D
daysy
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2006
- Odpowiedzi
- 2
Jestem świadkiem w sprawie,ktora toczy sie juz ponad 4 lata.
Przesluchiwany bylem przez policje kilka razy a pozniej przez sad 3 razy.Na jednej z ostatnich rozpraw poinformowalem ze planuje wyjazd za granice i prosze o szybszy termin kolejnej sprawy sedzie niestety ni mogl znalesc odpowiedzniego terminu ale obiecal ze bedzie to juz ostatnia sprawa na ktora przyjde. Tak tez sie stalo .Na ostatniej sprawie nie bylem poinformowany o kolejnej ani nawet pouczony w jakis innny sposob.
Zaplanowalem wyjazd po okolo 8 miesiacach przyszlo wezwanie na kolejna sprawe.Napisalem Do sadu o tym ze nie przebywam w kraju i nie bede mogl stawic sie na sprawe.
Prawnik powiedzial ze nie musze podawac swojego aktualnego adresu jesli jest osoba w polsce ktora moze wszelkie listy odebrac .
Od tego czasu przychodzi do mojego mieszkania w polsce dzielicowy i wypytuje sie sasiadow o mnie .Przez ostatnie 2 lata byl chyba ze 4 razy ale dopiero za ostatnim razem podal swoj numer kontaktowy ze gdybym byl w kraju to zebym sie skaontaktowal.
Pytanie moje jest nastepujace.
Czy po pierwszej wizycie dzielnicowego powinnienem zadzwonic i zapytac o co chodzi(podkreslam dopiero na ostatniej wizycie prosil o kontakt)?
Czy grozi mi cos za to ze nie stawilem sie na ostatniej sprawie pomimo pisemnego usprawiedliwienia?
I czy np.jesli sedzia nie dopytal jeszcze wszystkiego i dlatego wzywa mnie czy w takiej sytuacji moge zlozyc dodatkowe zeznania np.organom w kraju w ktorym przebywam.
Przesluchiwany bylem przez policje kilka razy a pozniej przez sad 3 razy.Na jednej z ostatnich rozpraw poinformowalem ze planuje wyjazd za granice i prosze o szybszy termin kolejnej sprawy sedzie niestety ni mogl znalesc odpowiedzniego terminu ale obiecal ze bedzie to juz ostatnia sprawa na ktora przyjde. Tak tez sie stalo .Na ostatniej sprawie nie bylem poinformowany o kolejnej ani nawet pouczony w jakis innny sposob.
Zaplanowalem wyjazd po okolo 8 miesiacach przyszlo wezwanie na kolejna sprawe.Napisalem Do sadu o tym ze nie przebywam w kraju i nie bede mogl stawic sie na sprawe.
Prawnik powiedzial ze nie musze podawac swojego aktualnego adresu jesli jest osoba w polsce ktora moze wszelkie listy odebrac .
Od tego czasu przychodzi do mojego mieszkania w polsce dzielicowy i wypytuje sie sasiadow o mnie .Przez ostatnie 2 lata byl chyba ze 4 razy ale dopiero za ostatnim razem podal swoj numer kontaktowy ze gdybym byl w kraju to zebym sie skaontaktowal.
Pytanie moje jest nastepujace.
Czy po pierwszej wizycie dzielnicowego powinnienem zadzwonic i zapytac o co chodzi(podkreslam dopiero na ostatniej wizycie prosil o kontakt)?
Czy grozi mi cos za to ze nie stawilem sie na ostatniej sprawie pomimo pisemnego usprawiedliwienia?
I czy np.jesli sedzia nie dopytal jeszcze wszystkiego i dlatego wzywa mnie czy w takiej sytuacji moge zlozyc dodatkowe zeznania np.organom w kraju w ktorym przebywam.