Strona o sklepie internetowym - czy to naruszenie dóbr tego sklepu?

  • Autor wątku Autor wątku husky83
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

husky83

Użytkownik
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
63
Witam!
Nie wiem pod którą kategorię to podpiąć, dlatego piszę tutaj. Prosze o przeniesienie do właściwego działu.

Mam następujący problem. Muszę posłużyć się dokładnymi adresami, mam nadzieję, że nie zostanie to odebrane jako reklama. Jest taki sklep jak iBOOD.com - Internet's Best Online Offer Daily! . Codziennie jest tam jedna oferta. Od czasu do czasu występuje tzw 'HUNT'. Jest to taki dzień, w czasie którego oferty się zmieniają jedna po drugiej.
Napisałem program o nazwie HuFI - hunter for ibood.Monitoruje on te zmiany, powiadamiając użytkownika, gdy tylko pojawi się nowa oferta. Do tego stworzyłem także stronkę domową dla tego programu (to chyba oczywiste, jeśli chce program wypromować).
Dzisiaj dostałem maila od iBood, w którym znajdują się następującej treści:

Cytat:
Pragniemy poinformować iż logo, nazwa, oraz kolorystyka logo iBOOD są znakami zastrzeżonymi. Co więcej, treści publikowanie na stronie iBOOD.com - Internet's Best Online Offer Daily!, są własnością intelektualną firmy iBOOD Sp. z o.o. . Dlatego, aby nie uznać Pana działań w programie Hufi za kradzież wizerunku, własności intelektualnej oraz znaku firmowego bardzo prosimy o zaprzestanie działań na w/w programie, usunięcie wszelkich oznaczeń kojarzonych z nasza firmą i zamkniecie lub zmianę projektu. W przypadku niezastosowania się do naszej prośby, będziemy zmuszeni wyciągnąć prawne konsekwencje z podejmowanych przez Pana działań.

Logo mojego programu to przerobione logo iBood - z tym się zgadzam i jak najbardziej mogę je zmienić..
Jednak co do pozostałych zrzutów mam zastrzeżenia. Program wyświetla opis produktu oraz jego zdjęcie, kliknięcie przenosi na stronę iBood. Na stronie nie ma żadnej informacji o zakazie kopiowania czegokolwiek. Dlatego pytanie - czy mogę w moim programie wyświetlać zdjęcia oraz opisy ze strony iBood (tak samo jak robi to przeglądarka, gdy wejdzie się na stronę iBood), skoro autor strony iBood nie zastrzegł tego w regulaminie? Tym bardziej, że program przenosi bezpośrednio do strony iBood, a źródło jest podane (iBood.pl).
Czy może być mowa o 'kradzieży wizerunku', jeśli wszędzie mam napisane, że program NIE JEST OFICJALNYM dodatkiem do iBood? Kolorystyka mojego serwisu nie ma najmniejszego związku z kolorystyką iBood i jest stroną domową DODATKU do iBood.
Czy firma może mi 'nakazać' zamknięcie strony, zaprzestania pisania o niej oraz zakazać używania programu? Dodam, że moja strona oraz program przyczyniają się do zwiększenia ilości użytkowników sklepu iBood, nie działa w żaden sposób na jego szkodę.

o jakich 'konsekwencjach prawnych' może być mowa oraz na jakiej podstawie? (przypominam, że logo zostanie zmienione).


Moja strona to HuFI – Hunter for iBood
 
husky83 napisał:
...Dlatego pytanie - czy mogę w moim programie wyświetlać zdjęcia oraz opisy ze strony iBood (tak samo jak robi to przeglądarka, gdy wejdzie się na stronę iBood), skoro autor strony iBood nie zastrzegł tego w regulaminie? Tym bardziej, że program przenosi bezpośrednio do strony iBood, a źródło jest podane (iBood.pl).
nie zainstalowałem Twojego programu, bo wyskoczył błąd braku jakiejś biblioteki.

#1. W ogólności nie można bez pozwolenia wykorzystywać (tu rozpowszechniać poprzez stronę www) czyichś utworów, jeśli posiadają one ochronę prawno - autorską. I nie musi być to nigdzie zastrzegane - taka ochrona istnieje z mocy ustawy.

#2. powstaje pytanie czy opisy i zdjęcia posiadają ochronę prawnoautorską i czy właścicielami praw autorskich jest sklep. W ogólności mogą ją posiadać, ale pod warunkiem, że są autorstwa sklepu lub sklep nabył odpowiednie (majątkowe) prawa autorskie do nich bądź jest ich licencjobiorcą wyłącznym.

#3. Z opisu wygląda, że stosujesz linkowanie do strony sklepu, a więc mamy temat deep-linków. Zdania, czy są one rozpowszechnianiem utworów, czy też nie, są podzielone. Ja osobiście uważam, że jest to forma rozpowszechniania, a więc zgodę powinno się mieć.

Co do kwestii wizerunku, nie mam zdania, bo nie widzę programu.

Jednakże, moim zdaniem może występować tu poważniejszy problem. Otóż chodzi o regulacje zawarte w USTAWIE z dnia 16 kwietnia 1993 r. "o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji". Swoim działaniem możesz dokonywać czynów nieuczciwej konkurencji.

Zauważ, że twój program pobiera dane (opisy, zdjęcia) z serwera sklepu. A to oznacza, że w ogólności osoba korzystającego z twojego oprogramowania wykorzystuje miejsce (pamięć) oraz transfer serwera sklepu. Sklep płaci zarówno za zajmowaną przestrzeń dyskową jak i za transfer, a ty zarabiasz na sms-ach i innych opcjach - więc można dojść do wniosku, że stosujesz praktyki mogące naruszać interes sklepu (zwiększając koszty sklepu przy jednoczesnym zmniejszaniu swoich).

Druga sprawa, to masowe pobieranie treści ze strony sklepu, którą również wtórnie wykorzystujesz do zarabiania. A przecież, obiektywnie rzecz ujmując, takie przygotowanie i gromadzenie danych kosztuje.

Co do tego, że reklamujesz w ten sposób sklep, to nie do końca jest tak jak myślisz, bo to przecież sklep (przedsiębiorstwo) decyduje jaką ma politykę marketingową, promocyjną i handlową, a nie ktoś za niego. Chcesz promować - powinieneś uzyskać zgodę sklepu.

No, i takie są moje dywagacje na ten temat.
 
Co do błędu - bardzo dziwne, to chyba pierwszy taki przypadek, ale mniejsza o to..

#1. W ogólności nie można bez pozwolenia wykorzystywać (tu rozpowszechniać poprzez stronę www) czyichś utworów, jeśli posiadają one ochronę prawno - autorską. I nie musi być to nigdzie zastrzegane - taka ochrona istnieje z mocy ustawy.
Zazwyczaj jest dopisek, że nie zezwalają na kopiowanie, ale ok :)

#2. powstaje pytanie czy opisy i zdjęcia posiadają ochronę prawnoautorską i czy właścicielami praw autorskich jest sklep. W ogólności mogą ją posiadać, ale pod warunkiem, że są autorstwa sklepu lub sklep nabył odpowiednie (majątkowe) prawa autorskie do nich bądź jest ich licencjobiorcą wyłącznym.
Opisy są typowo ich autorstwa - zbyt dużo w nich błędów merytorycznych, aby mogły być stworzone przez np. producenta danego sprzętu. Jedynie dane techniczne prawdopodobnie kopiowane ze strony producenta..
Zdjęcia - Ze strony producenta plus dodanie znaczków (w stylu 'for ipod', 10xhdmi i inne) jakich tylko sie da (czasami nawet przesadnie, wprowadzając w błąd klienta). Jednak coś tam pomieszać w grafice zawsze muszą - rozumiem że wtedy jest to ich własnością, pomimo że sami ani jednego zdjęcia nie zrobili, tylko wszystkie skopiowali.

#3. Z opisu wygląda, że stosujesz linkowanie do strony sklepu, a więc mamy temat deep-linków. Zdania, czy są one rozpowszechnianiem utworów, czy też nie, są podzielone. Ja osobiście uważam, że jest to forma rozpowszechniania, a więc zgodę powinno się mieć.
Zaraz zaraz.. Czy link do czegoś jest rozpowszechnianiem utworu? link do czegoś LEGALNEGO! Do czegoś, co nie jest moją własnością, ale jest do tego powszechny dostęp! Zresztą sami chcą tych linków - mają program partnerski!
Tutaj tak naprawdę jedyne co należy do iBood (i to chyba też nie w 100%) to opis przedmiotu. Zdjęcia są kopiowane + doklejane różne znaczki.. Zresztą opis zawsze mogę usunąć :)

Jednakże, moim zdaniem może występować tu poważniejszy problem. Otóż chodzi o regulacje zawarte w USTAWIE z dnia 16 kwietnia 1993 r. "o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji". Swoim działaniem możesz dokonywać czynów nieuczciwej konkurencji.

W jaki sposób mogę być konkurencją, jeśli promuję (nawet tymi smsami) produkty, które ONI sprzedają, które są dostępne u nich w sklepie?

Zauważ, że twój program pobiera dane (opisy, zdjęcia) z serwera sklepu. A to oznacza, że w ogólności osoba korzystającego z twojego oprogramowania wykorzystuje miejsce (pamięć) oraz transfer serwera sklepu. Sklep płaci zarówno za zajmowaną przestrzeń dyskową jak i za transfer, a ty zarabiasz na sms-ach i innych opcjach - więc można dojść do wniosku, że stosujesz praktyki mogące naruszać interes sklepu (zwiększając koszty sklepu przy jednoczesnym zmniejszaniu swoich).
A tutaj muszę się nie zgodzić. Owszem - program pobiera dane z ich serwera, ALE..
po pierwsze każdy użytkownik programu, gdyby nie był w jego posiadaniu wszedłby na stronę iBood, aby sprawdzić najnowszą ofertę. Więc 'problem' transferu nadal pozostaje. Mało tego - wchodząc na stronę ładuje nam sie cała masa różnych innych rzeczy, w stylu CSS, grafiki strony, dwa zdjęcia produktu. Gdy program wchodzi na stronę pobiera tylko i wyłącznie jej treść (nie zagłębiając sie w szczegóły typu css i podobne) oraz jedno - małe zdjęcie.. Więc ze strony iBood to oszczędność transferu na css'ach, js, grafice strony oraz na dużym zdjęciu... Wszelkie smsy także promują sklep i... ZMNIEJSZAJĄ JEGO TRANSFER!!
Gdy użytkownik dostanie smsa, że dzisiaj są tenisówki za 299pln, to na stronę nie wejdzie, bo po co.. a gdy zobaczy, że jest plazma za 1000pln to wejdzie i kupi! Mało tego.. nie będzie miał dostępu do komputera, a zobaczy że jest okazja - zleci komuś kupno danego przedmiotu! Znam jeden taki przypadek (a o ilu nie wiem..), że ktoś był na delegacji, nie mając dostępu do internetu i coś dzięki smsom kupił.. Czy to działanie na szkodę sklepu?

Druga sprawa, to masowe pobieranie treści ze strony sklepu, którą również wtórnie wykorzystujesz do zarabiania. A przecież, obiektywnie rzecz ujmując, takie przygotowanie i gromadzenie danych kosztuje.
Owszem, kosztuje.. Ale powtórzę to co wyżej napisałem - czy ja to robię przez program, z którego korzystają użytkownicy sklepu, czy też ci sami użytkownicy sami wchodzą na stronę iBood to prawie żadna różnica. Prawie dlatego, że w przypadku zwykłej przeglądarki zużywają większy transfer niż w przypadku pobrania oferty przez program...

Działania przeciętnego użytkownika:
Wejście na stonę ibood.pl. Stamtąd przejście na forum produktu..
W przypadku korzystania z HuFI ta pierwsza część wymaga pobrania dużo mniejszej ilości danych. Potem użytkownik może kliknąć na przycisk 'forum', wtedy już jest przeniesiony do strony iBood.

Co do tego, że reklamujesz w ten sposób sklep, to nie do końca jest tak jak myślisz, bo to przecież sklep (przedsiębiorstwo) decyduje jaką ma politykę marketingową, promocyjną i handlową, a nie ktoś za niego. Chcesz promować - powinieneś uzyskać zgodę sklepu.
Program partnerski.. Skoro takowy mają to widocznie liczą, że sami użytkownicy będą promować sklep. Bo inaczej jaki sens miałby program partnerski?


No, i takie są moje dywagacje na ten temat.
i bardzo dziękuję za wszelkie opinie.. Wysłałem moją propozycję zmian w programie do iBood (już z dwa dni temu), czekam na odpowiedź.. Ale chyba faktycznie będę musiał zamknąć projekt (i wg. mnie to może wpłynąć na niekorzyść sklepu iBood!)


W takim razie pytanie. Czy jeśli skończę dystrybucję programu (bo podejrzewam że właśnie to nakaże mi iBood), to czy mogę nadal mieć o nich stronę? Tego mi chyba nie mogą zakazać? W końcu nie piszę 'ale ten sklep jest poje,,,any' czy coś w tym stylu.. Bo z poprzedniego maila wynikało, że żądają abym skończył o nich pisać, a to już raczej naruszenie mojego prawa wolności słowa.
 
husky83 napisał:
Zazwyczaj jest dopisek, że nie zezwalają na kopiowanie, ale ok :)
tak, ale to w zasadzie może mieć znaczenie na kwalifikację naruszenia przez sąd - jako zawiniona, w przypadku istnienia dopisku, lub niezawiniona, kiedy takowego nie ma... :D
Zaraz zaraz.. Czy link do czegoś jest rozpowszechnianiem utworu? link do czegoś LEGALNEGO! Do czegoś, co nie jest moją własnością, ale jest do tego powszechny dostęp!
mówimy o linkowaniu do wewnętrznych zasobów obcej strony, a nie do jej strony głównej. Legalność, bądź nie, materiałów do których się linkuje, ma w tym przypadku wtórne znaczenie. A skąd pewność, że materiały do których następuje linkowanie są legalne? Ale, jak napisałem, zdania są podzielone...
W jaki sposób mogę być konkurencją, jeśli promuję (nawet tymi smsami) produkty, które ONI sprzedają, które są dostępne u nich w sklepie?
jak napisałem, Twoja strona posiada przychody (sms-y), więc masz przychód komercyjny. Oczywiście, to nie jest taka konkurencja bezpośrednia na danym rynku - ale chodzi tu o generalne zachowania na rynku.
A tutaj muszę się nie zgodzić. Owszem - program pobiera dane z ich serwera, ALE..
to, tak jak poprzednio. Nie chodzi o konkurencję w sensie stricte, ale o wykorzystywanie czyichś przedsięwzięć do uzyskania przychodów i zysków. Zauważ, że nie będą to tylko wymierne wpływy, jak sms-y, dotacje czy reklamy, ale również wzrost popularności Twojej firmy, nazwiska czy strony. Jeśli serwis będzie popularny, to może go w końcu zechcesz sprzedać, a wtedy problem się multilplikuje. Oczywiście, to tylko taka moja szybka ocena sytuacji, nie wiem, jak do takiego tematu podszedłby sklep.
W takim razie pytanie. Czy jeśli skończę dystrybucję programu (bo podejrzewam że właśnie to nakaże mi iBood), to czy mogę nadal mieć o nich stronę? Tego mi chyba nie mogą zakazać? W końcu nie piszę 'ale ten sklep jest poje,,,any' czy coś w tym stylu.. Bo z poprzedniego maila wynikało, że żądają abym skończył o nich pisać, a to już raczej naruszenie mojego prawa wolności słowa.
Stronę można mieć, ale trzeba uważać, żeby sklep nie uznał, że strona narusza w jakimś względzie dobra osobiste przedsiębiorstwa lub, że nie występuje czyn nieuczciwej konkurencji. Zważ, że Art.3. ust.1. USTAWY z dnia 16 kwietnia 1993 r. "o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji" ma dość ogólne brzmienie:
Przepis prawny:
1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.

2. Czynami nieuczciwej konkurencji są w szczególności: wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa, fałszywe lub oszukańcze oznaczenie pochodzenia geograficznego towarów albo usług, wprowadzające w błąd oznaczenie towarów lub usług, naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, nakłanianie do rozwiązania lub niewykonania umowy, naśladownictwo produktów, pomawianie lub nieuczciwe zachwalanie, utrudnianie dostępu do rynku, przekupstwo osoby pełniącej funkcję publiczną, a także nieuczciwa lub zakazana reklama, organizowanie systemu sprzedaży lawinowej oraz prowadzenie lub organizowanie działalności w systemie konsorcyjnym.
 
Bardzo dziękuję za odpowiedź.. Z tego wszystkiego wynika że niestety muszę zakończyć dystrybucję programu. Póki co czekam do poniedziałku - może odpowiedzą na moje propozycje zmian a może nie.. Co dalej z smsami - nie wiem, bo kilka osób zamówiło powiadomienia. Wszystko wyjdzie w praniu :)
Pozdrawiam :)
 
Powrót
Góra