hmmm... pisemko poszło w takiej formie...
Odnosząc się to twierdzeń strony powodowej, pozwany oświadcza co następuje.
Pozwany wnosi o pominięcie wszystkich dalszych dowodów wskazywanych poza pozwem, gdyż przepisy k.p.c. wyraźnie zaznaczają, iż Sąd pomija spóźnione twierdzenia i dowody, chyba że strona powodowa udowodni iż ich brak w pozwie nie jest przez stronę powodową zawiniony bądź zachodzą inne okoliczności uzasadniające ich dopuszczenie. W niniejszej sprawie strona powodowa, jako podmiot profesjonalny, doskonale zdawała sobie sprawę iż zachodzi potrzeba powołania wniosków dowodowych mogących w sposób jednoznaczny i stanowczy wykazać zasadność powództwa. Tymczasem strona powodowa zrównuje niniejsze postępowanie wręcz z karcianą grą, na kolejnych etapach odkrywając kolejne karty, co w świetle przepisów k.p.c. jest niedopuszczalne, gdyż wszystkie wskazywane wnioski dowodowe i twierdzenia były stronie powodowej znane jeszcze przed wniesieniem powództwa. Nadto strona powodowa nie wykazała, iż powołanie wskazywanych spóźnionych wniosków dowodowych następuje nie z winy strony, zaś w sprawie nie zachodzą żadne inne wyjątkowe okoliczności.
Na obecnym etapie powołanie nowych wniosków dowodowych przez stronę powodową jest już niemożliwe, w myśl art. 207 §6 k.p.c. jak również art. 217 §2 k.p.c. Wprawdzie aż do zamknięcia rozprawy strony mogą przytaczać fakty i okoliczności na poparcie swoich twierdzeń, jednakże powołanie nowych wniosków dowodowych jest nie dość że niedopuszczalne, to jeszcze spowoduje zwłokę w rozpoznaniu sprawy, zaś w żaden sposób nie można tutaj mówić o jakichś wyjątkowych okolicznościach. Strona powodowa będąca wszak podmiotem profesjonalnym, miała już na wcześniejszym etapie tj. z chwilą wnoszenia powództwa, świadomość iż zasadność swojego roszczenia będzie musiała wykazać istniejącymi wnioskami dowodowymi, które jednoznacznie wskazywałyby na fakt że dochodzone roszczenie przysługuje stronie powodowej co do kwoty jak i zasady. Tymczasem strona powodowa jako dowód na istnienie wierzytelności wskazuje jedynie umowę jaką cedent zawarł z pozwanym, mając w pełni świadomość iż rzeczona umowa nie dowodzi istnienia dochodzonego pozwem roszczenia, jako że żaden punkt tejże umowy nie wskazuje, by na dzień wniesienia pozwu istniała wierzytelność od pozwanego zarówno w określonej kwocie, jak i w ogóle. Zatem przyjąć należy iż brak innych wniosków dowodowych jest zawiniony wyłącznie przez stronę powodową, jak również powołanie nowych wniosków dowodowych nie wynikło dopiero na obecnym etapie, a winno było zostać dokonane w momencie składania pozwu.
Odnosząc się do zarzutów merytorycznych w kwestii BTE, należy wskazać iż wierzyciel pierwotny nie wypowiedział umowy, co winien był uczynić w konkretnej i przewidzianej przepisami prawa dacie na podst. przepisów ustawy o prawie bankowym. BTE nie jest dokumentem urzędowym w niniejszej sprawie, posługiwanie się nim nie przysługuje podmiotom innym niż bank. Nie dowodzi istnienia wierzytelności co do kwoty jak i zasady, w szczególności nie potwierdza żądań pozwu, gdyż Bankowy Tytuł Egzekucyjny, będący specyficznym trybem dochodzenia roszczeń (zawiera bowiem kwotę wedle uznania banku, bez żadnej kontroli ze strony Sądu), jest przede wszystkim zaskarżalny powództwem opozycyjnym na podst. przepisów art. 840 k.p.c., jak również należy podkreślić fakt braku wiedzy pozwanego o takim postępowaniu (z uwagi właśnie na specyfikę BTE), przez co pozwany z takim zaskarżeniem wystąpić nie mógł.
We wskazywanym BTE brak jest wyliczenia i wskazania kwot odsetek, poza twierdzeniem że wynoszą one wskazywaną na BTE kwotę, zresztą nijak się mają one do kwoty żądania pozwu. Nadto orzeczenie sądu klauzulowego o nadaniu BTE klauzuli wykonalności nie jest rozstrzygnięciem w sprawie, gdyż, jak wskazano powyżej, orzeczenie dotyczy jedynie zgodności BTE z wymogami formalnymi, zaś nie jest badana zasadność samego roszczenia. W związku z tym BTE z klauzulą wykonalności nie stanowi żadnej wykładni ani też dowodu na istnienie i przysługiwanie dochodzonej wierzytelności co do kwoty jak i zasady. Dodać również należy, iż oczywistym jest że dowodu na zasadność roszczenia nie stanowią akta postępowania egzekucyjnego.
W kwestii wypowiedzenia umowy należy stwierdzić, iż nie doszło do takowego zdarzenia w ogóle, zaś swoich twierdzeń strona powodowa nie dowiodła, brak jest powiem dowodu iż pozwany takowe wypowiedzenie własnoręcznie odebrał, bądź takowe zostało nadane na jego adres.
Identycznie jak powyżej przedstawia się sytuacja dot. wezwania do zapłaty. Powyższe kwestie pozwany podnosił w sprzeciwie od nakazu zapłaty, toteż w obecnym piśmie ta wzmianka stanowi jedynie przypomnienie stanu faktycznego.
Pozwany podtrzymuje swoje stanowisko dot. faktu braku dysponowania czynną legitymacją procesową przez stronę powodową. Strona powodowa nie wykazała, iż umowa cesji jest ważna, gdyż nie wykazano iż tę umowę zawarły osoby prawidłowo umocowane z ramienia obu stron tejże umowy, jako że brak jest odpowiednich pełnomocnictw legitymizujących działanie tychże osób.
Dowodem w niniejszej sprawie na prawidłowe zawarcie umowy nie jest bynajmniej fakt zaksięgowania w księgach rachunkowych funduszu czy też wystawienie przez stronę powodową wyciągu z ksiąg rachunkowych funduszu. Reasumując, strona powodowa winna była wykazać okoliczności wskazane wyżej, nie zaś ciężar dowodu opierać na wyciągu z ksiąg rachunkowych funduszu, który de facto opisuje jedynie, że coś w księgach zapisano, nic więcej; i nie ma to przełożenia na żadne wnioski dowodowe czy stosunki prawne.
Co do wywodów strony powodowej w kwestii wyciągu z ksiąg rachunkowych funduszu sekurytyzacyjnego należałoby ocenić je jednoznacznie jako nie polegające na prawdzie i sprzeczne ze stanem faktycznym, jak również stanowiące sprzeczność samą w sobie. Niniejszy wniosek dowodowy definitywnie nie ma mocy dokumentu urzędowego. Jest zatem dokumentem prywatnym, zaś prawdziwości twierdzeń w nim zawartych, w myśl art. 6 k.c. to właśnie strona powodowa winna dowieść, jeżeli strona przeciwna prawdziwości dokumentu prywatnego zaprzecza. Nie zachodzą zatem okoliczności wskazywane przez stronę powodowa, iż to strona przeciwna powinna obalić twierdzenia zawarte w tymże dokumencie, gdyż to właśnie na stronie powodowej spoczywał ciężar dowodowy.
Wywodząc wprost – strona powodowa w żaden sposób nie wykazała – mimo iż w celu obrony powództwa winna była to uczynić - iż zawarte w treści wyciągu oświadczenie polegało na prawdzie i tym samym roszczenie było należne co do kwoty jak i zasady. Zapisy w księgach rachunkowych funduszu oraz wyciąg z tychże ksiąg stwierdzają jedynie, iż coś w księgach zapisano, i jest to prywatna notatka strony powodowej. Te zapisy absolutnie nie dowodzą, iż zapis z ksiąg jest istniejącym i przysługującym roszczeniem. Mówiąc wprost – strona powodowa stara się swoim wywodem przemycić do sprawy instytucję sekurytyzacyjnego tytułu egzekucyjnego (czyli że wyciąg z ksiąg niepodważalnie dowodzi zasadności powództwa i daje podstawy do egzekucji), która to nie istnieje w polskim prawie.
Nadto należy wskazać, iż przedstawiany wyciąg nie spełnia wymogów formalnych opisanych w ustawie o funduszach inwestycyjnych. Niniejsze przepisy wyraźnie stwierdzają, iż takowy dokument winien być podpisany przez osoby upoważnione, tymczasem na niniejszym wyciągu widnieje podpis tylko jednej osoby.
Brak jest w sprawie wypowiedzenia umowy pierwotnej, co strona powodowa wyraźnie przyznaje. A zatem roszczenie nie jest wymagalne, zaś wypowiedzenia umowy nie dowodzi wystawienie BTE i prowadzenie postępowania egzekucyjnego, gdyż te mogły przecież być prowadzone z naruszeniem zasad i być zaskarżane, jak wskazano wcześniej. Brak wniesienie powództwa przeciw egzekucyjnego nie stanowi dowodu, iż twierdzenia strony powodowej polegają na prawdzie. Jest to bowiem sprawa kompletnie niezależna, a powodem takowego braku może być chociażby brak wiedzy pozwanego, brak środków na wpis sądowy itp. okoliczności i opieranie się na tym wywodzie logicznym jest błędne oraz niedopuszczalne.
Z kolei powoływane przez stronę powodową wnioski dowodowe z postaci wyroków sądów nie dość że są spóźnione, to jeszcze nie mają przełożenia na niniejszą sprawę.
Pozwany podtrzymuje swoje twierdzenia dot. zarzutu przedawnienia.
Strona powodowa nie wykazała iż roszczenie jest zasadne co do zasady, jak w szczególności co do kwoty, brak jest powiem rozliczenia tejże umowy, co strona powodowa winna była uczynić już z chwilą wnoszenia powództwa, na poparcie żądań pozwu. Tymczasem, jak wskazano już wcześniej, strona powodowa nie wskazuje dowodów w odpowiednim czasie, nadto wskazywane dowody nie wykazują zasadności roszczenia. Poza twierdzeniem iż kapitał wynosi wskazywaną kwotę, strona powodowa żądnym dowodem nie popiera tego twierdzenia. Tymczasem pozwany wskazał na etapie sprzeciwu wniosek dowodowy dot. przelewu, do którego strona powodowa się nie odniosła, a który całkowicie zaprzecza twierdzeniom strony pozwanej co do kwoty kapitału roszczenia.
Odsetki ustawowe (600,33 zł) określone w piśmie naliczane były bezzasadnie, gdyż brak jest wypowiedzenia umowy, brak jest wykazania sposobu naliczenia odsetek karnych (181,14 zł) – poza twierdzeniem że wynoszą one wskazywaną kwotę. Nienależne są również koszty sądowe (66 zł) i komornicze (231,18 zł), nadto strona powodowa nie wykazała zasadności naliczenia i dowodu poniesienia kosztów korespondencji (36 zł) czy windykacji banku (9 zł); kwoty te wskazane są w sposób dowolny i bez jakiejkolwiek kontroli ze strony sądu. Ponadto brak jest wykazania sposobu naliczenia kwoty odsetek (442,33 zł).
W świetle wskazywanych faktów i okoliczności, stwierdzić należy iż roszczenie jest bezzasadne i nienależne. Strona powodowa nie wykazała, iż roszczenie przysługiwało wierzycielowi pierwotnemu, jedynie opiera się na dowodzie z dokumentu prywatnego jakim jest wyciąg z ksiąg rachunkowych funduszu, twierdząc iż jest to dowód logicznie i jednoznacznie dowodzący żądań objętych pozwem – co nie polega na prawdzie.
Zatem pozwany wnosi o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie na jego rzecz kosztów jak wnioskowano w sprzeciwie od nakazu zapłaty.
SUGESTIE?????