Studia bez dyplomu

  • Autor wątku Autor wątku beautifulthings
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

beautifulthings

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2014
Odpowiedzi
12
Zwracam się z ogromną prośbą o pomoc:(
Sprawa dotyczy studiów licencjackich, a dokładniej tego, czy da się jeszcze coś zrobić by uzyskać dyplom. Ukończyłam studia licencjackie w roku 2009,zdałam w terminie wszystkie egzaminy,ale nie oddałam pracy, w zwązku z czym zostałam skreślona z listy studentów. Nie będę się rozpisywać dlaczego tak się stało, uważam to za swój wielki błąd i porażkę. Uczelnia w swoim wewnętrznym regulaminie ma przewidziany 2-letni okres kiedy można jeszcze się reaktywować na czas samej obrony. Czy w związku z tym nie ma już żadnej możliwości prawnej by te studia zakończyć dyplomem, dodam, że wielokrotnie dostawałam ustną odpowiedź w Dziekanacie, że powtarzanie roku czy semestru nie jest możliwe, z powodu "posiadania wszystkich zaliczeń". Niewiem już czy olać temat i zapomnieć o tym, choć tak naprawdę to pomimo braku dyplomu 4 lata pracowałam, a moja praca jest ściśle związana z tym kierunkiem studiów, czy może skierować jakies podanie do mojej uczelni?
 
Zawsze można prosić o wyjątek uzasadniając swoją prośbę. Zmusić uczelni do zmiany podejścia (tj. złamanie regulaminu) nie da się.
 
Oczywście zgadzam się z tym, ale jeśli chodzi o termin "absolutorium", to znajomy twierdzi, że jest to pojęcie zwyczajowe, a niezłożenie w terminie pracy dyplomowej uprawnia,jeśli mogę tak to nazwać, do powtórzenia ostatniego semestru czy też roku studiów. Stąd moje wątpliwości; nie wiem czy pisać podanie z prośbą o możliwość reaktywacji na studia, czy zabierać się samemu do pisania pracy. Dziekanat twierdzi, że po uzyskaniu absolutorium powtarzanie ostatniego roku 'nie przysługuje' mi, jednak nie mam tego na piśmie.

Sprawę pogarsza to, że to już 4 lata minęły...nie wiem co z tym zrobić..:mad:
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
NA stronach sejmowych (ISAP) odnaleźć Ustawę o szkolnictwie wyższym - to jest podstawa prawna do wszystkich działań.
 
Dziękuję za pomoc.;)
 
Aby uzyskać dyplom ukończenia licencjatu musisz na nowo napisać pracę dyplomową i zdać egzamin.
 
Luislo napisał:
Aby uzyskać dyplom ukończenia licencjatu musisz na nowo napisać pracę dyplomową i zdać egzamin.

Nie serio!? Skąd Ty to bierzesz. Po za tym, gdzie jest napisane, że musi pisać pracę od nowa? Skąd wiesz, że promotor nie zaakceptuje już napisanej wcześniej? Bzdura i tyle.

Po pierwsze, musi wrócić na uczelnie, która zgodzi się na takie przyjęcie. Po 5 latach od ukończenia nauki szanse znikome. Być może uczelnia zgodzi się na powtarzanie roku ostatniego celem nadrobienia różnic programowych o ile takowe wystąpiły. Teraz czekać na ruch uczelni.
 
Semmao napisał:
Nie serio!? Skąd Ty to bierzesz. Po za tym, gdzie jest napisane, że musi pisać pracę od nowa? Skąd wiesz, że promotor nie zaakceptuje już napisanej wcześniej? Bzdura i tyle.

Po pierwsze, musi wrócić na uczelnie, która zgodzi się na takie przyjęcie. Po 5 latach od ukończenia nauki szanse znikome. Być może uczelnia zgodzi się na powtarzanie roku ostatniego celem nadrobienia różnic programowych o ile takowe wystąpiły. Teraz czekać na ruch uczelni.

Przeczytaj ustawę o szkolnictwie wyższym. Jeśli nie złoży na czas pracy w danym roku akademickim, lub w okresach zdawania egzaminy (czerwiec, wrzesień, listopad) to musi napisac od nowa, nawet po tym samym promotorem. Tak samo jak nie zda się 2 -krotnie egzaminu w podanych sesjach, trzeba pisać od nowa.
 
Luislo napisał:
to musi napisac od nowa

Bzdura. Skoro nie złożył student pracy to nie musi nic pisać od nowa, może przedłożyć wcześniej napisaną pracę jeżeli promotor wyrazi zgodę na temat tejże pracy.
 
Możesz wystąpić z pozwem cywilnym przeciwko uczelni
 
Semmao napisał:
Bzdura. Skoro nie złożył student pracy to nie musi nic pisać od nowa, może przedłożyć wcześniej napisaną pracę jeżeli promotor wyrazi zgodę na temat tejże pracy.

W teorii może tak. W praktce jak zawalił przedłożenie pracy, niestety musi napisać od nowa. Najprościej: nie wykonał zadania, które życzył sobie promotor.
 
Dziękuję Wszystkim za odpowiedzi, dostarczyłam podanie na uczelnię z prośbą o możliwość ponownego napisania pracy i podejścia do egzaminu licencjackiego i czekam na odpowiedź... Mój brat opowiedział mi o przypadku swojego znajomego, który podchodził do obrony pracy magisterskiej po kilkunastu latach, po powrocie z zagranicy, ale wiadomo - każdy przypadek jest inny, a to nie magisterka tylko licencjat.
 
Luislo napisał:
Przeczytaj ustawę o szkolnictwie wyższym. Jeśli nie złoży na czas pracy w danym roku akademickim, lub w okresach zdawania egzaminy (czerwiec, wrzesień, listopad) to musi napisac od nowa, nawet po tym samym promotorem. Tak samo jak nie zda się 2 -krotnie egzaminu w podanych sesjach, trzeba pisać od nowa.
Nie ma takiego przepisu.
 
Dziękuję wszystkim "bywalcom" forum za odpowiedzi, wiedziałam, że tu napewno znajdę opinie dotyczące problemu, bardzo lubię tu zaglądać i przeglądać forum, dziekuję jeszcze raz:serce:
 
Luislo napisał:
Ale jest obowiazek, ktory nakresla senat uczelni.
Każda uczelnia ma swoje przepisy. Na tej na której pracuję jest możliwa obrona tej samej pracy po wznowieniu jeśli zaakceptują ją promotor. Jak już wspomniałem w innym temacie uczelnie są jednostkami autonomicznymi i mogą mieć różne przepisy. Ustawa prawo o szkolnictwie wyższym takiego obowiązku nie nakłada.
 
Ja mam jeszcze gorzej w 2009 roku zakończyłem inżynierskie studia wyższe tylko się nie obroniłem i teraz na mojej uczelni, żeby się bronić to trzeba zdawać egzamin z jednego przedmiotu i powtarzać ostatni rok, a podobno ktoś miał tak na innej uczelni, że nie miał nawet absolatorium (niepełne wyższe) i po 10 latach mógł normalnie kontynować naukę.
 
Powrót
Góra