Sytuacja uczniów w związku ze strajkami nauczycieli

  • Autor wątku Autor wątku Konradkow
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Konradkow

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2019
Odpowiedzi
1
Witam! Jestem ciekawy czy uczniowie, którzy w tym roku piszą matury, a wystawienie ocen jest 12 kwietnia, to czy osoby, które nie wyrobią się z poprawą ocen(na szczęście nie należę do tych osób😁) mogą się odwoływać, w związku z tym, iż strajk nauczycieli zaczyna się 8 kwietnia,gdyż "nie mieli możliwości" poprawy tych ocen?
 
Odwoływać się zawsze można. Papier przyjmie wszystko.
Potrafisz wskazać w statucie lub prawie oświatowym uregulowanie dotyczące "poprawiania ocen"?
Oceny się zdobywa i poprawia cały rok. Jak ktoś od września nie zdążył to zdąży w nowym roku szkolnym. Powtórzy, utrwali i będzie umiał.
 
A czy nieprzeprowadzenie egzaminów, czy to gimnazjalnych czy to maturalnych i związane z tym uniemożliwienie aplikowania do wybranej szkoły, można podciągnąć pod niedopełnienie obowiązków służbowych przez funkcjonariusza publicznego jakim jest nauczyciel?
 
1. Egzaminu nie przeprowadza nauczyciel.
2. Osoby, które "nie poprawiły ocen" nie mają prawa przystąpić do egzaminu. Nie można za oceny ucznia obwiniać nauczyciela.
3. Pracownik ma prawo do strajku. Zwłaszcza tak nędznie opłacany pracownik, od którego co rusz wymaga się jakiejś absurdalnej papierologii i stosowania do procedur nieprzystających do rzeczywistości.
 
Ok, nikt nie odmawia nauczycielom prawa do strajku, nikt nie neguje, że zarabiają za mało, swoją drogą nie tylko oni. Niemniej strajk w czasie egzaminów spowoduje konkretne skutki. Przez analogię, w sytuacji gdy nie polecimy na zaplanowane wakacje przez strajk linii lotniczych, możemy żądać odszkodowania. Co w sytuacji, gdy uczeń nie złożymy wymaganych egzaminów i nie będzie mógł kontynuować nauki?
 
Żądaj odszkodowania od CKE bo to ona przeprowadza egzamin.
Kiedy nauczyciel ma strajkować? W wakacje gdy nikt się nim nie zainteresuje?
Jeżeli dialog nie przynosi efektu to strajk planuje się w czas najbardziej dotkliwy dla drugiej strony.
 
Problem w tym, że nauczyciele w ten sposób uderzają w rodziców. Już nawet nie chodzi o termin egzaminów. Z tego co czytałem, powyżej 8 roku życia dzieka, rodzic jest bez jakiejkolwiek ochrony.
Szkoła może strajkować, a rodzic niech sobie radzi: bierze urlop płatny, bezpłatny lub ryzykuje i zostawi dziecko w domu (jeśli szkoła nie zapewni opieki w świetlicy).
W takim razie nie pozostaje nic innego jak przecierpieć, a po wszystkim pozwać szkołę i wystawić jej odpowiedni rachunek. Najłatwiej w pozwie zbiorowym.
 
Czy któraś placówka na czas strajku nie zapewnia opieki nad uczniami?
Ludzie nie dajcie się manipulować. Strajk to jedno, egzaminy drugie a opieka to trzecia sprawa.
Te sprawy się nie łączą.
Egzaminy organizuje CKE, nauczyciel ma prawo do strajku a nikt Wam opieki nad dziećmi na czas strajku nie odmawia.
Nie siejcie fermentu i dezinformacji (bez względu na to, kto za tym stoi i na czyje zlecenie pisze).
 
Na zebraniu w szkole mojego dziecka zostało powiedziane, że na 100% szkoła przystępuje do strajku i na 99% nie będzie zapewniona jakakolwiek opieka w świetlicy. (Chyba, że to tylko dezinformacja prowadzona przez nauczycieli na potrzeby strajku)
Te sprawy się łączą (dla rodziców), co nie znaczy, że taka sytuacja będzie mieć miejsce w każdej bądź w większości szkół. W większości szkół opieka zapewne zostanie zapewniona.
Co ma zrobić rodzic, gdy opieka NIE zostanie zapewniona?
 
Ostatnia edycja:
Wezwać za potwierdzeniem na piśmie placówkę do określenia się czy zapewni opiekę dla uczniów na czas planowanego strajku.
Odmówić ustnie a odmówić na piśmie i się podpisać z nazwiska to inna sprawa. To mogła być zagrywka aby przyszło jak najmniej dzieci i do opieki było potrzebne jak najmniej opiekunów.
 
Ok, w takim razie przepraszam za niepotrzebny, wojowniczy ton wypowiedzi pierwotnej.
Zrobie tak jak piszesz.
 
u nas dyrektor powiedział, że on niestety strajkować nie może z uwagi na funkcję jaką pełni, chociaż strajk bardzo popiera i nawet jak żaden nauczyciel nie przyjdzie do pracy to on osobiście zapewni opiekę nad dziećmi.
 
No to albo macie małą placówkę albo dyrektora o małej wyobraźni.
 
być może zatrudni na te dni jakiś opiekunów z zewnątrz. Zajęć nie będzie ale na świetlicy czy sali gimnastycznej można siedzieć :)
 
Budżet nie jest z gumy. Musi mieć nadwyżki na płacach albo zgodę organu na przesunięcia środków.
Słabe rozwiązanie: dać obcym byle nie dać nauczycielom.
 
My na razie dostaliśmy słowną informację od dyrekcji, że jeśli szkołą będzie strajkować ( a z tego co wiemy będzie) to będzie zamknięta i strajkują wszyscy. Zatem nie zapewnią nam opieki.
Rozumiem, że tego typu odpowiedź musimy mieć na piśmie, ale co dalej? Co, gdy zakończy się strajk? Zebrać się z innymi rodzicami i złożyć pozew zbiorowy, cywilnie w pojedynkę czy jak?
 
szkołę o niedopełnienie swoich ustawowych obowiązków. Jest inne wyjście, jeśli do tego dojdzie?
 
Innymi słowy za strajk nauczycieli chcesz ukarać dyrektora, który w strajku udziału nie weźmie?
Próbuj, może się uda.
 
Dyrektor jest odpowiedzialny za zachowanie ciągłości i zapewnienie opieki nad dziećmi. Czy zatrudni dodatkowych nauczycieli - opiekunku na tych kilka dni, czy zdyscyplinuje swoich pracowników i znajdzie choć 2 którzy zostaną na świetlicy - to należy w takiej sytuacji do jego obowiązków. Zatem nie zamierzam nikogo karać za strajk nauczycieli. Zamierzam karać za niezapewnienie opieki naszym dzieciom, jeśli do takiej sytuacji dojdzie. Chyba to logiczne, że nie zamierzam sprawy zostawić samej sobie, lub psioczyć na kogokolwiek?
Dlatego otwarte pytanie: jakie kroki należy w takiej sytuacji podjąć tak, by następnym razem do takiej sytuacji nie dochodziło?
 
Powrót
Góra