostaje kwestia moralna czy powinieniem odbierać pieniądze czy nie.