STATIMA - przedsądowe wezwanie do zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku dw1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dw1

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2014
Odpowiedzi
7
Witam, sytuacja wygląda tak: mam niezapłacone 2 mandaty za brak biletu podczas przejazdu komunikacją miejską. Jakieś 2 tygodnie temu przyszło do mnie pismo ze STATIMY zatytułowane 'przedsądowe wezwanie do zapłaty'.
Wyczytałem na tym forum coś takiego: Art.. 778 k.c - roszczenia z umowy przewozu osób przedawniają się z upływem roku od daty przewozu.

I mam dylemat, bo jeden mandat dostałem pod koniec 2012 roku, czyli już teoretycznie jest przedawniony, a drugi jakoś w maju 2013. Pismo przysłali mi za 2 mandaty, łączna kwota do zapłaty 272zł. Piszą, że jeżeli nie zapłacę to kwota postępowania sądowego może wynieść 1021zł! List nie był polecony. I teraz nie wiem, czy pisać do nich, że zgodnie z powyższym artykułem mandat jest przedawniony i nie zapłacę, czy nie robić nic, po prostu udawać, że nie otrzymałem żadnego pisma. Liczę na pomoc.
 
Ostatnia edycja:
roszczenia z umowy przewozu osób przedawniają się z upływem roku od daty przewozu.
Jakbyś dobrze poszukał na forum, to znalazbyś że okres przedawnienia dla tego typu wierzytelności wynosi 15 m-cy.
 
Gdzie jest tak napisane? Nawet jeśli wynosi 15 m-cy to i tak mandat przedawniony za tydzień, dwa lub cztery już będzie, powinien być. Pytanie, co teraz zrobić? Jeżeli dam jakąkolwiek odpowiedź to przedawnienie zacznie się od nowa, z tego co mi wiadomo przynajmniej. Proszę o jakąś konkretną radę, a nie 'znęcanie' się nad moją niewiedzą prawa.
 
nic nie rób, zaczekaj. a ich straszenie że koszty to ponad tysiąc złotych jest co najmniej śmieszne i żałosne. może uda się przedawnić tę pierwszą opłatę, z drugą może być gorzej ale zobaczysz jak się sytuacja rozwinie
 
A skoro list nie był polecony to mogę później ewentualnie wytłumaczyć się przed sądem, że nie otrzymałem żadnego pisma? Mam takie prawo?
 
marian.pazdzioch napisał:
nic nie rób, zaczekaj... może uda się przedawnić tę pierwszą opłatę, z drugą może być gorzej ale zobaczysz jak się sytuacja rozwinie

Do czego Wy tutaj nawołujecie. Jest dług, to i trzeba go spłacić. Nie rozumiem chełpienia się tym, jak komuś uda się nie spłacić lub wykiwać w inny sposób wierzyciela. Jeżeli celowo będzie czekał, by móc podnieść zarzut przedawnienia, to niekoniecznie może on być uznany w związku z 5 art. KC.
 
Haśko90 napisał:
Jeżeli celowo będzie czekał, by móc podnieść zarzut przedawnienia, to niekoniecznie może on być uznany w związku z 5 art. KC.
o taaak, jego obowiązkiem jest zanieść kasę w zębach na przedwczoraj? wierzyciel to podmiot profesjonalny więc skoro nie podejmuje odpowiednich kroków w terminie to jego strata i widać taka wola by stracić
 
marian.pazdzioch napisał:
Do czego Wy tutaj nawołujecie. Jest dług, to i trzeba go spłacić.
Masz całkowitą rację. Jednak ludzie na tym forum proszą o poradę prawną. Skoro więc prawo przewiduje możliwość podniesienia zarzutu przedawnienia, to nic dziwnego, że my forumowicze o tym informujemy. Przy każdej okazji, jeszcze bardziej chętnie, udzielimy też rady wierzycielom jak nie dopuścić do upływu terminu przedawnienia.
 
Robilee napisał:
Masz całkowitą rację. Jednak ludzie na tym forum proszą o poradę prawną. Skoro więc prawo przewiduje możliwość podniesienia zarzutu przedawnienia, to nic dziwnego, że my forumowicze o tym informujemy. Przy każdej okazji, jeszcze bardziej chętnie, udzielimy też rady wierzycielom jak nie dopuścić do upływu terminu przedawnienia.

Jestem tego samego zdania, jeszcze brakuje mi pouczenia typu 'było kupić bilet'. To forum prawne, chcę poznać swoje prawo i je najzwyczajniej wykorzystać by uniknąć kary. Nie widzę w tym nic dziwnego, to raczej normalne, ludzkie zachowanie.


Wracając do tematu, co radzicie oprócz spłacenia długu? Nie chcę skończyć w sądzie, pokrywając wszystkie koszty rozprawy za taką błahostkę.
 
jak zdążysz przedawnić pierwszą opłatę to zostanie tylko druga. generalnie kwota podana przez windykację ma cię wystraszyć. jakby wnieśli pozew przed przedawnieniem obu to nie pozostanie nic innego jak zapłacić. jeśli po przedawnieniu pierwszej to wniesiesz sprzeciw i zaskarżysz nakaz w części. koszty dodatkowe? 30 zł za pozew i 60 zł zastępstwo prawne
 
jak zdążysz przedawnić pierwszą opłatę
Niby w jaki sposób? Przeciez pytajacy nie ma na to żadnego wpływu.
co radzicie oprócz spłacenia długu? Nie chcę skończyć w sądzie, pokrywając wszystkie koszty rozprawy za taką błahostkę.
To radź dalej. Myslisz ze przwoźnik jest idiotą i nie wie o przedawnieniu. Po to przysłał wezwanie byś zapłacił. Mozesz radzic dalej a pozew moze już złozony w SR lub EPU.
 
amadia66 napisał:
Niby w jaki sposób? Przeciez pytajacy nie ma na to żadnego wpływu.

To radź dalej. Myslisz ze przwoźnik jest idiotą i nie wie o przedawnieniu.
wpływu nie ma, ale wpłacając albo uznając dług w inny sposób pozbawi się tej szansy. a czy przewoźnik jest idiotą czy nie - hmmm nie oceniam, ale skądś się te przedawnienia biorą
 
A czy w razie zgłoszenia sprawy do sądu, będę miał możliwość zapłacenia długu bez żadnych dodatkowych kosztów takich jak koszty rozprawy? Chodzi mi o to czy sąd 'poprosi' mnie o wpłatę, czy od razu będę musiał spłacić dług + koszty rozprawy?
 
jeśli się nie mylę, to bez udowodnienia tobie wysłania wezwania do zapłaty (dołączone do akt potwierdzenie nadania) możesz przy pierwszej czynności uznać powództwo. wówczas kosztami obciążony zostanie powód (art. 101 kpc)
 
Sądu na oczy nie zobaczysz. Postepowanie niejawne. Otrzymasz od razu nakaz zapłaty, a tam ile, komu za co. Bedziesz dalej radził to i komornik zarobi.
 
marian.pazdzioch napisał:
jeśli się nie mylę, to bez udowodnienia tobie wysłania wezwania do zapłaty (dołączone do akt potwierdzenie nadania) możesz przy pierwszej czynności uznać powództwo. wówczas kosztami obciążony zostanie powód (art. 101 kpc)

Nie przysłali mi tego listem poleconym, więc będę mógł się tłumaczyć, że nie dostałem tego pisma? Dobrze rozumiem? W sumie nie mam stuprocentowej pewności, że list nie był polecony, mogła go odebrać moja matka lub ktoś z rodziny. No ale właśnie, to chyba też nie do końca świadczy o tym, że ja go dostałem do rąk skoro to nie ja go odbierałem i nie ma tam mojego podpisu.
 
dw1 napisał:
W sumie nie mam stuprocentowej pewności, że list nie był polecony, mogła go odebrać moja matka lub ktoś z rodziny. No ale właśnie, to chyba też nie do końca świadczy o tym, że ja go dostałem do rąk skoro to nie ja go odbierałem i nie ma tam mojego podpisu.
nieważne kto, ważne że odebrany. sądzę jednak, że to pismo było listem zwykłym, a w sprawach sądowych z szarakami z reguły windykacje nie dołączają takich dowodów (i dobrze... :D ) licząc na niewiedzę szaraczków (niestety zbyt często liczą dobrze...)
 
Witam wszystkich uczestników tematu, nie chciałbym go zaśmiecać, jednak wydaje mi się że nie będzie to bardzo odbiegało od tematu, może komuś innemu też przyniesie pożytek, a mianowicie chodzi mi o to czy:

-Bieg przedawnienia z tytułu przewozu osób zawiesza się za każdym razem kiedy wierzyciel przyśle kolejne wezwanie do zapłaty ?,

-Firma windykacyjna posiadająca odkupioną wierzytelność w której skład wchodzi również prawomocny nakaz zapłaty, ma prawo naliczania sobie jakichkolwiek odsetek, tudzież kosztów związanych z prowadzeniem windykacji, czy może to zwykła próba wyłudzenia dodatkowych pieniędzy od należności głównej ?
 
Kamsx napisał:
-Bieg przedawnienia z tytułu przewozu osób zawiesza się za każdym razem kiedy wierzyciel przyśle kolejne wezwanie do zapłaty ?,

-Firma windykacyjna posiadająca odkupioną wierzytelność w której skład wchodzi również prawomocny nakaz zapłaty, ma prawo naliczania sobie jakichkolwiek odsetek, tudzież kosztów związanych z prowadzeniem windykacji, czy może to zwykła próba wyłudzenia dodatkowych pieniędzy od należności głównej ?
1. Nie, wezwanie do zapłaty nie ma żadnego wpływu na bieg terminu przedawnienia.
2. Odsetki za opóźnienie w zapłacie rosną z mocy prawa i każdy wierzyciel ma prawo ich żądać. Wierzyciel też ma prawo domagać się zasądzenia udowodnionych kosztów windykacji długu jako odszkodowania.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra