Świadectwo pracy - problem z wysłaniem

  • Autor wątku Autor wątku Markoteusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Markoteusz

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2013
Odpowiedzi
7
Witam. Po zakończeniu pracy i jednocześnie wypowiedzeniu mieszkania udałem się w ostatni dzień pracy do firmy po świadectwo pracy. Tam poinformowano mnie, że dokumenty nie są jeszcze wystawione i że mogę je otrzymać pod koniec miesiąca. Dogadałem się, iż wyślą mi je pocztą do Polski, ponieważ nie miałem gdzie mieszkać i gdzieś wrócić musiałem. Po kilku telefonach przed paroma dniami dowiedziałem się, że dokumenty nie zostaną mi wysłane ze względu na ich ważność oraz, iż nie mogę upoważnić do odbioru osób trzecich. Pomóżcie! Czy na prawdę pozostało mi jechać 1000 km po odbiór Arbeitzeugnis, Lohnsteuerbescheinigung oraz Meldebescheinigung? Nie mam nawet sposobności by udać w Niemczech do adwokata i naprawdę nie wiem co mogę w tej sprawie uczynić. Naprawdę żaden Vollmacht nie poskutkuje? Mam tam wielu znajomych, którzy mogliby to za mnie odebrać.


PS Wiem, że on robi mi to po złości.



Nie wiem czy jest sens Vollmacht pisać:

Hiermit bevollmächtige ich ................ (Personalausweisnummer:.......... ) geb. am ........... in ...... Herrn ............... (Personalausweisnummer: ..........) zur Abholung mein Arbeitzeugnis, Lohnsteuerbescheinigung und Meldebescheinigung bei Fa. ..................


…………………………..
Unterschrift Vollmachtnehmer

........................
Unterschrift Vollmachtgeber



PS 2

Arbeitbescheinigung juz został złożony z PDU1 do Arbeitsamtu
 
Ostatnia edycja:
Oczywiście, to co opowiada Ci ten pracodawca, to brednie. Wszystkie te wymienione dokumenty może przesłać Ci pocztą; mogą też być wydane upoważnionej pisemnie przez Ciebie osobie. Powinieneś wyznaczyć mu Termin do przesłania Ci tych dokumentów i zagrozić złożeniem sprawy w sądzie pracy. Powtarzam: Nie ma żadnego przepisu, ani też żadnej zasady lub zwyczaju, że takie dokumenty muszą być odbierane przez pracownika osobiście; ma przesłać na wskazany przez Ciebie adres lub wydać je upoważnionej przez Ciebie osobie. Pełnomocnictwo sformułowałeś bardzo dobrze! Zmień może to "Vollmachtnehmer" na "Bevollmächtigter", ale to tylko stylistyczna poprawka, natomiast dodaj tam rodzajniki: "..zur Abholung meines Arbeitszeugnisses, meiner Lohnsteuerbescheinigung und Meldebescheinigung...".
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za odpowiedź. Tak myślałem, że może się to skończyć w sądzie pracy, natomiast będę pierw kontaktował się z innymi instytucjami drogą pocztową i mailową, bo nie mam teraz sposobności, czasu i pieniędzy na sądzenie się. Będę pisał do Arbeitsamtu, Finanzamtu, Urzędu ochrony pracy, Arbeitskammer. Może któraś z tych instytucji lekko by przycisła. Zagrożę również sądem pracy. Dzięki jeszcze raz za odpowiedź. Będę na bieżąco informował jeśli jakieś cyrki międzyczasie wynikną. :)
 
Na wszelki wypadek dodam jeszcze, że dla Ciebie to postępowanie przed sądem pracy będzie bezpłatne; tzn. nie musisz przy zakładaniu sprawy uiszczać jakiejś opłaty w sądzie pracy. Pozew możesz złożyć osobiście, ustnie do protokołu w sądzie lub napisać go i przesłać do tego sądu pocztą, a nawet przesłać faksem. Natomiast zgadza się, że musiałbyś pojechać na rozprawę, jeśli do takiej by doszło, i to byłyby te koszty i ten czas, który mógłbyś stracić. I tego pracodawca nie zwróciłby Ci jako kosztów procesu, nawet jeśliby przegrał proces, ponieważ zgodnie z § 12a Arbeitsgerichtsgesetz (ustawa o sądach pracy) w sprawach przed sądami pracy w pierwszej instancji nie ma zasądzania kosztów procesu od strony przegrywającej.
 
Dzięki wielkie jesteś naprawdę bardzo pomocny. Czyli mogę złożyć pozew sądowy nie czyniąc to przy pomocy niemieckiego Adwokata?
Załóżmy, iż do pozwu doszło i został wyznaczony termin rozprawy, jak wygląda wtedy sytuacja mojej obrony? Zostanie mi przydzielony prawnik z urzędu czy sam będę musiał go sobie poszukać?
 
Tak jak pisałem, możesz pozew o wydanie tych dokumentów złożyć sam; nie potrzebujesz do tego adwokata. Jest tylko problem języka niemieckiego, ale przecież to tak na prawdę też nie jest problem. A teraz sprawa rozprawy i adwokata: Pisałem Ci, że sąd nie zasądzi dla Ciebie zwrotu kosztów procesu, czyli kosztów adwokata. Wyobraź sobie, że wygrasz sprawę, w której żadnych pieniędzy od przeciwnika, czyli pracodawcy nie dostaniesz, a adwokat wystawi Ci rachunek na kilkaset Euro (!), których przeciwnik Ci nie zwróci! Adwokata z urzędu możesz zawnioskować, ale musisz wykazać, że nie masz dochodu, i jesteś strasznie biedny. Moje zdanie i moja rada jest taka: Już w pozwie lub na jakiś czas przed terminem rozprawy, zawiadomisz sąd, że na rozprawie potrzebny będzie Ci tłumacz języka polskiego. Możesz też wziąć jakiegoś przyjaciela (albo przyjaciółkę), którzy dobrze mówią po niemiecku i potrafią tłumaczyć. Sama sprawa jest prosta, nie musisz wiele mówić. Przecież sąd będzie wiedział już z Twojego pozwu, o co Ci chodzi. Nie szukaj więc żadnego adwokata, lecz miej trochę zaufania do swojej własnej głowy. Na pewno załatwiałeś już w Twoim życiu trudniejsze sprawy. Naprawdę uważasz, że powiedzieć w sądzie: "Pracodawca nie wystawił mi świadectwa, nie wystawił Lohnsteuerbescheinigung i nie oddaje mi Meldebescheinigung!" to takie trudne??? I po to , żeby to ktoś za Ciebie to powiedział, chcesz wydać kilkaset Euro??? A nie lepiej sobie zrobić za to wycieczkę z jakąś ... (chciałem tu napisać "laską", ale jestem poważnym gościem, i ugryzłem się w klawiaturę).
 
Ostatnia edycja:
Nie po prostu myślałem, że będę zmuszony do posiadania adwokata. Nigdy nie byłem w sądzie ani w Polsce ani w Niemczech. Myślę, że z językiem bym sobie poradził. Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
 
Ostatnia edycja:
Witam użytkowników Forum!
Jestem tutaj nowy, ale mam podobny problem jak Markoteusz tzn. problem z uzyskaniem świadectwa pracy od niemieckiego pracodawcy. Różnica polega jednak na tym, że ja zamieszkuję w Niemczech. "Erkorda" pięknie wszystko wyjaśnił Markoteuszowi, może doradzi i mnie? A może i inny użytkownik Forum ma jakieś doświadczenie albo wiedzę w tej materii?
Od 15.11.2012 do 15.07.2013 pracowałem u niemieckiego pracodawcy jako hausmeister. W lipcu, w związku z przeprowadzką zwolniłem się. Jeszcze przed zakończeniem stosunku pracy prosiłem pracodawcę ustnie o wystawienie świadectwa pracy. Oczywiście obiecywał, że wystawi. Kolejne rozmowy i prośby o świadectwo kończyły się obietnicami. Około 2 tygodnie temu obiecał mi pisząc smsa, że świadectwo dostanę. Niestety nic nie otrzymałem mimo, że od zakończenia stosunku pracy minęło już prawie 2 miesiące. Ja mieszkam w Niemczech dopiero 2 lata i każde świadectwo pracy, w celu okazania przyszłym pracodawcom jest dla mnie ważne.
W przyszłym tygodniu zamierzam wystąpić do mojego byłego pracodawcy z oficjalnym pismem. Chciałbym się jednak w nim powołać na artykuł z niemieckiego Prawa Pracy, który mówi, że pracodawca ma obowiązek wystawienia takiego świadectwa (i być może określa tam jakiś termin). Czy jesteście mi Państwo w stanie pomóc i podać ten artykuł?
Co pozostaje mi, jak nie poskutkuje to pismo? Sąd? Jaki - pracy czy cywilny?
Erkorda pisał, że nie mam co liczyć na zwrot kosztów przez pracodawcę, a szkoda bo gdyby on wiedział, że w przypadku przegranej będzie musiał płacić to pewnie do sądu by nie doszło.
Ja mieszkam teraz 400km dalej od poprzedniego miejsca pracy. Wiem, że na ewentualną rozprawę musiałbym tam dojechać. To nie problem, nie ma też problemu z językiem, bo ja znam język w stopniu komunikatywnym ale żona zna bardzo dobrze więc za zgodą sądu mogłaby mi na rozprawie pomagać.
Czy mogę wnieść powództwo w obecnym miejscu zamieszkania a sąd prześle je wg właściwości? Czy ja poniosę jakieś koszty wniesienia tego powództwa i ewentualnej rozprawy?
Nadmieniam, że ja nie zamierzam brać adwokata, bo moja sprawa jest oczywista: pracowałem a nie mam świadectwa. Będę miał też kopię i potwierdzenie tego oficjalnego pisma o wystawienie świadectwa, które wyśle w przyszłym tygodniu. Mam też smsy, w których proszę o wystawienie tego świadectwa a pracodawca obiecuje, że je dostanę. Mam też smsa,z kolejną prośbą, na którą nie dostałem już odpowiedzi.
Bardzo proszę o pomoc.
 
Witaj. Jak poradził mi erkorda, postawiłem mojemu pracodawcy ultimatum, że jeśli nie wyda mojego świadectwa osobie upoważnionej to zgłoszę się do sądu pracy. Skończyło się tak, że wystawił wszystko elegancko i nagle przestał stwarzać problemy. Spróbuj tak jak ja a nóż.:cool:


Jeszcze raz dziękuje erkorda.
 
Pracodawca zobowiązany jest do wystawienia pracownikowi świadectwa pracy przepisami § 630 BGB (Bürgerliches Gesetzbuch=niem. kodeks cywilny) oraz § 109 Gwerbeordnung (niem. ustawa o prowadzeniu działalności gospodarczej). Jest obojętnie którą podstawę się poda; można podać i obydwa te przepisy. Tylko w przypadku zatrudnienia np. przez prywatnych staruszków pomocy domowej lub opiekunki, nie pasowałby ten § 109 Gewerbeordnung, a pasowalby tylko § 630 BGB, ponieważ te dziadki nie zatrudniają np. opiekunki w ramach jakiegoś Gewerbe, czyli jakiejś działalności gospodarczej. Ale w Twoim przypadku (zatrudniony byłeś jako Hausmeister) ten Twój pracodawca prowadzi Gewerbe (najprawdopodbniej Verwaltung=administrowanie mieszkaniami i domami,które są jego lub cudzą własnością). A więc zarówno § 630 BGB jak i § 109 Gewerbeordnung; obydwa przepisy możesz podać. A tak poza tym, to on przecież dobrze wie, że ma taki ustawowy obowiązek. No ale może masz rację; zobaczy, że wiesz o tych przepisach i poczuje, że z Tobą "nie przelewki". Jeżeli chodzi o właściwość miejscową Arbeitsgericht-u (sądu pracy), to niestety (§ 82 Arbeitsgerichtsgesetz=ustawa o sądach pracy) właściwy miejscowo sąd miejsca pracy. Adwokata nie bierz, bo nie ma do czego. Jeżeli wezwiesz go do wydania świadectwa pracy i będzie to bezskuteczne, no napisz pytanie o to, co dalej, i będziemy myśleć. Powodzenia.
 
Ostatnia edycja:
Bardzo Wam Panowie dziękuję!!! Mam nadzieję, że oficjalne pismo, które do niego napiszę poskutkuje i nie będę Wam już zawracał głowy. Jestem pełen podziwu dla wiedzy erkordy i zastosuję się oczywiście do jego wskazówek.
Napiszę tutaj jak ta cała sprawa się zakończyła. Zapytam jeszcze erkorde gdzie mogę zgłosić (i czy jest sens) fakt, że ja pracując jako hausmeister bardzo często naprawiałem termy gazowe ogrzewające mieszkania (takie bojlery dwufunkcyjne). Co prawda nie robiłem nic z elementami gazowymi ale wszystkie części, w których przepływała woda, uszczelki, pompy, mieszalniki wody wymieniałem i naprawiałem. Z tego co wiem, tutaj w Niemczech, jeżeli nie mam specjalnych uprawnień to nie mam prawa się takich term tykać. Na początku tego nie wiedziałem, ale raz była usterka części gazowej, przyjechała firma i ten mechanik mnie o tym powiadomił. Powiedziałem to swojemu szefowi a on nadal kazał mi to robić, twierdząc, że przy wodzie mogę robić. Wiadomo, chodziło o Geld bo firma za sam przyjazd brała ok. 200Euro (100km, 1,5 godz. dojazdu) + robocizna to wychodziło tyle, ile ja zarabiałem przez cały miesiąc. A te termy non stop się psuły, ciekły itd. Byłem dla niego takim białym murzynem do czarnej roboty. Dlatego jak ogłosiłem mu, że się wyprowadzam był bardzo zły i myślę, że dlatego robi mi problemy z tym świadectwem pracy. To długa historia, nie chcę tu o tym wszystkim pisać z uwagi na ogólną dostępność.
Póki co jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!!!
 
Myślę, że w razie sporu przed Arbeitsgericht-em, nie byłoby rozsądne rozdmuchiwanie tych napraw urządzeń gazowych bez uprawnień. Raz, że sąd doszedłby do przekonania, że robiłeś coś sprzecznego z przepisami, a poza tym ten pracodawca przeciwnik może "odwracać kota ogonem" i twierdzić, że robiłeś to bez jego wiedzy i z jakichś Twoich własnych pobudek (np. zarabianie drobnych od lokatorów); kto wie co on tam może wymyślić, jeśli jest człowiekiem nieuczciwym. W każdym razie ostrożnie z tym i tylko - jeżeli już - w dogodnym momencie rozprawy, jeśli by Ci coś chciał zarzucić. Czy warto teraz napisać o tej praktyce do dostawcy gazu lub do jakiegoś Amt-u? Nie mam tu jakiegoś zdania na tem temat. Chyba bym zostawił. Niech wystawi świadectwo pracy i koniec.
 
witam,wszystkich.ja również mam problem z niemieckim (polskim)pracodawcą.dwa dni przed zakończeniem umowy(była zawarta na okres próbny 6 miesięcy)poszedłem w polsce na L4.powiadomiłem go drogą mailową o tym,a zwolnienie lekarskie wysłałem do firmy w Essen listem poleconym(priorytet).w odpowiedzi otrzymałem odpowiedź,że umowa ze mną została ustnie rozwiązana w weekend.a do przepracowania do końca umowy pozostały poniedziałek i wtorek,na które miałem zwolnienie.po tej informacji odesłałem pracodawcy maila z prośbą o świadectwo pracy oraz z zapytaniem co z niewykorzystanym urlopem.czekam prawie miesiąc i nadal jestem w martwym punkcie,zero reakcji z jego strony.a chodzi tu jeszcze o rozliczenie podatku oraz kindergeld.może ktoś mógłby poradzić co robić.nie stać mnie na wyjazd do Essen i czekanie na niego.
 
Ostatecznie, jeśli pracodawca dobrowolnie nie wystawi świadectwa pracy, pozostanie tylko sąd pracy, do którego możesz pozwać go o wystawienie świadectwa pracy. Niestety, na rozprawie, którą wyznaczy sąd pracy będziesz musiał się stawić sam albo ktoś za Ciebie. Nawet jeśli tę sprawę wygrasz, czego w Twoim wypadku należy oczekiwać, strona przegrywająca, czyli pracodawca nie będzie zobowiązany do zwrócenia Ci Twoich kosztów procesu; tzn. także Twoich kosztów podróży (§ 12a Arbeitsgerichtsgesetz=niem. ustawa o sądach pracy).
 
ok,a co z zaległym urlopem?jest tego 15 dni.
 
Przysługuje Ci ekwiwalent pieniężny za niewykorzystany urlop zgodnie z ustawą o urlopach (Urlaubsgesetz) oraz zgodnie z wyrokiem niem. Federalnego Sądu Pracy (Bundesarbeitsgerichts; Urteil des BAG vom 24.03.2009 – 9 AZR 983/08). Możesz żądać od pracodawcy przed sądem pracy oprócz żądania wystawienia świadectwa pracy, także zapłaty za niewykorzystany urlop.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra