Strajk głodowy skazanego jako protest przeciw SW

  • Autor wątku Autor wątku cuks
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

cuks

Użytkownik
Dołączył
02.2008
Odpowiedzi
322
Witam! chciałabym się dowiedzieć wszystkiego, co związane jest z protestem w ZK. Mam znajomego, który właśnie rozpoczął strajk głodowy w ZK, bo twierdzi, że pracownicy zakładu są niesprawiedliwi i nie respektują jego praw. Dodam, że strajk jest poważny, bo siedzi właśnie w jednoosobowej celi i nie ma możliwości jedzenia żadnych posiłków(oszukiwania) tak jak inni, którzy siedzą w kilkuosobowej celi. Chodzi mi głownie o to, do kogo może zwrócić się taka osoba, aby ją wysłuchano? Ile dni taki strajk trwa, zanim zacznie się ktoś tym na poważnie interesować?
 
Twój znajomy jest jednym z wielu, który wkrótce zgłodnieje i zapomni o sprawiedliwym traktowaniu, którego się domaga. Zwracać się może do kogo tylko rzewnie mu się podoba. Jego petycjom będzie nadawany tzw "bieg zgodnie z właściwością". Jeżeli Twój znajomy myśli, że wszyscy wielcy zlecą się do tego zk by niezwłocznie badać krzywdy, które tam go spotykają, to jest bardzo naiwny. Każdy protest głodowy w więzieniu kontroluje lekarz. Jeżeli protestujący przybiera na wadze to znaczy , że protest przebiega typowo dla tego rodzaju protestów. Jak będzie tracił na wadze, to w pewnym momencie zostanie mu zalecona "rura z lejkiem" i wtedy na pewno zacznie jeść.
 
Obawiam się, że tak łatwo się nie podda, bo nie należy do takich osob. Kiedyś juz w ten sposob strajkowal i dosyc dlugo to trwalo zanim sie zajeli powaznie ta sprawa. Wtedy zakonczylo sie to na plus dla niego a teraz nie wiem jak to bedzie. A czy są jakies przepisy, które mówią jak sie postępuje w takich wypadkach?
 
Art. 119. § 1. Skazany, który w celu wymuszenia określonej decyzji lub postępowania organu wykonawczego lub uchylenia się od ciążącego na nim obowiązku powoduje u siebie uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia, niezależnie od odpowiedzialności dyscyplinarnej, może być obciążony w całości lub w części kosztami związanymi z leczeniem.
§ 2. O obciążeniu kosztami, o których mowa w § 1, orzeka sąd penitencjarny

Można pod to chyba podciągnąć strajki głodowe...
 
No dobra, a jak jest bunt wszystkich wiezniow w pawilonie.. to co wtedy sie dzieje?
 
Recedes a pamiętasz tego obcokrajowca który zmarł z wycieńczenia?
 
No i właśnie dlatego też się martwię, bo z tym obcokrajowcem źle postępowali i głodował przez 4 miesiące chyba a sprawa została nagłośniona dopiero po jego śmierci.
Wiem, że w takich wypadkach, jeśliu strajk trwa długo to się konsultuje pacjenta z psychiatrą. Gdy się źle ktoś czuje to wtedy jest kroplówka i cela szpitalna. A co jeśli pracowanicy lekceważą sprawę?
 
izuniaem napisał:
Recedes a pamiętasz tego obcokrajowca który zmarł z wycieńczenia?
Pamiętam. Zdaje się że postawiono lekarzom zarzuty. Ale zarzuty to jeszcze nie przesądzenie o winie.
 
psiomik napisał:
No dobra, a jak jest bunt wszystkich wiezniow w pawilonie.. to co wtedy sie dzieje?
...wtedy jest niewesoło dla obu stron, a media są w żywiole.
 
Recedest nie chodziło mi o to kto był winny tylko o fakt, że jednak przez głodówkę i zignorowanie tego może dojść do nieszczęścia.
 
izuniaem napisał:
Recedest nie chodziło mi o to kto był winny tylko o fakt, że jednak przez głodówkę i zignorowanie tego może dojść do nieszczęścia.
Podjęcie głodówka to przede wszystkim wolny wybór głodującego. Jeżeli chodzi o moje zdanie na ten temat to jest ono takie, że jak ktoś o zdrowych zmysłach i świadom tego co robi chce się zagłodzić, to proszę bardzo. Nikt nie powinien za to ponosić odpowiedzialności.
 
A ja uważam, że taki protest jest dobrą formą aby się czasem przeciwstawić chorej sytuacji. Nie mówie tutaj tylko o ZK czy AŚ ale są też strajki w szpitalach (lekarze czy pielęgniarki) itd.
Każdy ma prawo do wyrażenia swojego przeciwu, w końcu żyjemy w państwie demokratycznym i każda jednostka protestująca powinna być wysłuchana. Osoby w ZK czy AŚ mają trochę trudniej, bo są odizolowane od społeczeństwa i nie ma ich kto wysłuchać, jedynie co to są osoby, które wg strajkującego nie respektują ich praw
 
cuks napisał:
A ja uważam, że taki protest jest dobrą formą aby się czasem przeciwstawić chorej sytuacji. Nie mówie tutaj tylko o ZK czy AŚ ale są też strajki w szpitalach (lekarze czy pielęgniarki) itd.
Każdy ma prawo do wyrażenia swojego przeciwu, w końcu żyjemy w państwie demokratycznym i każda jednostka protestująca powinna być wysłuchana. Osoby w ZK czy AŚ mają trochę trudniej, bo są odizolowane od społeczeństwa i nie ma ich kto wysłuchać, jedynie co to są osoby, które wg strajkującego nie respektują ich praw
Jeżeli ktoś uważa, że głodówka wyniszczająca skrajnie jego organizm jest dobrą formą protestu, to jest to jego wybór. Chodzi mi tylko o to aby za taki wybór formy protestu nie musiały ponosić odpowiedzialności tzw osoby trzecie. Tylko tyle chciałem powiedzieć.
 
podam przypadek z ostatnich dni: w zk w koronowie poda więźniom przeterminowany serek topiony (data ważności była na 16 czerwiec br. "przebita" na 16 lipiec), gdy kilku osadzonych (a tam siedzi R) podniosło "głos" ukarano ich wnioskami karnymi i przeniesieniem (rozdzieleniem) na inne pawilony, do innych cel...:x
 
Strajk, bunt jest zawsze sprzeciwem wobec czegoś, jakimś zachowaniom, łamaniem praw itp. myślę, że ten chłopak zdecydowal się na strajk głodowy bo wyczerpał już inne możliwości. Może ktoś powinien zainteresować się co dzieje się za zatrzaśniętą bramą:!:
 
No właśnie ktoś się powinien zainteresować, ale takie sytuacje nie są chlubą w ZK dlatego o nich się głośno nie mówi. Dopoki nie wydarzy się nieszczęscie
 
Powrót
Góra