Staż z Pup.

  • Autor wątku Autor wątku cytrynka16
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

cytrynka16

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2017
Odpowiedzi
2
Jestem od 3 miesięcy na stażu w Zusie Ukończyłam magistra z administracji.Do tej pory nie miałam problemów. Wykonywałam głównie polecenia jednego pracownika, a w wolnej chwili pomagałam innemu. Wyszła sytuacja, że dwóch pracowników, chciało abym wykonała ich obowiązki naraz. Główny naczelnik stwierdził, iż mam wykonywać polecenia wszystkich pracowników. Opiekun stażu w ogóle nie koordynuje mojej pracy. Program stażu mam napisany niejasno, a mianowicie " wykonywanie poleceń pod bezpośrednim nadzorem przełożonego bądź opiekuna stażu, oraz cetralę ZUS". Byłam w Urzędzie Pracy i również stwierdziła, że nie jestem przydzielona do osoby i do pokoju i jak Naczelnik tak stwierdził, to mam kolokwialnie się rozdwoić i wykonywać rownież polecenia innych pracowników. Gdzie mogę to dalej zgosić? Bo Urząd Pracy widzę, umywa ręce. Czy powinnam odpuścić i w jednym czasie wykonywać stos zadań od wszystkich czy kilku pracowników?
 
Należy przede wszystkim spróbować rozmawiać z organizatorem stażu (w tym przypadku jest to najwidoczniej przedstawiciel placówki czyli Naczelnik). Proponuję sprawę postawić jasno... np. że pomimo chęci nie jest się Pani w stanie "rozdwoić" na każde żądanie poszczególnego pracownika w sytuacji, gdy każdy z pracowników ma odgórne przyzwolenie na zlecanie Pani prac, co należy do kompetencji przede wszystkim opiekuna stażu.
Jeśli natomiast to nie zadziała, to nie pozostaje Pani nic innego jak zgłosić sprawę oficjalnie do PUP i chodzi mi o zgłoszenie na piśmie ze wskazaniem jakie ma Pani zastrzeżenia. Takiego zgłoszenia PUP zignorować nie może i musi podjąć kroki, aby wyjaśnić sprawę.
Proszę tylko pamiętać o szczegółowym opisaniu problemu, aby zobrazować PUP w czym dokładnie leży problem i uniknąć posądzenia o fanaberie kogoś, kto nie radzi sobie z obowiązkami.
 
Kosssz napisał:
Należy przede wszystkim spróbować rozmawiać z organizatorem stażu (w tym przypadku jest to najwidoczniej przedstawiciel placówki czyli Naczelnik). Proponuję sprawę postawić jasno... np. że pomimo chęci nie jest się Pani w stanie "rozdwoić" na każde żądanie poszczególnego pracownika w sytuacji, gdy każdy z pracowników ma odgórne przyzwolenie na zlecanie Pani prac, co należy do kompetencji przede wszystkim opiekuna stażu.
Jeśli natomiast to nie zadziała, to nie pozostaje Pani nic innego jak zgłosić sprawę oficjalnie do PUP i chodzi mi o zgłoszenie na piśmie ze wskazaniem jakie ma Pani zastrzeżenia. Takiego zgłoszenia PUP zignorować nie może i musi podjąć kroki, aby wyjaśnić sprawę.
Proszę tylko pamiętać o szczegółowym opisaniu problemu, aby zobrazować PUP w czym dokładnie leży problem i uniknąć posądzenia o fanaberie kogoś, kto nie radzi sobie z obowiązkami.


Dziękuję. Po przedstawieniu obrazowo sytuacji w PUP poczułam się zignorowana i lekko wyśmiana. W szczególności z odpowiedzi mojej na zadane pytanie przez doradcę " chyba nie robi tego Pani na akord", po czym odpowiedziałam " Chyba tak, skoro miałam za zadanie składać szkielet teczek i usłyszałam, że malo zrobiłam i na drugi dzień muszę narobić ich znacznie więcej. Może pokazać Pani ilość teczek, które złożyłam w ciągu 8 godzin?" Na dodatek kiedy Panie na stażu miały do mnie pretensje, że nie są poskładane teczki,a po mojej odpowiedzi, że nie miałam na to czasu, usłyszałam " My też tak mamy, musimy się też rozdwoić".

Wiem, że mogę złożyć skargę i Urząd Pracy to zweryfikuje, ale czy warto. A jak to nie poskutkuje? To gdzie sie udać? Nie mam fanberi, bo na dziale jest jeszcze jedna stażystka i ona jest w innym pokoju i nie ganiają jej tak. Siedzi w pokoju rozpisuje sprawy czasem ułoży w segregatorze, a czasami czyta ustawy. Wykonuje głownie polecenia jednej Pani. A skoro jak twierdzą stażysta nie jest przydzielony do pokoju, ani do osoby to rozumiem, że ją też mogą o coś poprosić. Np o zrobienie teczek, czy nadawanie korespondencji?
 
Niestety, są to uroki pracy... Jeden będzie wykonywał tylko jedną czynność w spokoju, drugi będzie "zawalony" aż po sufit. I nie mówię tylko o stażu. Z drugiej strony nie każdy dobrze pracuje w tzw. spokoju... jedna osoba nadaje się tylko do spokojnej pracy, w której tylko układa się w segregatorze i czyta przepisy, a druga osoba w niej najzwyczajniej długo nie wytrzyma. Jest to kwestia indywidualna. Np. jedna osoba wpisze do książki pocztowej 180 listów w ciągu dnia, druga 350.... jedna osoba w 1h skseruje 50 stron, druga 100 stron.
Pewnie dlatego Panie w PUP z dystansem podeszły do Pani słów, bo problemy z wykonywaniem obowiązków na stażu zależą od wielu czynników i po "luźnej" póki co rozmowie z urzędniczką nie należy twierdzić, że urząd od razu umywa ręce.
Namawiam Panią, żeby w pierwszej kolejności spróbowała Pani rozwiązać problem od wewnątrz tzn. bezpośrednio z Naczelnikiem czy też z inną osobą decyzyjną.
cytrynka16 napisał:
Wiem, że mogę złożyć skargę i Urząd Pracy to zweryfikuje, ale czy warto. A jak to nie poskutkuje? To gdzie sie udać?
Obawiam się, że nigdzie. To PUP jest organem, który nadzoruje realizację stażu i tam trzeba zgłaszać wszelkie zastrzeżenia. Ponieważ sytuacja, którą tu Pani opisała nie nosi wprost oznak łamania prawa czy też zapisów umowy, to i weryfikacja Pani zastrzeżeń też nie będzie łatwa dla PUP. Równie dobrze pracodawca może stwierdzić, że nie sprostała Pani jego oczekiwaniom, ponieważ nie radzi sobie Pani z obowiązkami. To jest sprawa naprawdę indywidualna.
Niemniej jednak jeśli czuje się Pani wykorzystywana należy (jeśli oczywiście rozmowy nic nie dadzą) oficjalnie tzn. na piśmie zawiadomić PUP jakie ma Pani zastrzeżenia do realizacji programu.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra