Po pierwsze stopien inwalidztwa z Polski nie odpowiada zasadom inwalidztwa w Niemczech, ktore okresla sie w - potocznie mowiac - w procentach, od 30 (osoba porownywalna z osoba niepelnosprawna, przez 50 (minimalny procent, by byc uznanym za osobe niepelnosprawna) po 100 (np. osobwa w wozku inwalidzkim).
A wiec najpierw musialbys przyjechac do Niemiec, oficjalnie sie tu zameldowac na pobyt staly i wystapic, by wystapic z wnioskiem u uznanie niemieckiego stopnia niepelnosprawnosci (Grad der Behinderung). Tyle ze w NIemczech samo uzyskanie legitymacji inwalidzkiej nie daje autmatycznie zadnej renty inwalidzkiej, tylko drobne ulgi podatkowe i ewentualnie darmowa komunikacje miejska i pare tam takich drobnych ulg. Odpowiednim urzedem, jest w zaleznosci od kraju zwiazkowego, w ktorym mieszkasz, albo wlasciwa komorka urzedu miasta albo tzw. Versorgungsamt.
O przyznaniu renty inwalidzkiej decyduje niemiecki "ZUS" (Deutsche Rentenversicherung), ale do tego trzeba miec przeprawcowanych minimum 5 lat i obrebie ostatnich 5 lat miec placone skladki obowiazkowe na niemieckie ubezpieczenie emerytalne. Ty tych warunkow nie spelniasz.
Jedynymi innymi swiadczeniami przyslugujacymi osobom niepelnosprawnym jest pomoc specjalnej komorku urzedu zatrudnienia w poszukiwaniu pracy (Integrationsfachdienst) oraz (na papierze) pierszenstwo w przyjmowaniu do pracy na stanowiska w instytucjach publicznych, ale w praktyce roznie to funkcjonuje. Z tym ze ja nie wiem, na jakich zasadach twoja zona tu oficjalnie pracuje i czy tobie po przyjezdzie do Niemiec przyslugiwaloby prawo do pracy.
A wiec reasumujac, jedyna korzyscia bylaby ulga podatkowa, gdybys podjal prace.