P
peyotl
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 2
Witam !
Jestem nowy na forum, z góry przepraszam jeżeli powtarzam wątek.
W sylwestra doszło do pobicia policjanta (po cywilnemu).
A było to tak....
Chodziłem wkoło rynku z kolegami i szukaliśmy wspólnie innych znajomych w celu złożenia sobie życzeń noworocznych. Zauważyłem grupkę osób, podeszliśmy, a oni nagle zaczęli się szarpać i doszło do wymiany kilku ciosów. Dwa tygodnie później dostałem wezwanie na policję w charakterze świadka. Złożyłem zeznania, że nie znam tych ludzi którzy się pobili (później się dowiedziałem na mieście, że ten pobity to policjant). Powiedziałem jeszcze, że byłem pijany, podałem jednego swojego świadka. Za kolejne dwa tygodnie znowu przyszło wezwanie i drugi raz składałem zeznania, teraz już w obecności innych świadków. Poszkodowany zeznał. że ja również brałem udział w pobiciu, ale nikt inny prócz niego tego nie poświadczył. Wszyscy świadkowie poszkodowanego poświadczyli, że ja tylko tam BYŁEM ale nie biłem. Głównymi oskarżonymi są jacyś dwaj panowie i to chyba oni powinni być karani a nie ja!
Kilka dni temu znowu dostałem wezwanie, dzisiaj poszedłem na policję i co się okazało ? byłem świadkiem a teraz juz jestem podejrzanym ! sprawa została skierowana do prokuratury. I teraz nie wiem co robić dalej. W jaki sposób bronić się w sądzie ?
Czy do sądu będę mógł przyprowadzić jeszcze swoich dodatkowych świadków ? bo na policji powiedziałem tylko o jednym, ale było nas tam więcej i każdy potwierdzi, że nie brałem udziału w tym plugawym wydarzeniu.
Zdaję sobie sprawę, że grozi mi jakiś wyrok w zawieszeniu.
Jak ja mam się teraz z tego wybronić w sądzie ??
Jestem nowy na forum, z góry przepraszam jeżeli powtarzam wątek.
W sylwestra doszło do pobicia policjanta (po cywilnemu).
A było to tak....
Chodziłem wkoło rynku z kolegami i szukaliśmy wspólnie innych znajomych w celu złożenia sobie życzeń noworocznych. Zauważyłem grupkę osób, podeszliśmy, a oni nagle zaczęli się szarpać i doszło do wymiany kilku ciosów. Dwa tygodnie później dostałem wezwanie na policję w charakterze świadka. Złożyłem zeznania, że nie znam tych ludzi którzy się pobili (później się dowiedziałem na mieście, że ten pobity to policjant). Powiedziałem jeszcze, że byłem pijany, podałem jednego swojego świadka. Za kolejne dwa tygodnie znowu przyszło wezwanie i drugi raz składałem zeznania, teraz już w obecności innych świadków. Poszkodowany zeznał. że ja również brałem udział w pobiciu, ale nikt inny prócz niego tego nie poświadczył. Wszyscy świadkowie poszkodowanego poświadczyli, że ja tylko tam BYŁEM ale nie biłem. Głównymi oskarżonymi są jacyś dwaj panowie i to chyba oni powinni być karani a nie ja!
Kilka dni temu znowu dostałem wezwanie, dzisiaj poszedłem na policję i co się okazało ? byłem świadkiem a teraz juz jestem podejrzanym ! sprawa została skierowana do prokuratury. I teraz nie wiem co robić dalej. W jaki sposób bronić się w sądzie ?
Czy do sądu będę mógł przyprowadzić jeszcze swoich dodatkowych świadków ? bo na policji powiedziałem tylko o jednym, ale było nas tam więcej i każdy potwierdzi, że nie brałem udziału w tym plugawym wydarzeniu.
Zdaję sobie sprawę, że grozi mi jakiś wyrok w zawieszeniu.
Jak ja mam się teraz z tego wybronić w sądzie ??