Staż z urzędu pracy. Pilne!

  • Autor wątku Autor wątku andrzej_jn3
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

andrzej_jn3

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2015
Odpowiedzi
3
Witam. Jestem nowy na forum i nie mogę znaleźć na forum takiego problemu jak mój.

Otóż cały problem polega na stażu mojej żony w kwiaciarni.W umowie z urzędem pracy ma pracować od poniedziałku do piątku po 8h.Lecz w rzeczywistości pracuje tak:
Poniedziałek- 6h
Wtorek- 6h
Środa- 6h
Czwartek- 6h
Piątek- 6h
Sobota- 6h
Niedziela- 7h
Czyli musi pracować przez 7 dni w tygodniu, w każde święta nie ważne czy to 1 czy 3 maja , 1 czy 11 listopada, wigilia czy boże narodzenie.0 wolnego.Wolna jest jedynie co 2 niedziela w miesiącu.System pracy zmianowy rano/południe.
Żona także listę stażu musi także wypełniać tak jak chce tego "pracodawca" w tym przypadku szefowa i soboty/niedziele,a także święta na karcie są oczywiście zaznaczone jako wolne i tylko i wyłącznie taką listę podpisze.

W urzędzie pracy powiedziano jej,że "jak nie chce mieć problemów z urzędem pracy" i tą "szefową" powinna słuchać się jej i robić to co ona wymaga ? Słucham? To jest urząd pracy? Ah tak zapomniałem.Mieszkamy w polsce.Państwo w państwie.

Pracuje już tak od 7 miesięcy - staż trwa do końca czerwca 2015 roku gdzie po tym okresie pracodawca powinien zatrudnić stażystę według prawa na minimum 3 miesiące.W rzeczywistości oczywiście jest taka możliwość lecz ta kobieta "szefowa" swoim "pracownicom" płaci 700 zł za cały miesiąc od poniedziałku do niedzieli
Było sporo tak zatrudnionych które nie wiedziały nawet za ile będą pracować bo na początku pracują na "czarno" i tylko jak dochodzi koniec miesiąca odchodzą widząc ile dostały pieniędzy na rękę.

Jakie formy prawne można podjąć w tym przypadku?Czy warto jest zgłosić to do Państwowej Inspekcji Pracy?Co powinna zrobić?Nie daje już tam rady z nią.W kółko szefowa się wydziera/wyżywa na pracownikach z byle powodu.Z tego co wiem jeżeli stażysta nie zechce dalszego zatrudnienia u takowego pracodawcy na okres minimum 3 miesięcy zostanie usunięty z urzędu pracy na okres 120 dni. ZA CO?! Że lepsze czasy były za komuny? Ta kobieta traktuje ludzi gorzej jak śmieci.

Dziękuję z góry za odpowiedzi,
Pozdrawiam,
Andrzej
 
Wszystkie swoje uwagi składaj do UP na piśmie. Nigdy słownie. Proponuje w tym piśmie żebyś napisał że w reazie braku reakcji zawiadomisz Staroste + media. :)
 
andrzej_jn3 napisał:
W urzędzie pracy powiedziano jej,że "jak nie chce mieć problemów z urzędem pracy" i tą "szefową" powinna słuchać się jej i robić to co ona wymaga ? Słucham? To jest urząd pracy?(...) Czy warto jest zgłosić to do Państwowej Inspekcji Pracy?
Też mnie to dziwi... PUP chcąc, nie chcąc jest organem nadzorującym odbywanie stażu i jego bezwzględnym obowiązkiem jest reagować na ewentualne skargi. Ale też nie zrobi tego ot tak, bez solidnych podstaw w postaci oficjalnego zgłoszenia nieprawidłowości. Zatem przede wszystkim należy zgłosić sprawę oficjalnie do PUP (nie do PIP, bo to nie ta instytucja). I to tak jak doradził ejtykoles
Mezczyzna.gif
na piśmie i zażądać od PUP reakcji w tej sprawie oraz o przekazanie informacji o ustaleniach kontrolnych.
ejtykoles napisał:
Proponuje w tym piśmie żebyś napisał że w reazie braku reakcji zawiadomisz Staroste + media.
Ze straszeniem starostą czy mediami radzę się wstrzymać... na razie.
andrzej_jn3 napisał:
Pracuje już tak od 7 miesięcy
Czemu tak długo zwlekała? Czemu się na to godzi? Czemu przyczynia się do praktyk pracodawcy chociażby pracując ponad wymiar czasu pracy czy fałszując listę obecności?
andrzej_jn3 napisał:
Z tego co wiem jeżeli stażysta nie zechce dalszego zatrudnienia u takowego pracodawcy na okres minimum 3 miesięcy zostanie usunięty z urzędu pracy na okres 120 dni. ZA CO?!
Za odmowę podjęcia pracy bez uzasadnionej przyczyny. A w tym przypadku odmowa ze strony żony też nie będzie uzasadniona jeśli nie zacznie odpowiednio wcześniej zgłaszać oficjalnie do PUP nieprawidłowości w realizacji stażu. Pogadanki z Paniami za biurkiem niewiele dają, jak już wcześniej wspomniałam należy oficjalnie zawiadomić PUP o nieprawidłowościach w realizacji stażu!!! Wtedy dopiero jest ślad... na który PUP zwróci uwagę oceniając czy odmowa podjęcia pracy po stażu jest uzasadniona czy nie. Luźne rozmowy z Paniami na temat "jak być powinno... a nie jest", nie stanowią podstaw do usprawiedliwienia rezygnacji z podjęcia pracy.
Podsumowując, najpierw niech żona udowodni PUP dlaczego nie chce tam pracować, a dopiero czeka na usprawiedliwienie odrzucenia takiej oferty pracy.
 
Ostatnia edycja:
Kosssz napisał:
Też mnie to dziwi... PUP chcąc, nie chcąc jest organem nadzorującym odbywanie stażu i jego bezwzględnym obowiązkiem jest reagować na ewentualne skargi. Ale też nie zrobi tego ot tak, bez solidnych podstaw w postaci oficjalnego zgłoszenia nieprawidłowości. Zatem przede wszystkim należy zgłosić sprawę oficjalnie do PUP (nie do PIP, bo to nie ta instytucja). I to tak jak doradził ejtykoles
Mezczyzna.gif
na piśmie i zażądać od PUP reakcji w tej sprawie oraz o przekazanie informacji o ustaleniach kontrolnych.

Dziękuję za tak wyczerpującą wypowiedź.Otóż dlaczego tak długo zwlekała z tym?Bo w PUPie jak jej powiedziano "że może mieć problemy z nimi i szefową" to siedziała cicho i robiła swoje.W końcu chyba sam zajdę do tej kobiety do kwiaciarni i w prost zapytam dlaczego żona musi pracować we wszystkie weekendy i święta i dlaczego musi fałszować listę obecności.I oczywiście wszystko to nagram dla dowodu.

A czy mógłby ktoś mi jeszcze podpowiedzieć jak takowe pismo do PUP powinno wyglądać?
 
andrzej_jn3 napisał:
Bo w PUPie jak jej powiedziano "że może mieć problemy z nimi i szefową" to siedziała cicho i robiła swoje.
Ok... z szefową to jestem w stanie zrozumieć, bo stażysta domagający się poszanowania swoich praw jest po prostu niewygodny. Ale z "nimi"? PUP w tej sytuacji nie ma prawa robić jeszcze dodatkowych problemów, natomiast ma obowiązek jako organ nadzorujący odbywanie stażu sprawę bezstronnie zbadać i pomóc.
Niech żona nie przejmuje się opiniami "pań zza biurka", ale zawiadamiając dyrektora UP o nieprawidłowościach ze strony organizatora stażu, niech jasno domaga się szybkiej reakcji z ich strony.
andrzej_jn3 napisał:
chyba sam zajdę do tej kobiety do kwiaciarni i w prost zapytam dlaczego żona musi pracować we wszystkie weekendy i święta i dlaczego musi fałszować listę obecności.
Lepiej zdopinguj żonę, aby sama walczyła o swoje prawa. Twoja wizyta u pracodawcy raczej nie pomoże, a może tylko zaszkodzić. Nie wiadomo jak Twoją wizytę (czy też najście) wykorzysta szefowa żony, a w sytuacji kiedy UP oficjalnie zostanie zawiadomiony o problemach, na pewno będzie domagał się od niej wyjaśnień.
andrzej_jn3 napisał:
czy mógłby ktoś mi jeszcze podpowiedzieć jak takowe pismo do PUP powinno wyglądać?
W prawym górnym rogu kartki dane osobowe żony (telefon do kontaktu wskazany), w lewym górnym rogu miejscowość oraz data, w nagłówku: Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w ...., przykładowa treść: Proszę o podjęcie działań w zakresie zbadania prawidłowości realizowanego przeze mnie stażu, który odbywam w ...... (tutaj nazwa organizatora). Moja prośba jest wynikiem praktyk stosowanych przez organizatora tj. ....(i tutaj już musi żona sama swoimi słowami opisać co i jak się dzieje nie tak).
W treści zawiadomienia nie omieszkałabym wspomnieć o tym, że żona już sprawę konsultowała w PUP... w dniu .... podczas wizyty w PUP w pokoju .... radziłam się Pani .... (imię i nazwisko, jeśli żona pamięta) co zrobić, ale otrzymałam odpowiedź, że "jak nie chce mieć problemów z urzędem pracy i tą szefową powinnam słuchać się jej i robić to co ona wymaga". Nie zgadzam się z taką interpretacją moich praw, dlatego oczekuję na dokładną analizę sytuacji oraz poinformowanie mnie (np. również na piśmie) o ustaleniach kontrolnych. Na koniec zwrot grzecznościowy i własnoręczny podpis.

Czy żona w jakikolwiek sposób została poinformowana przez PUP czy też pracodawcę w jakich dniach i godzinach odbywa staż? Powinno to zostać jasno i konkretnie ustalone na samym początku. Pracodawca nie może też sam sobie ot tak zmieniać ustalonego rozkładu bez zgody PUP. No i od teraz żona musi skończyć z fałszowaniem list obecności, bo tłumaczenie, że pracodawca tego wymaga to żaden argument. O ile jej nie zmusza przystawiając pistolet do głowy, jest tak samo winna jak on... nawet bardziej zważywszy, że to ona, a nie pracodawca otrzymuje pieniądze z PUP na podstawie sfałszowanych dokumentów.

Ponadto polecam wnikliwą lekturę Rozporządzenia MPiPS z dnia 20 sierpnia 2009 r. w sprawie szczegółowych warunków odbywania stażu przez bezrobotnych. Są tam zawarte wszelkie prawa i obowiązki zarówno stażysty jak i organizatora stażu.
 
Ostatnia edycja:
Kosssz napisał:
Ok... z szefową to jestem w stanie zrozumieć, bo stażysta domagający się poszanowania swoich praw jest po prostu niewygodny. Ale z "nimi"? PUP w tej sytuacji nie ma prawa robić jeszcze dodatkowych problemów, natomiast ma obowiązek jako organ nadzorujący odbywanie stażu sprawę bezstronnie zbadać i pomóc.
Niech żona nie przejmuje się opiniami "pań zza biurka", ale zawiadamiając dyrektora UP o nieprawidłowościach ze strony organizatora stażu, niech jasno domaga się szybkiej reakcji z ich strony.
Lepiej zdopinguj żonę, aby sama walczyła o swoje prawa. Twoja wizyta u pracodawcy raczej nie pomoże, a może tylko zaszkodzić. Nie wiadomo jak Twoją wizytę (czy też najście) wykorzysta szefowa żony, a w sytuacji kiedy UP oficjalnie zostanie zawiadomiony o problemach, na pewno będzie domagał się od niej wyjaśnień.
W prawym górnym rogu kartki dane osobowe żony (telefon do kontaktu wskazany), w lewym górnym rogu miejscowość oraz data, w nagłówku: Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w ...., przykładowa treść: Proszę o podjęcie działań w zakresie zbadania prawidłowości realizowanego przeze mnie stażu, który odbywam w ...... (tutaj nazwa organizatora). Moja prośba jest wynikiem praktyk stosowanych przez organizatora tj. ....(i tutaj już musi żona sama swoimi słowami opisać co i jak się dzieje nie tak).
W treści zawiadomienia nie omieszkałabym wspomnieć o tym, że żona już sprawę konsultowała w PUP... w dniu .... podczas wizyty w PUP w pokoju .... radziłam się Pani .... (imię i nazwisko, jeśli żona pamięta) co zrobić, ale otrzymałam odpowiedź, że "jak nie chce mieć problemów z urzędem pracy i tą szefową powinnam słuchać się jej i robić to co ona wymaga". Nie zgadzam się z taką interpretacją moich praw, dlatego oczekuję na dokładną analizę sytuacji oraz poinformowanie mnie (np. również na piśmie) o ustaleniach kontrolnych. Na koniec zwrot grzecznościowy i własnoręczny podpis.

Czy żona w jakikolwiek sposób została poinformowana przez PUP czy też pracodawcę w jakich dniach i godzinach odbywa staż? Powinno to zostać jasno i konkretnie ustalone na samym początku. Pracodawca nie może też sam sobie ot tak zmieniać ustalonego rozkładu bez zgody PUP. No i od teraz żona musi skończyć z fałszowaniem list obecności, bo tłumaczenie, że pracodawca tego wymaga to żaden argument. O ile jej nie zmusza przystawiając pistolet do głowy, jest tak samo winna jak on... nawet bardziej zważywszy, że to ona, a nie pracodawca otrzymuje pieniądze z PUP na podstawie sfałszowanych dokumentów.

Ponadto polecam wnikliwą lekturę Rozporządzenia MPiPS z dnia 20 sierpnia 2009 r. w sprawie szczegółowych warunków odbywania stażu przez bezrobotnych. Są tam zawarte wszelkie prawa i obowiązki zarówno stażysty jak i organizatora stażu.

Dziękuję bardzo za informację.Za chwilę napiszemy pismo i jutro złożymy je w PUP. Nie wiem czy coś z tego wyjdzie bo jak się dowiedzieliśmy szefowa PUPu i szefowa mojej żony to dobre znajome dlatego ciągle dostaje nowe stażystki pomimo złej opinii i traktowaniu ludzi na stażach w tej oto kwiaciarni.
 
Powrót
Góra