System dozoru

  • Autor wątku Autor wątku Anita288
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ale przecież jest prosty sposób na to żeby móc być w domu,samemu się utrzymywać i normalnie chodzić do pracy.Bo chyba do ZK nie trafia się z łapanki?
 
Anita288 napisał:
Niestety to Polska

W innych krajach też są przestępcy. I też przebywają w więzieniach. Zatem twój tekst jest cokolwiek nie na miejscu.
i jak słusznie zauważono - wystarczyło nie popełniać przestępstw. Ba - czasami wystarczyło dotrzymać warunków zawieszenia wyroku by pozostać "w domu".
 
forg napisał:
No ciężko. Przecież kara co do zasady ma być dolegliwa. Nie mają to być "wakacje na koszt podatnika".

Poproszę o zacytowanie przepisu o tym że kara ma być "dolegliwa". Przypomnę, że sam fakt pozbawienia wolności jest zasadniczą dolegliwością.
Poproszę również o zdefiniowanie pojęcia "wakacji na koszt podatnika".

Przestępca, zamknięty w domu, który może wychodzić tylko do pracy, to duzo madrzejsze rozwiazanie niz zamykanie go w zakładzie. Jest duży tańszy dla państwa, nie ryzykujemy demoralizacji w zakładzie, może pracować na pokrycie szkody na rzecz poszkodowanego. Będę do znudzenia przypominać skuteczność skandynawskiego systemu-resocjalizacja, a nie dalsza deprawacja.

Oczywiście nie mówię o niepoprawnych recydywistach czy ludziach skazanych za zbrodnie, którzy muszą być odizolowani od nas.
 
1990 napisał:
Poproszę o zacytowanie przepisu o tym że kara ma być "dolegliwa". Przypomnę, że sam fakt pozbawienia wolności jest zasadniczą dolegliwością.

No właśnie. Pozbawienie wolności swoją dolegliwością ma wzbudzić w skazanym wolę poprawy.
Może twierdzisz, że kara ma być przyjemnością dla skazanego? Państwo ma zrobić wszystko, by było mu wygodnie, przyjemnie i super?

1990 napisał:
Oczywiście nie mówię o niepoprawnych recydywistach czy ludziach skazanych za zbrodnie, którzy muszą być odizolowani od nas.

No i SDE jest tak pomyślane, że sąd ocenia, czy przestępca musi być odizolowany od społeczeństwa czy jednak może odbyć karę w domu.
 
forg napisał:
No właśnie. Pozbawienie wolności swoją dolegliwością ma wzbudzić w skazanym wolę poprawy.

Absolutnie racja.


forg napisał:
Może twierdzisz, że kara ma być przyjemnością dla skazanego? Państwo ma zrobić wszystko, by było mu wygodnie, przyjemnie i super?

Państwo nie jest od dostarczania skazanemu przyjemności ani przesadnego znęcania się nad nim. Ma pozbawić go wolności i go resocjalizować. Polecam przypomnieć sobie, jak radzą sobie z tym w Norwegii i Finlandii. A radzą sobie fantastycznie.


forg napisał:
No i SDE jest tak pomyślane, że sąd ocenia, czy przestępca musi być odizolowany od społeczeństwa czy jednak może odbyć karę w domu.

No i tu się też zgadzamy.
 
1990 napisał:
Państwo nie jest od dostarczania skazanemu przyjemności ani przesadnego znęcania się nad nim.

Czyli trochę Państwo może się znęcać? Byle nie przesadzić? Co ty wypisujesz?? I skąd oraz po co ten wątek o znęcaniu? Mowa jest o SDE. A sam fakt pobytu za kratami zamiast pobytu w domu nie jest niczym szczególnym.
 
forg napisał:
Czyli trochę Państwo może się znęcać? Byle nie przesadzić? Co ty wypisujesz?? I skąd oraz po co ten wątek o znęcaniu? Mowa jest o SDE. A sam fakt pobytu za kratami zamiast pobytu w domu nie jest niczym szczególnym.

Piszę o znęcaniu ponieważ Ty z kolei masz jakiś fetysz pisania o wakacjach na koszt podatnika ;) Który zresztą poruszasz wiele razy na forum. A siedzenia za kratami w 5, 8 czy ilu tam chłopa normalny człowiek wakacjami nie nazwie.

Ale nie dość offtopu. Może autorka tematu się pochwali za parę dni, jak tam wokanda.
 
1990 napisał:
Przestępca, zamknięty w domu, który może wychodzić tylko do pracy, to duzo madrzejsze rozwiazanie niz zamykanie go w zakładzie.

Ok. Skoro widzę uniki to będę kontynuował. "Dużo mądrzejsze rozwiązanie"? Ciekawe .... Zwykle przy krótkoterminowych karach wyrok jest najpierw W ZAWIESZENIU. Czyli pan przestępca/pani przestępca może wychodzić do pracy, może żyć niemal normalnie. Musi "tylko" przestrzegać prawa i wypełniać kilka obowiązków. Ale są tacy, którzy mają to głęboko gdzieś. I trafiają za kraty. Np na 10 miesięcy. Bo się mu nie chciało z kuratorem spotykać. I co? Oczywiście złe Państwo, które go zamyka a nie zły przestępca, który nie wykorzystuje danej mu szansy?
Oczywiście innym tematem jest wyrok bezwzglednego pozbawienia wolnosci bo ... bo już wcześniej kara była. I to też wina Państwa?
 
forg napisał:
Ok. Skoro widzę uniki to będę kontynuował. "Dużo mądrzejsze rozwiązanie"? Ciekawe .... Zwykle przy krótkoterminowych karach wyrok jest najpierw W ZAWIESZENIU. Czyli pan przestępca/pani przestępca może wychodzić do pracy, może żyć niemal normalnie. Musi "tylko" przestrzegać prawa i wypełniać kilka obowiązków. Ale są tacy, którzy mają to głęboko gdzieś. I trafiają za kraty. Np na 10 miesięcy. Bo się mu nie chciało z kuratorem spotykać. I co? Oczywiście złe Państwo, które go zamyka a nie zły przestępca, który nie wykorzystuje danej mu szansy?
Oczywiście innym tematem jest wyrok bezwzglednego pozbawienia wolnosci bo ... bo już wcześniej kara była. I to też wina Państwa?

Oj, tutaj mamy zbyt wiele zmiennych i indwidualnych sytuacji. Rozumiem że wolałbyś, że jeżeli ktoś Ci coś ukradnie czy przywłaszczy, to lepiej żeby na te 10 miesięcy go zamknąć w zakładzie i nie miał Ci z czego oddać za spowodowanie szkody ? Nie wspomnę, że z Twoich i naszych podatków pójdzie na to 30-40 tysięcy zł. Dobrze rozumiem?
Nie wolałbyś, żeby delikwent oddał Ci to co straciłeś? Ma tylko siedzieć w mieszkaniu i zapieprzać w wyznaczonym czasie na zewnątrz, żeby zarobić na oddanie szkody panu f.

Przypomnę Ci, że SDE dozwolony jest również dla recydywistów i oni również dostają pozwolenie na obrożę. Multirecydywa według przepisów nie może, swoim zachowaniem się już na amen wyklucza, no to zamykamy panów/panie.
 
Ostatnia edycja:
1990 napisał:
Oj, tutaj mamy zbyt wiele zmiennych i indwidualnych sytuacji. Rozumiem że wolałbyś, że jeżeli ktoś Ci coś ukradnie czy przywłaszczy, to lepiej żeby na te 10 miesięcy go zamknąć w zakładzie i nie miał Ci z czego oddać za spowodowanie szkody ? Nie wspomnę, że z Twoich i naszych podatków pójdzie na to 30-40 tysięcy zł. Dobrze rozumiem?

Raz jeszcze powtarzam. Zwykle pierwszy wyrok jest w zawieszeniu. SKoro ktoś łamie warunki zawieszenia to musi siedzieć.
A jak wyjdzie to mi odda. Do końca jego życia będę go ścigał. A potem jego spadkobierców.
 
forg napisał:
Raz jeszcze powtarzam. Zwykle pierwszy wyrok jest w zawieszeniu. SKoro ktoś łamie warunki zawieszenia to musi siedzieć.

Zgadzam się z Tobą- niech siedzi. Niemniej, jeżeli są do tego przesłank - a bardzo często są- to niech siedzi, ale przez 16 godzin w mieszkaniu. A przez 8 godzin dziennie niech haruje na utrzymanie i spłacenie alimentów/szkody/innych zobowiązań. No chyba że nie chce - wtedy już innego wyjścia nie ma, i za kratki gościa.
 
1990 napisał:
Niemniej, jeżeli są do tego przesłank - a bardzo często są- to niech siedzi, ale przez 16 godzin w mieszkaniu. A przez 8 godzin dziennie niech haruje na utrzymanie i spłacenie alimentów/szkody/innych zobowiązań.

ALe tak się przecież dzieje. Kilka tysięcy osób tak właśnie odbywa karę pozbawienia wolności. Bo sąd po zbadaniu sprawy uznał, że to spełni cele kary pozbawienia wolności. A w innych przypadkach sąd uznał, że "siedzenie w domu " nie spełni tych celów.
Zatem nie rozumiem twojego polemizowania. Jak jest możliwość to skazany dostaje szansę SDE. Jak nie ma to nie dostaje. I nie ma to nic wspołnego ze znęcaniem się.
 
Powrót
Góra