Starania o alimenty

  • Autor wątku Autor wątku xler7123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xler7123

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2017
Odpowiedzi
27
Witam,
Mam kilka pytań dotyczących alimentów. Jestem matka prawe półrocznego dziecka, wynajmuje mieszkanie, które opłacał partner, nie mam urlopu macierzyńskiego, jedynie świadczenia na dziecko.
1. Czy przy staraniu sie o alimenty liczy się kwotą czynszu za mieszkanie? Czy jeśli np wynajem przykładowo wynosiłby 1600zł, a alimenty 800zł to muszę je płacić ze świadczeń na dziecko?
2. Jeśli nie mam macierzyńskiego i dostaje tylko świadczenia na dziecko to czy liczą one się do mojego dochodu? Partner twierdzi, że nie..
3. Jeśli nie liczą się one do dochodu, a matka poza świadczeniami nie ma innych dochodów to czy sąd może zmusić matkę, aby wprowadziła się do swojej rodziny? Czy to wybór matki? Niestety nie mam takiej możliwości.
Dziękuje za odpowiedzi i w razie czego dalsze pytania będę zadawała pod tym postem.
 
1. Tak czynsz wliczony do alimentów, ale proporcjonalnie. Zatem jeśli w mieszkaniu są dwie osoby - Pani i dziecko to na dziecko przypada połowa za czynsz i opłaty. Zatem jeśli założymy, że Pani się opiekuje dzieckiem to ojciec musi ponosić większą część kosztów utrzymania dziecka. Koszt wynajmu 1600 czyli dziecka część to 800zl, wnosi Pani o pokrycie przez ojca 60% potrzeb dziecka zatem w alimentacji ujmuje Pani kwotę 480zl tytułem czynszu.
2. Jakiego dochodu? Dlaczego Pani nie pracuje, proszę pamiętać, że ma Pani wobec dziecka też obowiązek alimentacji. Z całą pewnością częściowo spełnia go Pani Po przez opiekę, ale nie ma Pani prawa wydać choćby złotówki na swoje utrzymanie że świadczeń otrzymywanych dla dziecka. Z opisu wynika, że tak się dzieje, a zatem okrada Pani własne dziecko. Ojciec powinien to uwzględnić w odpowiedzi na ewentualny pozew, sąd też będzie ta kwestia zainteresowany...
3. Tylko właściciel mieszkania może zmusić do wyprowadzili, oczywiście przy pomocy eksmisji sądowej.
 
robinsonik napisał:
1. Tak czynsz wliczony do alimentów, ale proporcjonalnie. Zatem jeśli w mieszkaniu są dwie osoby - Pani i dziecko to na dziecko przypada połowa za czynsz i opłaty. Zatem jeśli założymy, że Pani się opiekuje dzieckiem to ojciec musi ponosić większą część kosztów utrzymania dziecka. Koszt wynajmu 1600 czyli dziecka część to 800zl, wnosi Pani o pokrycie przez ojca 60% potrzeb dziecka zatem w alimentacji ujmuje Pani kwotę 480zl tytułem czynszu.
2. Jakiego dochodu? Dlaczego Pani nie pracuje, proszę pamiętać, że ma Pani wobec dziecka też obowiązek alimentacji. Z całą pewnością częściowo spełnia go Pani Po przez opiekę, ale nie ma Pani prawa wydać choćby złotówki na swoje utrzymanie że świadczeń otrzymywanych dla dziecka. Z opisu wynika, że tak się dzieje, a zatem okrada Pani własne dziecko. Ojciec powinien to uwzględnić w odpowiedzi na ewentualny pozew, sąd też będzie ta kwestia zainteresowany...
3. Tylko właściciel mieszkania może zmusić do wyprowadzili, oczywiście przy pomocy eksmisji sądowej.

Dziękuje za odpowiedź, nie utrzymuje się ze świadczeń na dziecko, z partnerem rozstaliśmy się niedawno. Partner opłacał mieszkanie, czasem całość, czasem w połowie (z resztą pomagała moja rodzina). Ale jak sie rozstaniemy to z czego opłacę czynsz? Myślałam, że część czynszu dziecka będę mogła zapłacić ze świadczeń, choćby tą połowe.
Nie pracuje, bo kilka miesięcy temu urodziłam dziecko, a jak mam pracować mając kilkumiesięczne dziecko?
Co do zmuszenia przez sąd to zmiany mieszkania miałam na myśli to że partner twierdzi, że skoro się rozstaliśmy kilka dni temu to już za czynsz nie zapłaci i będę musiała się przenieść do rodziny i sąd niby to może nakazać nawet jak zapłacę czynsz, bo on by nie chciał bym wynajmowała, gdyż automatycznie alimenty byłyby większe.
 
Ostatnia edycja:
xler7123 napisał:
Nie pracuje, bo kilka miesięcy temu urodziłam dziecko, a jak mam pracować mając kilkumiesięczne dziecko?

Pracując normalnie przed urodzeniem dziecka przysługuje macierzyńskie w takiej sytuacji.
 
Były partner nic nie może, tym bardziej sędzia. Jeśli posiada Pani możliwości opłacenia lokalu to to, że ojciec dziecka poniesie większe koszty nie ma znaczenia. Musi Pani jednak umieć udowodnić, że swoją część opłat i najmu płaci Pani ze swoich poborów.
Zapytała Pani jak ma pracować? Tak jak inne matki w podobnych sytuacjach - dziecko do żłobka/opiekunki lub praca w domu. Sądu, a tym bardziej byłego partnera to nie interesuje - ważne, że ma Pani swoje dochody umożliwiające opłacenie Pani potrzeb życiowych, w tym części kosztów mieszkania.
Proszę pamiętać, że opieką nad dzieckiem można się podzielić z ojcem dziecka/ jego rodziną lub część kosztów żłobka uwzględnić w alimentacji.
 
robinsonik napisał:
Były partner nic nie może, tym bardziej sędzia. Jeśli posiada Pani możliwości opłacenia lokalu to to, że ojciec dziecka poniesie większe koszty nie ma znaczenia. Musi Pani jednak umieć udowodnić, że swoją część opłat i najmu płaci Pani ze swoich poborów.
Zapytała Pani jak ma pracować? Tak jak inne matki w podobnych sytuacjach - dziecko do żłobka/opiekunki lub praca w domu. Sądu, a tym bardziej byłego partnera to nie interesuje - ważne, że ma Pani swoje dochody umożliwiające opłacenie Pani potrzeb życiowych, w tym części kosztów mieszkania.
Proszę pamiętać, że opieką nad dzieckiem można się podzielić z ojcem dziecka/ jego rodziną lub część kosztów żłobka uwzględnić w alimentacji.

Tak, ale najem do tej pory płacił partner, w całości lub połowie, a z resztą pomagała rodzina.
A co do żłobka - po pierwsze do żłobka dziecko musi sie dostać, a to długo trwa, a po drugie żłobki są od 1rż dziecka. A do opiekunki nie może mnie nikt zmusić, bo jestem zdania, że właśnie przez ten 1 rok dziecko potrzebuje być jak najwięcej z matką. Jedynie praca w domu, ale nie bardzo wierze, że takie coś jest możliwe.
Wiem też, że co do alimentów sąd proponuje na początku ugode. Czy to znaczy, że sąd nie narzuca kwoty do płacenia alimentów tylko poprostu ja mówię ile, a partner się ugodowo zgadza?
 
Powrót
Góra