Staż z UP

  • Autor wątku Autor wątku kmineo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kmineo

Użytkownik
Dołączył
04.2016
Odpowiedzi
59
Hej!
Jestem na stażu z Urzędu Pracy (poszedłem tam głównie z tego względu by nie siedzieć bezczynnie w domu). Ale po trzech miesiącach stażu pracodawca gwarantuje umowę o pracę na 3 miesiące. Czy mogę odmówić podpisania takiej umowy bez żadnych konsekwencji (zasiłek dla bezrobotnych i tak mi nie przysługuje)? Nie mam ochoty pracować na takim stanowisku za minimalną pensję i dlatego chciałbym odmówić. Z góry dzięki za pomoc.
 
Zupełnie bez konsekwencji nie. Nieuzasadnione odrzucenie oferty pracy (tej u organizatora po stażu też) skutkuje utratą statusu bezrobotnego na okres 120, 180 lub 270 dni.
 
A czy pracodawca ma obowiązek zwiększyć zatrudnienie po zakończeniu stażu? Bo jeśli tak to wydaje mi się, że mógłbym "negocjować" płacę.
 
To pewnie reguluje umowa między nim a PUP. Najwyżej nie podpisze umowy z Twojej winy i też stracisz status osoby bezrobotnej.
 
Zasadniczo pracodawca nie ma obowiązku przedłużać umowy o staż (i tak nie robi), cała filozofia stażów z UP bazuje na tym, że "zaradny" przedsiębiorca zatrudnia człowieka, któremu "wypłatę" finansują podatnicy. I nie sądzę, żeby wykreślili z UP za takie nieprzedłużenie, no chyba, że pracodawca wyraźnie by się o to starał, ale to raczej nierealne.

Ogólnie staże z UP są po to, aby do nich nie podchodzić, normalnie rejestrujesz się w UP po ubezpieczenie i sam szukasz pracy, staże to takie, jakkolwiek to zabrzmi, dobrowolne niewolnictwo. To taka porada praktyczna z mojej strony ;)
 
vonm napisał:
Zasadniczo pracodawca nie ma obowiązku przedłużać umowy o staż (i tak nie robi), cała filozofia stażów z UP bazuje na tym, że "zaradny" przedsiębiorca zatrudnia człowieka, któremu "wypłatę" finansują podatnicy. I nie sądzę, żeby wykreślili z UP za takie nieprzedłużenie, no chyba, że pracodawca wyraźnie by się o to starał, ale to raczej nierealne.

Ogólnie staże z UP są po to, aby do nich nie podchodzić, normalnie rejestrujesz się w UP po ubezpieczenie i sam szukasz pracy, staże to takie, jakkolwiek to zabrzmi, dobrowolne niewolnictwo. To taka porada praktyczna z mojej strony ;)

Jeżeli umowa pomiędzy organizatorem stażu a Urzędem Pracy zawiera zapis mówiący o przedstawieniu po zakończonym stażu stosownej propozycji pracy to organizator obowiązek przedstawić umowę stażyście. Jeżeli go nie wykona to ponosi konsekwencje.

---------------
Co do drugiej części wypowiedzi to aktywizacja poprzez staż zdecydowanie spełnia swoje zadanie. Szczególnie dotyczy to osób młodych bez doświadczenia którym ciężko jest znaleźć pierwszą pracę.
Miałem okazję poznać mnóstwo osób kończących staż którzy znajdywali pracę po stażu i już więcej nie wracali do ewidencji bezrobotnych.

Staż oznacza nabywanie przez bezrobotnego umiejętności praktycznych do wykonywania pracy poprzez wykonywanie zadań w miejscu pracy bez nawiązania stosunku pracy pomiędzy pracodawcą i bezrobotnym.
 
Tobol napisał:

Dobrze wiedzieć, dziękuję :)

Swoją drogą ciekawe, jak wskutek tej ustawy zmniejszy się bezrobocie strukturalne, kiedy niektóre osoby nie będą musiały przyjmować pracy niezgodnej ze swoim wykształceniem ;)
 
vonm napisał:
Dobrze wiedzieć, dziękuję :)

Swoją drogą ciekawe, jak wskutek tej ustawy zmniejszy się bezrobocie strukturalne, kiedy niektóre osoby nie będą musiały przyjmować pracy niezgodnej ze swoim wykształceniem ;)

Poziom bezrobocia to mniejszy problem niż wybijanie dziury w durszlaku, którym jest budżet państwa.
 
Ale to są kwestie pozorne. Co za różnica, czy składkę za bezrobotnego zapłaci państwo rękami urzędu pracy, czy państwo rękami innej instytucji? Urzędy Pracy na dobrą sprawę można by w ogóle zlikwidować, chociażby dlatego że bez nich ludzie nauczyliby się skuteczniej szukać sobie dobrego zatrudnienia. Zasiłki przejęła by opieka społeczna, dotacje na biznes inkubatory przedsiębiorczości itd.
 
....i liczyć na to, że dzieciaki po szkołach będą miały szczęście znaleźć pracę nie posiadając żadnego doświadczenia...A jak nie to na zawsze staną się klientami MOPS/GOPS...
NIE KAŻDY JEST PRZEDSIĘBIORCZY...i nie każdy poradzi sobie na rynku pracy bez pomocy.
 
Kosssz napisał:
....i liczyć na to, że dzieciaki po szkołach będą miały szczęście znaleźć pracę nie posiadając żadnego doświadczenia...A jak nie to na zawsze staną się klientami MOPS/GOPS...
NIE KAŻDY JEST PRZEDSIĘBIORCZY...i nie każdy poradzi sobie na rynku pracy bez pomocy.

A tutaj to już kwestia umasowienia studiów wyższych, zwłaszcza na tak potrzebnych gospodarczo kierunkach jak politologia, socjologia i innych o bardzo ambitnie brzmiących nazwach.
 
Mam świadomość, że idąc na ten staż nieco się wkopałem. Ale pracodawca wybrał akurat mnie, mimo iż nie do końca był do mnie przekonany podczas rozmowy rekrutacyjnej (praca biurowa, z kolei ja wolę praktyczną).

Ale dowiedziawszy się, że inni jego pracownicy w sytuacji podobnej do mojej (najpierw staż, potem zatrudnienie) zarabiają minimalną krajową na specjalistycznym stanowisku szukam drogi anulowania tej umowy.

Czy nadal przysługuje dodatek za pracę w warunkach szkodliwych, jeśli pracujemy przy komputerze? Pracodawca nie wpisał tego podczas badań wstępnych, natomiast ja niemal cały dzień siedzę przed komputerem. W zeszłym roku dostawałem dodatek z tym związany i jestem ciekaw czy nadal przysługuje. Ponieważ ten argument może być moją kartą przetargową podczas rozmowy z pracodawcą.
 
Pracownik ma prawo do dodatku pieniężnego za pracę przy komputerze tylko wtedy, gdy takie świadczenie przewidują obowiązujące u pracodawcy przepisy.
 
Dzięki. W takim razie wydaje się, że mój poprzedni pracodawca dawał jakieś grosze z tego tytułu.

W każdym razie to, że pracodawca podczas badań wstępnych nie zaznaczył pracy przy komputerze, daje mi jakąś możliwość negocjacji z nim.
 
Powrót
Góra