Sutener i prostytutka

  • Autor wątku Autor wątku basiagdynia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

basiagdynia

Stały bywalec
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
545
Mam do Waś prośbe i prosze podpowiedzcie jak pomóc.
Sytuacja nie jest chwalebna , ze tak powiem, ale dotyczy kolezanki z studiów.

Otóz nei bede owijała w bawełnę. Moja koleżanka z studiow jest prostytutką, tzn wygląda to tak ze po powrocie do domu z uczelni spotyka sie z facetami za jakes pieniadze. z tego, co wiem to 200 zł h. Ale nie to chciałam poruszać.

Jakiś czas temu przyszedl do niej facet z jakimś kolegą i powiedzieli jej ze ona nie moze sobie tak na własną rękę działac i musi oddawać im kwote X dziennie, bądź tez dzielić się zyskiem 50/50. Nidy sie w to nie zagłębiałam dokladniej, ale czy to aby nie jest karane?

CO ona powinna zrobić, by uniknąc tego "dzielenia się". Zapewne powiecie ze zrezygnować, z tego co robi- to ja wiem, też jej tak radziłam, ale czy jest jakaś inna mozliwosc by wyjśc z tej sytuacji?

Ona boi się isc na policję, ze kiedys przyjdzie do niej "klient" a będzi to ktorys z tych kolesi i zrobi jej krzywdę. Macie jakąs radę?

Od razu mowię ze ostro potępiam to, co ona robi, ale szanuję jej decyzje-jej zycie, jej sprawa, ale nie ukrywam, ze to swinstwo jest ze ma się płacic i to nie mała sumę. myslalam ze tak jest tylko w agencjach lub na ulicy, a nie w prywatnym mieszkaniu ...

Dodam, że kilkakrotne juz dala im pieniądze , ale nigdy nie wzięli do reki. Zawsze zostawiala im kase z ustalonym miejscu w mieszkaniu i oni przyjezdzaja , zabierają i wychodza. Mozna coś z tym zrobic, jak ew.udowodnic to wszystko ?
 
Oczywiście, że jest to karane, ale żeby próbować to ukarać, to najpierw musiałaby zgłosić sprawę na policję.
Zaczęła im płacić, więc już wiedzą, że da się zastraszyć. Całkiem możliwe, że, nawet jeżeli chciałaby zerwać z prostytucją, oni nadal będą żądać pieniędzy.
 
Czykli co?Jedyna opcja to musiałaby zgłosić to na policję tak?
o ile dobrze kojarzę, to prostytucja nie jest w Polsce zakazana? Jej nic nie grozi?

Chodzi tez o to, że oni nie biora nigdy tych pieniędzy do ręki, czy ona musi postarac się o jakiekolwiek doowody na to, że oni ja przymuszają do placenia tego "haraczu"?
 
Prawnie jej nic nie grozi. Sytuacja jest niebezpieczna z tego względu, że zadaje się ze zbirami.
Od zebrania dowodów jest policja. Trzeba wierzyć, że trafi na sensownych policjantów, którzy będą wiedzieli, co robić.
 
basiagdynia napisał:
Chodzi tez o to, że oni nie biora nigdy tych pieniędzy do ręki, czy ona musi postarac się o jakiekolwiek doowody na to, że oni ja przymuszają do placenia tego "haraczu"?

Jej nic nie grozi a najlepiej będzie jak w jakikolwiek sposób utrwali zmuszanie jej do opłacania się.
niestety - w takim dzikim kraju żyjemy, że na miejsce jednego wyrwanego "opiekuna" pojawi się następny. Ale walczyć musi. W końcu to jej sprawa co i za ile robi ze swoim ciałem.
 
Swinstwem jest to ze te nieroby korzystaja z czyjegos zarobku (taki czy inny jednak trzeba na niego "zapracowac"), ale szczerze przyznam, ze strasznie się boi to zrobic, ale chce. Czasem myslala sobie ze co tam-da ta kasę i bedzie przynajmniej spokojnie spać, niestety byly czasy ze nie "zarabiala" nic, a, i tak placici musiala i wtedy postanowila probowac cos zdzialac. Może nagrac jakas rozmowe? jak np mowi im ze wiecej niebedzie placic itd? Czy mozna taką rozmowe nagrac i potem posluzyc ona moze bez konsekwencji za dowod?
 
basiagdynia napisał:
Swinstwem jest to ze te nieroby korzystaja z czyjegos zarobku (taki czy inny jednak trzeba na niego "zapracowac"),

Mylisz się. To nie świństwo a przestępstwo.
 
Zgadza się, a kazde przestepstwo, to świństwo. Powiedzialam jej to wszystko i chcemy teraz zorganizowac nagranie jak ona daje im kase i sprowokowac rozmowe ZA CO .
 
Moi drodzy to wlasnie ja mam ten problem. Zapewne zaraz posypią się negatywne komentarze co do mojej osoby, ale nie o to tu chodzi.
Wszystko zaczelo sie od tego jak jakis czas temu dodalam swoje ogoszenie na portal roksa.pl , z 2-3 dni było ok . Potem ktos zadzwonil i umowil sie na spotkanie, podalam adres i czekalam. Po pol godzinie zjawil się, patrzac przez wizjer widzialam tylko jednego faceta, natomiast z boku drzwi stal drugi . Jak otworzylam weszli oboje, byli grzeczni wbrew pozorom jaki stwarzali.
Powiedzieli mi ze U NICH W MIESCIE nie da sie tak pracowac na wlasna reke. Spytalam wiec na czym polegaloby to "niepracowanie" tylko dla siebie. Mowili, że oni zapewniają ochrone, mogą placic mi za mieszkanie, zalatwiac tanio prezerwatywy itd wzamian za to ze codzienne bede oddawac im kwote X lub dzielila sie 50/50 , ale wtedy ktos musialby siedziec ze mna caly czas. wiec przestraszona wybralam te pierwsza opcje, gdyz wydala mi sie bardziej oplacalna, oddaje im codziennie kase a oni zapewniaja mi to , co wyzej .
Ale przyznam ze w momencie, kiedy nie spotykam sie bo jestem chora/zmeczona etc tez musze placic a takich dni jest sporo, bo ja z tego sie nie utrzymuje a jedynie się wspomagam.
Postanowilam cos z tym zrobic ale nie wiem co. Podpowiedzcie mi jak to rozegrac zeby mi łba nie urwali a jednoczesnie poiesli karę, albo chcociaz ich przestraszyc. A moze jakis anonimowy donos, ktory nie wskazywalby na to ze to ja?
podpowiedzcie prosze.
 
magduchaa napisał:
Postanowilam cos z tym zrobic ale nie wiem co. Podpowiedzcie mi jak to rozegrac zeby mi łba nie urwali a jednoczesnie poiesli karę, albo chcociaz ich przestraszyc. A moze jakis anonimowy donos, ktory nie wskazywalby na to ze to ja?

Przecież napisano. Udaj się do komisariatu Policji i zgłoś problem. A najlepiej poproś o rozmowę z funkcjonariuszem,. który zajmuje się tego typu przestępstwami. On doradzi Tobie jak to najlepiej rozegrać.
I musisz wykazać się odwagą - bo inaczej takie pasożyty będą dręczyły Cię do końca dni. Twoich lub ich.
 
Nie sądzę, żeby ktokolwiek komentował to, co robisz. Twój wybór. Nie jest to zabronione.

Co do meritum. Anonimowy donos raczej nie pomoże. Policja musi mieć dowody. Bez twojej pomocy raczej takich nie zbiorą. Teoretycznie można by próbować różnych 'prowokacji'. Kamera, która zarejestruje przekazanie pieniędzy, dyktafon itd. Natomiast, niestety, żaden z użytkowników nie da Ci gwarancji, że nic Ci się przy tym nie stanie.
Dobrym wyjściem mogłaby być rozmowa z policją. Musiałabyś jednak trafić na rozsądnych funkcjonariuszy, którzy będą mieli chęć pomóc i jednocześnie się wykazać.
 
Skontaktowałam się jeszcze z inną dziewczyną (poznałam ja zupełnie przypadkiem), która również oddaje im haracz. Udamy się z tym na policję razem, ale obie naprawdę si\ę boimy, bo wiemy że oni nie są jedyną "ekipa" w mieście i nawet jesli jakimś cudem tych uda się ukarać, to są nastepni w kolejce. Czy to wszedzie i zawsze tak si\e odbywa:(?
Moglabym nagrac rozmowe jakas i ewentualnie postarac sie o nagranie przekazywania kasy z tekstem za co to , ale czy mam to zrobic i wtedy isc czy moge isc od razu ?:
Jak to zrobić, by trafić do odpowiedniego policjanta? Kto zajmuje się takimi sprawami?
 
A czy w takim wypadku Urząd skarbowy nie będzie żadnego dochodzenia prowadził?
 
Zaqwertyu napisał:
A czy w takim wypadku Urząd skarbowy nie będzie żadnego dochodzenia prowadził?

Nie bardzo się na tym znam ale nie sądzę, ponieważ nawet gdybym chciala odprowadzić podatek od swoich dochodow, to w Polsce nie jest to zalegalizowane, wiec od czego mam ten podatek odprowadzić? Nawet jak zgłosze to co robie, to i tak niczego nei zmieni prawda?
 
Nawet jak zgłosze to co robie, to i tak niczego nei zmieni prawda?
Prawda.

Czy to wszedzie i zawsze tak si\e odbywa?
To tak samo jak z handlem narkotykami. Jeden zostaje złapany na jego miejsce pojawia się inny/inni.

Jak to zrobić, by trafić do odpowiedniego policjanta? Kto zajmuje się takimi sprawami?
Teoretycznie każdy funkcjonariusz dostający zgłoszenie takiego procederu powinien potraktować to poważnie i skierować Cię do odpowiedniej osoby. W praktyce niestety różnie to bywa. Policja to ludzie. A Ci jak wiadomo różnie podchodzą do swojej pracy. Jedni wykonują ją lepiej, inni starają się trochę mniej.
W twoim przypadku sprawa jest poważna, bo jesteś jednak narażona na niebezpieczeństwo. Ciężko w takiej sytuacji coś doradzić. Myślę, że żaden z Użytkowników nie chciałby popełnić błędu.
Nie myślałaś nigdy, żeby z tego zrezygnować? To znaczy zrezygnować ze świadczenia tych usług? Nie piszę o tym w celu moralizowania, bo to mnie tutaj nie interesuje. Niemniej narażasz się na spore 'problemy'. Na pewno jest to tego warte? To już twoja sprawa, nie musisz odpowiadać.
Forg napisał wcześniej co powinnaś zrobić. Nie działałbym na 'własną rękę'.
 
Powrót
Góra