Staż z PUP i szereg wątpliwości

  • Autor wątku Autor wątku Glowinski2019
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Glowinski2019

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2020
Odpowiedzi
20
Witam serdecznie,
jestem osobą która dopiero poznaje to forum, chcę skorzystać z małej porady.
Otóż znalazłem pracodawcę, który chętnie podejmie współpracę na zasadzie stażu z urzedu pracy. Nie wiem dlaczego w grę nie wchodzi od razu normalna umowa ale trudno. (Domyślam się)
W tej chwili "pracowałem" kilka dni w tej firmie, niestety bez umowy, tzn miałem sprawdzić jak praca wygląda, no i za to że coś tam porobiłem dostałem parę groszy, wiadomo za Bóg zapłać tam nie siedziałem ani za bombonierkę...
Ale nie to jest najgorsze.
Pracodawca chce złożyć wniosek o staż, który miałby trwać 6 miesięcy, a teraz zachęca mnie, dopóki urząd nie wydał decyzji żebym tak sobie przychodził bez umowy :rolleyes:

Ponadto, w tej pracy nie ma nauki, to jest żerowanie na czymś co umiem, czy wobec tego może być staż w takim przypadku?
Jestem zawalony dosłownie robotą, muszę 100 rzeczy naraz robić, takie tematy, gdzie przeciętna osoba zarejestrowana jako bezrobotna nie miała by pojęcia.
Czy ja w ogóle kwalifikuje się do stażu? mam 33 lata, pracowałem w podobnych branżach, na podobnych stanowiskach, do tego zarejestrowany jestem od sierpnia w PUP, ponadto ta praca żadnych kwalifikacji mi nie podniesie, bo nie ma na to szans, ja pracuje w temacie biurowo-administracyjnym, do tego elementy IT (strony www, obsługa sieciowa, programy, instalacje, sprzęt)
Z tego co się dowiedziałem, to obecnie w moim rejonie, brakuje środków na staż, czyli co mam czekać? aż będą środki? Bo ponoć staż nie będzie uruchomiony pomimo pozytywnego rozpatrzenia.
Pracodawca mam wrażenie ewidentnie mnie wykorzystuje i moje umiejętności, ponadto to co robię można poznać po 1-2 miesiącach okresu próbnego, a nie pół roku stażu, ale to pracodawca składa wniosek a PUP go zatwierdza lub nie.
Jakie zatem są szanse że otrzymam zgodę na odbycie stażu i co dalej?
Po prostu nie wiem czy to pewne opcja, czy po stażu będzie 1/2 etatu i zasuwanie 10h albo umowa o pracę na miesiąc oficjalnie.

Czy coś tutaj można poradzić? Czy wszystko w rękach pracodawcy i PUP?
 
Glowinski2019 napisał:
W tej chwili "pracowałem" kilka dni w tej firmie, niestety bez umowy, tzn miałem sprawdzić jak praca wygląda, no i za to że coś tam porobiłem dostałem parę groszy, wiadomo za Bóg zapłać tam nie siedziałem ani za bombonierkę...
Pana obowiązkiem jest zgłosić ten fakt w PUP i na ten czas wyrejestrować się z PUP. Nie tolerujemy na tym forum "pracy na czarno".
Glowinski2019 napisał:
Pracodawca chce złożyć wniosek o staż, który miałby trwać 6 miesięcy, a teraz zachęca mnie, dopóki urząd nie wydał decyzji żebym tak sobie przychodził bez umowy
To co proponuje pracodawca to nic innego jak "praca na czarno". Jest ona nielegalna i karalna.
Glowinski2019 napisał:
Czy ja w ogóle kwalifikuje się do stażu? mam 33 lata, pracowałem w podobnych branżach, na podobnych stanowiskach, do tego zarejestrowany jestem od sierpnia w PUP, ponadto ta praca żadnych kwalifikacji mi nie podniesie, bo nie ma na to szans, ja pracuje w temacie biurowo-administracyjnym, do tego elementy IT (strony www, obsługa sieciowa, programy, instalacje, sprzęt)
Proszę o to pytać w PUP. Staże nie są tylko dla osób bez żadnego doświadczenia. Natomiast stażu nie można odbyć na stanowisku pracy lub w zawodzie uprzednio już wykonywanym.
Glowinski2019 napisał:
obecnie w moim rejonie, brakuje środków na staż, czyli co mam czekać? aż będą środki?
To już musi Pana decyzja. Skoro warunki stażu w odniesieniu do Pana kwalifikacji czy też umiejętności wydają się Panu uwłaczające, to może nie warto?
Glowinski2019 napisał:
Bo ponoć staż nie będzie uruchomiony pomimo pozytywnego rozpatrzenia.
Skoro PUP nie posiada obecnie funduszy, to nie ma z czego zapłacić przysługujące stażyście stypendium. Zatem naturalnym jest, że nie może do chwili otrzymania/pozyskania funduszy kierować ludzi na staż.
Glowinski2019 napisał:
Pracodawca mam wrażenie ewidentnie mnie wykorzystuje i moje umiejętności, ponadto to co robię można poznać po 1-2 miesiącach okresu próbnego, a nie pół roku stażu, ale to pracodawca składa wniosek a PUP go zatwierdza lub nie.
Nie znamy ani Pana umiejętności ani charakteru pracy ani szczegółów wniosku pracodawcy.... także nie jest możliwa ocena czy faktycznie organizacja stażu jest bezzasadna.
Glowinski2019 napisał:
Jakie zatem są szanse że otrzymam zgodę na odbycie stażu i co dalej?
Pytanie do PUP albo do wróżki.
Glowinski2019 napisał:
Po prostu nie wiem czy to pewne opcja, czy po stażu będzie 1/2 etatu i zasuwanie 10h albo umowa o pracę na miesiąc oficjalnie.
Daruje Pan, ale my też nie wiemy czy i na jaki etat zostanie Pan zatrudniony po stażu. Natomiast na warunki pracy inne niż te określone w umowie o pracę, można się po prostu nie godzić (po 10h dziennie czy też bez żadnej umowy).

Prawa pracownika zabezpiecza chociażby kodeks pracy oraz inne akty prawne, a w przypadku próby ich złamania przez pracodawcą należy zgłaszać sprawę odpowiednim organom np. PIP. Niewolnictwo w Polsce jest zakazane.
 
Ostatnia edycja:
Kosssz napisał:
Pana obowiązkiem jest zgłosić ten fakt w PUP i na ten czas wyrejestrować się z PUP. Nie tolerujemy na tym forum "pracy na czarno".

Rozumiem, czyli powinienem zgłosić do PUP fakt, że 2 czy tam 3 dni byłem w rzekomej pracy, by zgłębić jak tam się pracuje i w tym czasie nie miałbym ubezpieczenia a za chwilę z powrotem bym się rejestrował?
Tylko jaka to by była umowa? o pracę na 3 dni?
O dzieło? zlecenie?

Kosssz napisał:
Skoro PUP nie posiada obecnie funduszy, to nie ma z czego zapłacić przysługujące stażyście stypendium. Zatem naturalnym jest, że nie może do chwili otrzymania/pozyskania funduszy kierować ludzi na staż.

Jasne, tylko w takim razie po co przyjmują wnioski i je rozpatrują? żeby ktoś czekał do maja na staż? Trochę to jest bezsensu no nie?

No i tak praca na czarno jest karalna, natomiast praca na umowę o dzieło od 8-16 już nie, ktoś wykonuje codziennie to samo dzieło..albo to że PUP sztucznie niby podnosi kwalifikacje bezrobotnemu bo przydzieli mu staż, gdzie de facto jest to opcja dla pracodawcy uniknięcia opłat za zatrudnienie pracownika.
Więc tego nie rozumiem, luki prawne, ustawodawcze o zatrudnieniach itd i nic więcej.

Kosssz napisał:
Prawa pracownika zabezpiecza chociażby kodeks pracy oraz inne akty prawne, a w przypadku próby ich złamania przez pracodawcą należy zgłaszać sprawę odpowiednim organom np. PIP. Niewolnictwo w Polsce jest zakazane.
No ale chwileczkę to mam donosić na kogoś? Swojego być może potencjalnego pracodawcę wciągać w jakieś problemy prawne?

To jest tak jakbym zgłosił że sąsiad z góry ma biuro rachunkowe i nielegalne oprogramowanie.
 
Ostatnia edycja:
Glowinski2019 napisał:
czyli powinienem zgłosić do PUP fakt, że 2 czy tam 3 dni byłem w rzekomej pracy, by zgłębić jak tam się pracuje i w tym czasie nie miałbym ubezpieczenia a za chwilę z powrotem bym się rejestrował?
Tak.
Glowinski2019 napisał:
Tylko jaka to by była umowa? o pracę na 3 dni? O dzieło? zlecenie?
Skoro Pan o to pyta, to rozumiem, że tej kwestii nie ustaliliście z pracodawcą... Pana obowiązkiem jest zgłosić podjęcie pracy.

Na potrzeby ponownej rejestracji będą jednak potrzebne dokumenty potwierdzające okres wykonywania pracy, zarobki oraz opłacanie składek do ZUS i podatku do US.

Glowinski2019 napisał:
po co przyjmują wnioski i je rozpatrują? żeby ktoś czekał do maja na staż? Trochę to jest bezsensu no nie?
O tym Pan wcześniej nie napisał. Faktycznie trochę bez sensu... ale widocznie muszą liczyć na fundusze lada dzień.
Glowinski2019 napisał:
praca na umowę o dzieło od 8-16 już nie, ktoś wykonuje codziennie to samo dzieło..albo to że PUP sztucznie niby podnosi kwalifikacje bezrobotnemu bo przydzieli mu staż, gdzie de facto jest to opcja dla pracodawcy uniknięcia opłat za zatrudnienie pracownika. Więc tego nie rozumiem, luki prawne, ustawodawcze o zatrudnieniach itd i nic więcej.
Praca na umowę o dzieło dotyczy wykonania dzieła. Zatem nie może być mowy o rozkładzie czasu pracy, miejscu pracy czy podległości służbowej itp.

Skoro widzi Pan w działaniach pracodawcy sposób na ominiecie prawa, to proszę jak najszybciej poinformować o tym PUP. Proszę pamiętać, że papier wszystko przyjmie (pracodawca może w takich superlatywach skonstruować wniosek, że PUP nie będzie miał się do czego przyczepić). I tylko Pan wie jak jest faktycznie.
Glowinski2019 napisał:
No ale chwileczkę to mam donosić na kogoś? Swojego być może potencjalnego pracodawcę wciągać w jakieś problemy prawne?
Może Pan nie donosić (to nie konspiracja na czasów II wojny światowej) - Pana wybór. Przypominam, że zadaje Pan pytanie na forum prawnym, a tu udzielamy wskazówek zgodnie z obowiązującym prawem.

Czy zamierza Pan po cichu przyklaskiwać pracodawcy (w tym świadczyć pracę nielegalnie) żeby tylko Pana przyjął? Tylko jak pracodawca wykiwa (bo prędzej czy później to się stanie), to zanim obwini Pan wszystkich naokoło proszę zacząć od siebie.
 
Ostatnia edycja:
Kosssz napisał:
Tylko, że jak pracodawca wykiwa (bo prędzej czy później to się stanie), to zanim obwini Pan wszystkich naokoło proszę zacząć od siebie.

Hmm a skąd taki wniosek? że prędzej czy później?
A poza tym wykiwa tzn? nie zatrudni normalnie docelowo? czy któregoś razu np. nie zapłaci i ja nic z tym nie będę mógł zrobić?

Generalnie chodzi mi o to że to instytucje powinny kontrolować tak jak U.S., a nie że ja mam na kogoś donosić.
Skoro zdarza sie że sprawdzają legalność oprogramowania, to dlaczego zarówno U.S. jak i PIP nie sprawdzą czy ludzie zatrudnieni w firmie mają umowy, jakie te umowy itd?
Dlaczego PUP nie sprawdza tego jak staż przebiega?
Skoro dając dofinansowanie do firmy trzeba pokazać że się zakupiło to co było w deklaracji i nie zamykać działalności (chyba) do 2 lat, to staż powinien też być kontrolowany.
Wg mnie poza typowymi stażami spoza PUP - te z Urzędu Pracy w większości to wg mnie pomysł pracodawcy jak mieć pracownika za darmo, no tak mi to wygląda.

Bo dla mnie to jest tak:
staż ma niby podnosić kwalifikacje, poprawiać sytuację zawodową bezrobotnego, dać mu możliwość podjęcia pracy po stażu, przystosować do pracy...
a jaka jest rzeczywistość?
To jest opłacanie przez PUP pracownika dla pracodawcy, pracodawca ma kogoś kto robi to co miałby robić normalny zatrudniony na umowę o pracę, ale nie ponosi żadnych kosztów.

Szczerze? to ja bym chyba wolał te 6 tys zł żeby PUP przeznaczył dla mnie na kurs programowania, językowy czy nawet na wózki widłowe i zatrudnienie gdzieś na magazynie na normalnych warunkach.
A tak to jedni się dorabiają a drudzy się cofają. Staż który ma pomóc bezrobotnemu jeszcze go bardziej wycofuje z życia zawodowego.
 
Ostatnia edycja:
Glowinski2019 napisał:
Hmm a skąd taki wniosek? że prędzej czy później?
Bo z tego, co Pan dotychczas o nim napisał wynika, że nie postępuje uczciwie, tylko kombinuje.
Glowinski2019 napisał:
Generalnie chodzi mi o to że to instytucje powinny kontrolować tak jak U.S., a nie że ja mam na kogoś donosić. Skoro zdarza sie że sprawdzają legalność oprogramowania, to dlaczego zarówno U.S. jak i PIP nie sprawdzą czy ludzie zatrudnieni w firmie mają umowy, jakie te umowy itd?
A niby jak, jeśli ktoś taki jak Pan zaprzeczy? Instytucje sprawdzają dokumenty, a nie stan faktyczny. Dopóki wyzyskiwani pracownicy będą milczeć tak jak Pan, to interes będzie się kręcił.
Glowinski2019 napisał:
Dlaczego PUP nie sprawdza tego jak staż przebiega?
Sprawdza, taka jest jego rola. Tylko, że stażysta musi potwierdzić na kontroli, że staż nie przebiega prawidło A ten z reguły nabiera wody w usta. A żaden Urząd nikogo nie będzie zbawiał na siłę... jeśli zainteresowany sam nie zasygnalizuje problemu.
Glowinski2019 napisał:
Skoro dając dofinansowanie do firmy trzeba pokazać że się zakupiło to co było w deklaracji i nie zamykać działalności (chyba) do 2 lat, to staż powinien też być kontrolowany.
Dofinansowanie jest w związku z przyjęciem nowego pracownika. Stażysta nie jest pracownikiem... tylko osobą uczącą się zawodu.
Na tym forum nie skłonimy potencjalnego pracodawcy żeby Pana zatrudnił według Pana oczekiwań. Proponuję poszukać innego pracodawcy.
 
Ostatnia edycja:
Kosssz napisał:
Dopóki wyzyskiwani pracownicy będą milczeć tak jak Pan, to interes będzie się kręcił.

No ok ale to system tak działa że taki wykorzystywany pracownik ma iść do Inspekcji Pracy niczym 10 latek do pani wychowawczyni i naskarżyć?
Ja po prostu mogę odmówić i nie pracować.
Ale sam fakt, że jawnie...nie gdzieś na roli, w magazynach zamelinowanych tylko jawnie w oficjalnej firmie, kogoś tak zatrudniają dla mnie jest nieporozumieniem i ewidentnym przykładem że to wszystko nie działa.
Ciekaw jestem ile przypadków pracy na czarno wychodzi na jaw i ilu pracodawców ponosi karę?
 
Jeszcze takie pytanko mam, odnośnie nie wiem (?) prawa pracy, stażów z PUP itd
Czy pracodawca jest zobowiązany zatrudnić stażystę po zakończonym stażu, czy to jego dobra wola?
Co jeśli nie zatrudni? nic? żadne sankcje mu nie grożą?
 
Powrót
Góra