M
Matteo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2008
- Odpowiedzi
- 1
Witam
Mam pytania dotyczące następującej sytuacji:
Mój dziadek zmarł miesiąc temu. Mieszkał w domu mieszkalnym wspólnie z żoną (moją babcią), jedną z córek (miał dwie córki i syna) i jej dziećmi (jego dwoje wnuków). Do tej nieruchomości miał jako jedyny prawo własności. Paręnaście lat temu spisał u notariusza testament, w którym przekazał prawo własności domu zamieszkującej w nim wnuczce. Wkrótce odbędzie się rozprawa w sprawie stwerdzenia nabycia spadku (na wniosek wnuczki). Wezwani zostali na nią żona zmarłego (moja babcia) i ich troje dzieci.
Moje pytania:
1. jak wygląda standardowe postępowanie w sądzie w takim przypadku, tj. co jest celem takiej rozprawy, jakie padają na nim pytania?
2. czy wezwani mają jakiekolwiek prawa do spadku i czy na rozprawie będą musieli się ich zrzec albo przeciwnie - zażądać (wedle woli)?
3. jeżeli babcia (żona zmarłego) i jedna z córek (obie faktycznie zamieszkują nieruchomość, w tym wnuki ze strony tej córki) chciałyby mieć (zwłaszcza babcia) prawo zamieszkiwania w tym domu do końca swojego życia, czy istnieje możliwość ustanowienia takiego prawa (wiem, że istnieje służebność osobista, ale bardziej chodziłoby o prawo własności) podczas takiej rozprawy?
4. czy syn zmarłego ma prawo jakichkolwiek roszczeń w związku ze spadkiem dla siebie lub swoich dzieci (wnuków zmarłego)?
Wątpliwości i pytania wynikają stąd, że nie jest mi znana wola dziedziczącej według testamentu, a chciałbym pomóc mojej mamie, która jako ta druga córka musi stawić się na rozprawie, martwiącej się jak będzie to wszystko wyglądać w sądzie (zależy jej by jej mama i siostra miały w tym domu do końca życia dach nad głową, a najlepiej by było to wszystko uregulowane zgodnie z prawem).
Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki i odpowiedzi.
Mam pytania dotyczące następującej sytuacji:
Mój dziadek zmarł miesiąc temu. Mieszkał w domu mieszkalnym wspólnie z żoną (moją babcią), jedną z córek (miał dwie córki i syna) i jej dziećmi (jego dwoje wnuków). Do tej nieruchomości miał jako jedyny prawo własności. Paręnaście lat temu spisał u notariusza testament, w którym przekazał prawo własności domu zamieszkującej w nim wnuczce. Wkrótce odbędzie się rozprawa w sprawie stwerdzenia nabycia spadku (na wniosek wnuczki). Wezwani zostali na nią żona zmarłego (moja babcia) i ich troje dzieci.
Moje pytania:
1. jak wygląda standardowe postępowanie w sądzie w takim przypadku, tj. co jest celem takiej rozprawy, jakie padają na nim pytania?
2. czy wezwani mają jakiekolwiek prawa do spadku i czy na rozprawie będą musieli się ich zrzec albo przeciwnie - zażądać (wedle woli)?
3. jeżeli babcia (żona zmarłego) i jedna z córek (obie faktycznie zamieszkują nieruchomość, w tym wnuki ze strony tej córki) chciałyby mieć (zwłaszcza babcia) prawo zamieszkiwania w tym domu do końca swojego życia, czy istnieje możliwość ustanowienia takiego prawa (wiem, że istnieje służebność osobista, ale bardziej chodziłoby o prawo własności) podczas takiej rozprawy?
4. czy syn zmarłego ma prawo jakichkolwiek roszczeń w związku ze spadkiem dla siebie lub swoich dzieci (wnuków zmarłego)?
Wątpliwości i pytania wynikają stąd, że nie jest mi znana wola dziedziczącej według testamentu, a chciałbym pomóc mojej mamie, która jako ta druga córka musi stawić się na rozprawie, martwiącej się jak będzie to wszystko wyglądać w sądzie (zależy jej by jej mama i siostra miały w tym domu do końca życia dach nad głową, a najlepiej by było to wszystko uregulowane zgodnie z prawem).
Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki i odpowiedzi.