W
wtorekjs
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2014
- Odpowiedzi
- 6
Od 1 października byłam na stażu w sklepie (staż organizowany przez PUP - 3miesięczny)
w połowie października dowiedziałam się że jestem w ciąży i powiadomiłam o tym pracodawcę, pracowałam normalnie bez żadnych zwolnień,
około 20 października dowiedziałam się że ciąża obumarła i zamiast 11tygodnia zatrzymała się na 7 tygodniu więc dostałam skierowanie od lekarza do szpitala aby wywołać poronienie i wykonać zabieg usunięcia nie rozwijającego się płodu
Od 27 października jestem na zwolnieniu lekarskim, zaznaczone jest że jestem w ciąży a numer choroby 002 poronienie samoistne. Właścicielka sklepu o wszystkim wie.
Od 29-31 Października jestem w szpitalu.
Wychodząc ze szpitala poprosiłam o zwolnienie, dostałam do 7 listopada także jest zaznaczone że jestem w ciąży i nr choroby poronienie.
Wracając ze szpitala wstąpiłam do Urzędu Pracy gdzie zostawiłam zwolnienie lekarskie, także podkusiło mnie żeby wstąpić do właścicielki sklepu i także dać jej kopie zwolnienia lekarskiego, a Szefowa przywitała mnie tekstem że wystosowała pismo do Urzędu Pracy aby zrezygnować ze stażystek (była ze mną na stażu jeszcze jedna dziewczyna) a ja do niej dlaczego???
Głównym powodem było to że byłam na zwolnieniu a ona nie miała pracownika na moje miejsce pracy (mówiłam jej że to nie moja wina i że przecież ja bym chciała pracować i być w ciąży) To ja jej wykrzyczałam że ona mi nie płaci i jaki widzi problem w zwolnieniu.... I powodem była oczywiście ciąża ale ja stwierdziłam że już przecież nie jestem w ciąży to co jej to przeszkadza??? A to że mogę zajść w kolejną ciąże!!!
Pokłóciłyśmy się strasznie...
Byłam też później w urzędzie pracy zapytać co dokładnie było przyczyną mojego zwolnienia ze stażu... Szefowa napisała że się nie sprawdziłyśmy na swoich stanowiskach pracy a u mnie doszły jeszcze problemy zdrowotne...
Jestem ciągle na zwolnieniu lekarskim bo w Urzędzie pracy powiedziały że mogę chorować...
I co ja mam teraz robić???
Czy są jakieś paragrafy na tą moją szefową?
Czy ona mogła mnie zwolnić?
w połowie października dowiedziałam się że jestem w ciąży i powiadomiłam o tym pracodawcę, pracowałam normalnie bez żadnych zwolnień,
około 20 października dowiedziałam się że ciąża obumarła i zamiast 11tygodnia zatrzymała się na 7 tygodniu więc dostałam skierowanie od lekarza do szpitala aby wywołać poronienie i wykonać zabieg usunięcia nie rozwijającego się płodu
Od 27 października jestem na zwolnieniu lekarskim, zaznaczone jest że jestem w ciąży a numer choroby 002 poronienie samoistne. Właścicielka sklepu o wszystkim wie.
Od 29-31 Października jestem w szpitalu.
Wychodząc ze szpitala poprosiłam o zwolnienie, dostałam do 7 listopada także jest zaznaczone że jestem w ciąży i nr choroby poronienie.
Wracając ze szpitala wstąpiłam do Urzędu Pracy gdzie zostawiłam zwolnienie lekarskie, także podkusiło mnie żeby wstąpić do właścicielki sklepu i także dać jej kopie zwolnienia lekarskiego, a Szefowa przywitała mnie tekstem że wystosowała pismo do Urzędu Pracy aby zrezygnować ze stażystek (była ze mną na stażu jeszcze jedna dziewczyna) a ja do niej dlaczego???
Głównym powodem było to że byłam na zwolnieniu a ona nie miała pracownika na moje miejsce pracy (mówiłam jej że to nie moja wina i że przecież ja bym chciała pracować i być w ciąży) To ja jej wykrzyczałam że ona mi nie płaci i jaki widzi problem w zwolnieniu.... I powodem była oczywiście ciąża ale ja stwierdziłam że już przecież nie jestem w ciąży to co jej to przeszkadza??? A to że mogę zajść w kolejną ciąże!!!
Pokłóciłyśmy się strasznie...
Byłam też później w urzędzie pracy zapytać co dokładnie było przyczyną mojego zwolnienia ze stażu... Szefowa napisała że się nie sprawdziłyśmy na swoich stanowiskach pracy a u mnie doszły jeszcze problemy zdrowotne...
Jestem ciągle na zwolnieniu lekarskim bo w Urzędzie pracy powiedziały że mogę chorować...
I co ja mam teraz robić???
Czy są jakieś paragrafy na tą moją szefową?
Czy ona mogła mnie zwolnić?