S
sarsa39
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2015
- Odpowiedzi
- 7
Od pewnego czasu poszukiwałam stażu/pracy. Nie wiedziałam kiedy ją znajdę, więc załatwiłam wczasy(2 tygodniowe). Nadażyła się okazja stażu, powiedziałam w Urzędzie Pracy, że mam zaplanowane wakacje, byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w biurze, w którym miałam pracować. Poinformowałam pracodawcę o wakacjach(o wymiarze 2 tygodni również). Pani powiedziała, że każdy ma prawo do urlopu, zgodziła się bez namysłu znając dokładną datę wyjazdu i przyjazdu.
Podczas pracy w biurze byłam źle traktowana. Przymykałam na to oko, ponieważ stwierdziłam, że to pierwsza praca i dostaję najmniej odpowiedzialne zadania(chociaż i tak były odpowiedzialne, bo to było biuro rachunkowe). Po przyjeździe z wakacji pierwszy tydzień był ok, później znowu wróciło wredne i złośliwe traktowanie ze zdwojoną siłą. Na szczęście wybrnęłam z tej sytuacji w ten sposób, że postanowiłam zatrudnić się u taty w firmie, by nie stracić zarobionych pieniędzy i legalnie zrezygnować ze stażu bez sądów(za złe traktowanie, bezpodstawne oskarżenia,straszenie policją, zniesławianie itd). Kiedy poszłam do Urzędu Pracy okazało się, że przekroczyłam 10 dni dozwolone stażyście (naliczyli 13 dni) i w związku z tym zostałam wyrejestrowana z UP. Dni wolne już zostały wykorzystane. A ja przepracowałam jeszcze 15 dni więc należy mi się prawie 500 zł, których oczywiście nie otrzymałam i zostało wszczęte postępowanie administracyjne w tej sprawie, a ja muszę się odwołać od decyzji UP. Moja pracodawczyni rzekomo zapytała w UP czy taki wyjazd jest dozwolony i powiedziała mi, że tak. Wypisywałam wnioski urlopowe, wszystko było z góry ustalone i została wyrażona zgoda na to, moja nieobecność została usprawiedliwiona z góry. Czy znajdę jakieś poparcie w aktach prawnych? Jak mam napisać to odwołanie? Czy jest w ogóle szansa na odzyskanie tych pieniędzy?
Podczas pracy w biurze byłam źle traktowana. Przymykałam na to oko, ponieważ stwierdziłam, że to pierwsza praca i dostaję najmniej odpowiedzialne zadania(chociaż i tak były odpowiedzialne, bo to było biuro rachunkowe). Po przyjeździe z wakacji pierwszy tydzień był ok, później znowu wróciło wredne i złośliwe traktowanie ze zdwojoną siłą. Na szczęście wybrnęłam z tej sytuacji w ten sposób, że postanowiłam zatrudnić się u taty w firmie, by nie stracić zarobionych pieniędzy i legalnie zrezygnować ze stażu bez sądów(za złe traktowanie, bezpodstawne oskarżenia,straszenie policją, zniesławianie itd). Kiedy poszłam do Urzędu Pracy okazało się, że przekroczyłam 10 dni dozwolone stażyście (naliczyli 13 dni) i w związku z tym zostałam wyrejestrowana z UP. Dni wolne już zostały wykorzystane. A ja przepracowałam jeszcze 15 dni więc należy mi się prawie 500 zł, których oczywiście nie otrzymałam i zostało wszczęte postępowanie administracyjne w tej sprawie, a ja muszę się odwołać od decyzji UP. Moja pracodawczyni rzekomo zapytała w UP czy taki wyjazd jest dozwolony i powiedziała mi, że tak. Wypisywałam wnioski urlopowe, wszystko było z góry ustalone i została wyrażona zgoda na to, moja nieobecność została usprawiedliwiona z góry. Czy znajdę jakieś poparcie w aktach prawnych? Jak mam napisać to odwołanie? Czy jest w ogóle szansa na odzyskanie tych pieniędzy?